Obchodzący w tym roku 36. urodziny Fedor Emelianenko (33-4) po nieudanej próbie przebicia się do federacji UFC i zerwaniu negocjacji z Dana White'em zapowiedział, że już wkrótce zamierza zakończyć swoją karierę.
Najwybitniejszy zawodnik w historii MMA nie ukrywał w ostatnich wywiadach, że poszukuje motywacji do dalszego trenowania, dlatego tak bardzo zależało mu na przejściu do UFC. Upokarzany przez lata prezydent tej organizacji jest jednak pamiętliwy i gdy Rosjanin znalazł się trochę na zakręcie, nie wyciągnął do niego pomocnej dłoni.
Więcej o MMA znajdziesz na BOISKO.PL
- Nie mogę dokładnie określić daty zakończenia przeze mnie kariery, ale nastąpi to wkrótce - przyznał Emelianenko, który już 21 czerwca zmierzy się w Sankt Petersburgu z mocno bijącym Pedro Rizzo (19-9).
Marcin Held (13-2) zanotował drugie zwycięstwo w organizacji Bellator, pokonując Derricka Kenningtona (6-3) przez poddanie już w pierwszej rundzie.
Uważany przez wielu za największy talent polskiej sceny MMA zawodnik wagi lekkiej od pierwszego gongu ostro ruszył na swojego przeciwnika, lecz po pół minuty nadział się na kontrę prawym podbródkowym i wylądował na macie. Kennington chciał dokończyć dzieła zniszczenia, lecz szybko zorientował się o mocy naszego rodaka w parterze i jeszcze szybciej uciekł znów do stójki.
Held podkręcał tempo i gdy w końcu zbliżył się do swojego rywala, poszedł po nogę i efektowną skrętówką wyciągnął mu dźwignię. Amerykanin odklepał po 128. sekundach.
Mamed Khalidov, najlepszy polski zawodnik MMA, w bardzo efektowny sposób znokautował Rodney'a Wallaca, prawym prostym idealnie bitym na szczękę. Wallace, który walcząc w UFC nigdy nie doznał goryczy nokautu, tym razem był bez szans. Po pojedynku, Mamed dziękując kibicom za wsparcie, poprosił publicznie włodarzy federacji KSW o umożliwienie mu walk w największej i najbardziej prestiżowej organizacji MMA na świecie - UFC.
- Proszę szefów KSW oraz moich menedżerów o załatwienie mi walki na gali UFC. Chcę spróbować swoich sił w USA - powiedział Mamed w rozmowie po pojedynku z Mateuszem Borkiem.
Mariusz Pudzianowski (4-2) zdemolował Boba Sappa (11-12). Wszystko trwało zaledwie 40 sekund.
Zaraz po gongu "Dominator" rzucił się na swojego rywala i zasypał lawiną ciosów sierpowych. Widać było gołym okiem postępy u naszego byłego "Strongmena", bo gdy Amerykanin tylko się lekko pochylił, ten ściągnął jego głowę i trzykrotnie mocno uderzył kolanem, a gdy Sapp zamknął oczy i zasłonił się za podwójną gardą, Mariusz zamiast bić na oślep wszedł w nogi i po kilkunastu "młotkach" zmusił sędziego do poddania w obawie przed ciężkim nokautem. Sapp skończył wszystko z rozciętym głęboko łukiem brwiowym.
- Następna poprzeczka zawiśnie już wyżej, a ja za kilka tygodni wracam do USA na ciężkie treningi. Powoli idę do przodu i robię kolejne kroki do przodu. Moja stójka znacznie się poprawiła - powiedział po wszystkim niezbyt zdyszany Pudzianowski.

Zapraszamy Was do dyskusji na temat gali KSW 19. Nasza relacja z walk odbywa się TUTAJ, Wy zaś możecie wymieniać swe opinie u nas.
Jon Jones (16-1) jest absolutnym królem wagi półciężkiej światowego MMA, ale do udowodnienia swojej hegemonii pozostało mu jeszcze jedno nazwisko - Dan Henderson (29-8). I właśnie z nim przyjdzie mu się zmierzyć podczas wieczoru UFC 151.
Do gali dojdzie już 1 września w Las Vegas. Stawką potyczki będzie pas federacji UFC.
Czytaj więcej o MMA na Boisko.pl
Obchodzący niedługo 42. urodziny Henderson był trzykrotnie mistrzem USA w zapasach stylu wolnego. Uczestniczył w igrzyskach olimpijskich w Barcelonie (1992) i Atlancie (1996), zdobywając odpowiednio 10 i 12 pozycję. Już jako zawodnik mieszanych sztuk walki zdobywał mistrzostwo organizacji PRIDE kategorii półśredniej i średniej, a także sięgnął po tytuł federacji Strikeforce w dywizji półciężkiej. W ubiegłym roku pokonał już w pierwszej rundzie największą legendę tego sportu, Fedora Emelianenkę, a w pierwszym pojedynku po powrocie do UFC razem z Mauricio "Shogunem" Ruą dali walkę roku, którą ostatecznie na punkty wygrał Henderson.
