Daniel Tabera (16-2-3) podczas KSW 14 zmierzy się w finałowej potyczce turnieju wagi półciężkiej z reprezentantem KSW Team, Janem Błachowiczem. Skontaktowałem się z Hiszpanem, który udzielił mi wywiadu przed KSW 14. Oto przedsmak tej rozmowy, która jutro wczesnym rankiem pojawi się na łamach naszego portalu:
Paweł Sawicki: Czy pokażesz się z lepszej strony niż podczas KSW 13, kiedy walczyłeś bardzo asekuracyjnie? Polskim fanom się to nie spodobało...
Daniel Tabera: Chciałbym w każdej walce wypadać jak najlepiej, naprawdę. Ale musicie zrozumieć, że nie zawsze da się to osiągnąć. Moi rywale z KSW 13 byli znakomitymi zawodnikami i w kilku momentach miałem problemy, co było widać. Każdy zawodowy fighter MMA chce wygrywać i piąć się w górę, ale nie zawsze jest to łatwe, bo inni prezentują naprawdę wysoki poziom sportowy i są fenomenalnie przygotowani do swoich walk.
- Jestem gotowy na tę walkę. W Poslce pojawię się najprawdopodobniej tydzień przed galą. Pudzianowski niczym mnie nie zaskoczy, a oglądałem wszystke jego walki. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest naprawdę silny, ale zarazem wiem też, iż ma słabe umiejętności bokserskei i właśnie to chcę wykorzystać. To ja wygram walkę - zapowiada Eric Esch (12-7-1), znany bardziej jako Butterbean, który podczas gali KSW 14 sprawdzi swe umiejętności z naszym Mariuszem Pudzianowskim (2-1).
Zapraszam do przeczytania bardzo ciekawego wywiadu, którego ostatnio udzielił jedyny Polak walczący w UFC - Tomek Drwal dla jednego z portali. Tomek twiedzi, że gale KSW to kompromitacja i odbieranie szansy prawdziwym zawodnikom MMA.
- 15. września w UFC Fight Night 22 w teksańskim Austin walczyć będziesz z Dave Branchem (6-1 MMA). Kontuzja kolana zaleczona, możesz dodać kolejny nokaut do swojego tabelki wyników, bo jeśli wierzyć amerykańskiej prasie, "na Drwala przychodzi się po to, żeby zobaczyć nokaut, adrenalinę w niebezpiecznych stężeniach i 100 procentowe zaangażowanie w to, co robi.
Tomasz Drwal: Bo inaczej nie można, nie ma innego MMA. Jak walczymy na galach UFC, to przychodzi Dana White, zamyka nas w szatni i mówi: "Dajcie z siebie wszystko,co potraficie. Tak, że każdy z widzów na sali i przed telewizorem powie, że warto było was zobaczyć i za was zapłacić". Eksplozja popularności MMA to w dużej mierze jedna nieprawdopodobna walka z 2005 roku w Las Vegas - Forrest Griffin kontra Stephan Bonner. 15 minut takiej walki, że wszyscy powinni ją zobaczyć. A jak nie widzieli, to znaczy, że nie wiedzą, co to jest MMA. Każdy z nas chce być do dziś taki jak oni, stoczyć taką walkę. I tacy wychodzimy na galę, dlatego czasami mnie krew zalewa, jak widzę, co się dzieje nad Wisłą...
Mariusz Pudzianowski (2-1) zgubił 20 kilogramów i dzięki temu chce lepiej radzić sobie w MMA - Jestem mniejszy i bardziej wybiegany - mówi Pudzianowski przed galą KSW 14.
- Po ostatniej walce w Stanach Zjednoczonych powiedziałeś, że wrócisz na ring, a kibice zobaczą nowego, odmienionego Pudziana. Wyjaw proszę, jakie to będą zmiany?
Mariusz Pudzianowski: Wszyscy zobaczą na pewno szczuplejszego i o paręnaście kilogramów lżejszego Pudziana. Jak zaczynałem z MMA ważyłem sto trzydzieści osiem kilogramów. Teraz jest to sto osiemnaście, a więc jestem mniejszy i bardziej wybiegany.
Zwycięzca turnieju KSW w wadze ciężkiej, amerykański zapaśnik David Olivia w zeszły weekend zanotował szóste zwycięstwo w karierze. Amerykanin podczas gali Steel Fist Entertainment poddał duszeniem zza pleców o wiele cięższego Chucka Hoskinsa.