Po całej serii regionalnych pucharów MMA, rozgrywających się we wszystkich częściach Polski, przyszedł czas na podsumowanie pierwszej połowy sezonu amatorskiego MMA. Już 12 i 13 maja Sochaczew po raz kolejny będzie gościł zawodników z całego kraju na Pucharze Polski MMA. Zwycięzcy poszczególnych edycji będą bronić swoich miejsc na podium, ci, którym niewiele zabrakło do wymarzonego medalu, będą ze zdwojoną siłą próbowali po niego sięgnąć, a dla niektórych będzie to chrzest bojowy i pierwszy start w karierze fightera.
Organizatorami pierwszego Pucharu Polski MMA są Dragon Fight Club Sochaczew ,PZJJ oraz MOSiR Sochaczew, na którego hali sportowej przy ul. Olimpijskiej 3 zawody będą rozgrywane. Jak każda impreza Amatorskiej Ligi MMA obejmująca swym zasięgiem całą Polskę, również turnieje rozgrywane podczas Pucharu Polski zostały rozłożone na dwa dni. Pierwszy dzień zawodów, 12 maja – sobota – rozpocznie się od startów najmłodszych adeptów MMA. Już od godziny 10.00, na którą przewidziano uroczyste otwarcie, ruszą: Turniej Kadet MMA (tj. 14 – 16 lat) oraz Turniej Junior MMA (16 – 18 lat). Zaprezentują się również fighterzy po raz pierwszy startujący w zawodach - przewidziano dla nich jak zawsze Walki Pierwszego Kroku. I również w sobotę odbędzie się znany już z poprzedniej sochaczewskiej edycji ALMMA Turniej BJJ No Gi, przeznaczony dla seniorów w kategoriach Białe i Kolorowe Pasy.
Natomiast drugi dzień zawodów, należy w całości do MMA, i to już do starszych i bardziej doświadczonych zawodników. Rozegrane zostaną Turnieje: Młodzieżowiec MMA, Ograniczona Formuła Senior oraz najbardziej chyba emocjonujący i wyczekiwany Turniej Full Contact MMA, który już tylko krok dzieli od zawodowstwa. Sądząc po poziomie walk, prezentowanym na poszczególnych pucharach, które odbyły się w ciągu samego 2012 roku, Puchar Polski zapowiada się naprawdę interesująco. Spodziewać się można z pewnością fantastycznych wręcz pokazów umiejętności, siły i wytrzymałości oraz efektownych technik i widowiskowych knockoutów, czego fani są spragnieni najbardziej.
Czas ujawnić kolejne informację na temat gali PRO FIGHT 7. Już dzisiaj możemy poinformować, że odbędzie się ona stadionie. Będzie to ewenement na polski m rynku MMA. Do tej pory bowiem gale odbywały się głównie na halach widowiskowo-sportowych. Mamy nadzieję, że taka stadionowa „arena walki” zostanie przychylnie odebrane przez wszystkich fanów MMA.
Zdaniem szefów organizacji to właśnie stadion, a nie powszechnie stosowana hala będzie idealnym miejscem w letnim okresie roku, czyli dokładnie 28 lipca 2012 roku na odbycie się gali PRO FIGHT 7. Dokładnie miasto zostanie podane już wkrótce.
Niezwykłą okazję do zobaczenia Królów Sandy będzie miała publiczność płockiej Orlen Areny. 16 czerwca odbędzie się II Gala Kings of Sanda, podczas której zawodnicy będą walczyć o prestiżowy pas Międzynarodowego Mistrza Polski Sandy Zawodowej. Widzowie będą mieli możliwość podziwiać między innymi niebywałą i spektakularną rywalizację pomiędzy Piotrem Woźnickim a Lukasem Wolfem, czeską legendą K-1, a także Łukaszem Rajewskim a Artiomem Voskoboynikovem „Pogromcą Polaków”. Zawalczą także Yurij Dobko (+110 kg) oraz Tamara Hakov.
Poziom sportowy Sandy - już wysoki, Kadra Polski jest najsilniejszą w UE - rośnie z miesiąca na miesiąc. Perspektywa występu olimpijskiego motywuje zawodników do jeszcze cięższej pracy na treningach. Przypomnijmy, Wushu – w tym Sanda – jest w gronie dyscyplin oczekujących na wejście do oficjalnego kalendarza MKOl. Trudno się zresztą temu dziwić, bo Światowa Federacja Wushu zrzesza 144 związki krajowe.
W Płocku będzie można się przekonać jak prezentują się na żywo nie tylko biało-czerwoni, ale także m.in. reprezentanci Białorusi i Czech. Warto dodać, że lata 2010-2012 były niezwykle udane dla Polaków. Z Mistrzostw Świata i Europy przywieźli oni do kraju 46 medali. Bohaterów tych zmagań nie zabraknie również w Orlen Arenie. Rankingowy tytuł Międzynarodowego Mistrza Polski Sandy Zawodowej to ważny pas w kolekcji. Podczas I Gali Kings OF Sanda zawodnicy pokazali światowy poziom walk i nie inaczej będzie tym razem –
a to gwarantuje niezapomniane emocje!
Po raz pierwszy na żywo kibice w Czaplinku obejrzeli walki w formule MMA , organizatorem zawodów byli Burmistrz Miasta Czaplinek Adam Kośmider , Czaplinecki Ośrodek Kultury Sportu i Rekreacji , oraz wychowanek tego Miasta Józef Warchoł Fight Club Koszalin, który podczas części oficjalnej otwarcia imprezy podziękował uroczyście swojemu byłemu wychowawcy, nauczycielowi z podstawówki w Czaplinku Marianowi Badziękowskiemu 94 lata.