Na tej gali weteran UFC, Rich Clementi poddał w pierwszej rundzie duszeniem zza pleców Lenny'ego Nelsona. Ponadto weteran WEC Sergio Gomez potrzebował jedynie 68 sekund, by odprawić z kwitkiem Davida Cerinowskiego.
- Przeciwnikiem Mariusza będzie król 4-rundówek, Eric "Butterbean" Esch - zapowiedział przed momentem oficjalnie Maciej Kawulski. To właśnie ten zawodnik, znany za oceanem bokser wagi ciężkiej, zmierzy się 18 września z najsilniejszym człowiekiem świata.
- Przed Mariuszem jeszcze sporo pracy. Musi nauczyć się przede wszystkim jeszcze dużo boksu. Ostatnio powiedziałem, że bije jak baba i widocznie to go tak poruszyło. Polscy kibice przekonają się niedługo, kto jest prawdziwym mistrzem. Później zostanie Mariuszowi powrócić na salę treningową. Mariusz, bądź lepiej dobrze przygotowany, by pokazać ci kto jest z nas lepszy - tak oto brzmiała pierwsza wypowiedź Amerykanina w ramach promocji jego potyczki z "Pudzianem".
Polak nie pozostawał mu dłużny - Skoro uważa, że biję jak baba, to zapraszam go do Polski i zobaczymy czy biję jak baba. Na pewno lekko nie będzie, ale dam radę. Wyciągnąłem wnioski z porażki i idę do przodu - ripostował Mariusz Pudzianowski (2-1) - Po powrocie z USA miałem czternaście dni wolnego i po tych dwóch tygodniach cały czas jestem w ruchu. Zrzuciłem już wagę do 118. kilogramów. Co drugi dzień biegam i są tego efekty. Zmieniła się już na pewno wydolność i trochę się skurczyłem. W poprzednim roku ważyłem 140 kilogramów, teraz jest już tylko 118 - zakończył jak zwykle pewny siebie Mariusz.
- Ja tej walki z Przemysławem Saletą nie chciałem i prosiłbym, żebyście zawsze o tym wspominali. Zdecydowałem się na nią po kilku prowokacjach z jego strony - wyznał tytułem wstępu Marcin Najman (0-1), podając również do informacji, że całą wypłatę przeznaczy na cele charytatywne - Zapraszam Krzyśka Kułaka na bokserski sparing. Dowiesz się wtedy co wiesz o boksie, a czego jeszcze o nim nie wiesz - w taki sposób częstochowianin odniósł się również do Krzyśka Kułaka i jego wypowiedzi, na temat swojej przeszłości bokserskiej.
- Przemysław Saleta nadawałby się doskonale do poprzedniej epoki na szefa propagandy. Dla mnie on wraca tylko dla pieniędzy. Wszystko co on mówi na temat tego pojedynku, to jest nieprawda. Jeśli przegram, najprawdopodobniej zawieszę rękawice na kołku. Nie mam pojęcia jak ta walka będzie wyglądała, ponieważ spotyka się dwóch bokserów, co jest ewenementem w MMA - zakończył Najman.
- Marcin jest wielkim szkodnikiem polskiego boksu i prawda jest taka, że nie jest prawdziwym pięściarzem. Osobiście go nie lubię i nie ukrywam, że jest to dla mnie spora motywacja. Motywacją jest dla mnie również fakt, że zapowiedział w razie porażki zakończenie kariery. Wypada więc wygrać i zakończyć ten niechlubny okres w polskim boksie. Zapewniam, że walka chwilę potrwa, bo nie chcę robić mu przysługę szybkim nokautem. Szczerze mówiąc, nie biorę nawet opcji porażki pod uwagę - ripostował Przemysław Saleta (0-1 w MMA, 43-7, 21 KO w boksie), były mistrz Europy wagi ciężkiej.
- On nie ma słabych stron, cechuje go wszechstronność. Jestem wyższy, mam lepszy zasięg rąk i mam zamiar to właśnie wykorzystać w ringu - zapowiada przed KSW 14 Jan Błachowicz (11-2), który w finale turnieju do 94. kilogramów zmierzy się z doświadczonym Hiszpanem Danielem Taberą (16-2-3).
Przypomnijmy, że rywal Polaka na poprzedniej edycji Konfrontacji Sztuk Walki pokonał Grigora Aschugbabjana oraz Attila Vegha, natomiast Błachowicz nie dał szans Wojciechowi Orłowskiemu i Nikolai'owi Onikienko.
- Technika i szybkość, to będą moje główne zalety. Z całym szacunkiem dla Krzyśka, ale uważam się za lepszego zawodnika. Czeka go porządne lanie - powiedział między innymi Daniel Dowda (5-3) podczas dzisiejszej konferencji prasowej przed KSW 14, gdzie zmierzy się z Krzysztofem Kułakiem (23-12-2).
- Nie będę unikać walki w parterze. Oboje jesteśmy pewni siebie i swoich umiejętności. Ten pojedynek na długo zapadnie w naszych głowach - odpowiedział dużo spokojniej mistrz federacji w wadze średniej, popularny "Model".
3 sierpnia o godzinie 12:00 będziemy transmitować pierwszą konferencję prasową przed KSW 14. Fani MMA w końcu uzyskają odpowiedź na pytanie: "kto stanie w ringu z Mariuszem Pudzianowskim". Czy będzie to Eric "Butterbean" Esch czy Alexander Emelianenko? I jak przebiegnie spotkanie po latach dwóch byłych przyjaciół, walczących w jednej z walk wieczoru Marcina Najmana z Przemkiem Saletą?
Na konferencji pojawią się również zawodnicy KSW Team: Jan Błachowicz, Krzysztof Kułak, Maciej Górski i Daniel Dowda.
W ROZWINIĘCIU OFICJALNY PLAKAT KSW 14
Jak informowaliśmy wcześniej na łamach Naszego portalu, Vitor Nobrega (10-3-0) znany polskiej publiczności (mistrz KSW w kategorii 85kg), wygrał niedawno kolejną walkę MMA. Jego przeciwnikiem był Evilazio Puma (3-5-0). Gala Showtime 3 odbyła się w Casino Estoril w Lizbonie 12 lipca, gościła około tysiąca fanów i była transmitowana przez telewizję portugalską. Nobrega rozegrał walkę w ulubionej płaszczyźnie, parterze, pokonując swojego przeciwnika już w pierwszej rundzie.
- Nobrega pozostaje niepokonany na swojej portugalsko-brazylijskiej ziemi, czas, by po raz kolejny podniósł sobie poprzeczkę i pokazał wysokie umiejętności z silniejszymi przeciwnikami – mówi polski manager zawodnika, Maciej Kozłowski (World Of Profit).
Co o swoim najbliższym pojedynku z Krzysztofem Kułakiem sądzi pochodzący ze Szczecina Daniel Dowda? Jak na zaczepki "Modela" reaguje "Kociao"? Odpowiedzi na te i inne pytania uzyskamy czytając poniższy wywiad.
Słyszałem Daniel, że jesteś zawodnikiem Dragon Ball-a, walczysz nierówno i Krzysiek Kułak liczy na to, że w walce z nim twoja forma będzie spadkowa. Skomentuj to proszę?
- Krzysiek Kułak może liczyć na co tylko chce. Na zła pogodę, moją słabszą formę… Ja liczę na swoje umiejętności, pracę jaką wykonuję przed walką i serce. Oczywiście w jednej kwestii ma rację, walczę nie równo, ale nie tym razem.
Internauci w większości wskazują, że to on wygra walkę z tobą na KSW 14. Kułak również jest tego pewien. Co o tym sądzisz?
- Spekulacje przed pojedynkiem nigdy mnie nie interesowały. Ludzie mogą myśleć co tylko chcą, a ja wiem, że Krzysiek nie myśli tak jak mówi, bo wie co go czeka…
Mariusz Pudzianowski (2-1) może na KSW 14 zmierzyć się z Ericiem Eschiem (12-7-1). Popularny "Butterbean" ostatnio nie szczędzi Pudzianowskiemu złośliwości, a pomysł momentalnie podchwycili włodarze KSW.
Mariusz Pudzianowski w USA miał rozwijać swoją karierę na galach Moosin, ale ostatnio dość niespodziewanie szydził z niego Eric Esch, jedna z najważniejszych osób w Moosin. "Butterbean" najpierw wykpił technikę Pudzianowskiego, a później przyznał, że chętnie zmierzyłby się z polskim siłaczem i bez problemu znokautował Pudzianowskiego - Myślę, że jeśli obie strony potwierdzą swoje zainteresowanie my podejmiemy rękawice - mówi Maciej Kawulski - Nie mniej jednak jeżeli Butterbean będzie nadal podtrzymywał swoje zainteresowanie tą walką, my ze swojej strony rozpatrzymy ją poważnie, ale w tym celu potrzebujemy konkretniejszych deklaracji - wtórował Kawulskiemu Martin Lewandowski.
Eric Esch, znany bardziej pod pseudonimem Butterbean niezbyt przychylnie wypowiada się o Mariuszu Pudzianowskim (2-1):
Wiem, że złamał sobie nogę w walce z Sylvią, ale i tak nic nie pokazał w tamtej walce. Pudzianowski nie ma stójki, i mimo, że jest bardzo silny to uderza jak dziewczynka. Tylko macha rękoma. Potrzebuje ogromnej pomocy. Może wygrał 5 razy mistrzostwo Strong Man, ale uderza jak zawodnik wagi koguciej, nie jak strongman ważący ponad 120 kg. On nie ma umiejętności, które pozwolą mu osiągnąć cel, który sobie postawił. Po pierwsze musi poprawić stójkę, bez tego nie istniejesz w MMA. Parter też pozostawia wiele do życzenia. Nie wiem z kim trenuje, ale powinien go zwolnić. Pudzianowski musi udowodnić swoją wartość: pokazać mocną stójkę i pokonać kilku dobrych zawodników MMA. Wszystko zanim dostanie kolejną wielką walkę 9. października.
Jak widać dostało się również trenerowi boksu Pudziana i po części Mirkowi Oknińskiemu. Czekamy na odpowiedź Polaka.
- Jeśli chodzi o boks czy kick boxing, to ja więcej z tych dyscyplin zapomniałem, niż Marcin Najman jest się w stanie przez całe życie nauczyć. Natomiast jeśli mówimy o zapasach, czy brazylijskim Ju-Jitsu, to nie sądzę aby Marcin zdołał nauczyć się czegoś, co mogło by zniwelować moją siłę fizyczną czy warunki fizyczne. Nie ukrywam, myślę że to nie będzie dla niego zaskoczeniem, że nie mam zamiaru go dusić czy wykręcać mu rąk - powiedział Przemysław Saleta, o swoim przeciwniku Marcinie Najmanie, z którym się zmierzy na KSW 14.
PRZEMYSŁAW SALETA O ADAMKU I SOSNOWSKIM NA BOKSER.ORG >>
PRZEMYSŁAW SALETA O BRACIACH KLICZKO NA BOKSER.ORG >>
Przeszedł ciężką operację i już nigdy miał nie pojawić się na zawodowym ringu. Jednak zmienił decyzję. Wraca na jeden pojedynek, by w ten sposób, raz na zawsze rozwiązać prywatny konflikt. Mowa oczywiście o Przemysławie Salecie, który podczas KSW 14 skrzyżuje rękawice z Marcinem Najmanem.
Skąd inicjatywa, żeby wejść znów do ringu i walczyć z Marcinem Najmanem?
- Nie do końca było tak, że to ja go wyzwałem do walki. Podczas oglądania ostatniej gali KSW, gdzie Najman był pokazywany w telewizji i coś tam się mądrzył, skomentowałem wśród przyjaciół, że chętnie bym Najmanowi skopał tyłek w jakimkolwiek sporcie walki, oprócz boksu. Akurat się tak złożyło, że mój znajomy jest znajomym Martina Lewandowskiego. Skontaktował się z Martinem, a ten na drugi dzień zadzwonił do mnie i zapytał, czy rzeczywiście zawalczyłbym z Najmanem. Powiedziałem, że tak jest i stało się. Najman udaje sportowca już wystarczająco długo i kiedyś to musi się skończyć. Dla mnie ta walka miałaby wymiar symboliczny. To ja mu na początku pomagałem i to dzięki mnie, gdzieś tam wypłynął. Robiłem to, bo myślałem, ze Marcinowi zależy na sporcie. Jak się później okazało zależy mu tylko na tabloidach. Nasze drogi się rozeszły, z jednej i z drugiej strony popłynęło ileś tam nieprzyjemnych komentarzy, więc cieszę się, że w końcu przyszedł taki moment, kiedy można zatarg wyjaśnić w ringu. Ja rozpocząłem temat Najman i ja go zakończę.
