WYWIAD Z PREZYDENTEM KOMISJI SAMBO

SamboMan, sambo.pl

2007-06-25

Wywiad z Gregorijem Pitykiem (GP) - prezydentem Komisji Bojowego Sambo (Sambo combat) Nacjonalnej Federacji Sambo Ukrainy (NFSU).

SamboMan: To Pańska pierwsza wizyta w Polsce?
Gregorij Pityk: Tak.

SM: Jakie ma Pan wrażenia po kilkudniowym pobycie w naszym kraju?
GP: Jestem zadowolony z wizyty; podoba mi się, że polscy sportowcy chcą zajmować się Sambo.

SM: Jak Pan ocenia uczestników seminarium? Jak się Panu z nimi pracowało?
GP: Dobrze, zawsze dobrze mi się pracuje, gdy ludzie rzeczywiście chcą pracować. Gdy ludzie przychodzą po papier to takie robię seminaria. Podobał mi się ich zapał, charakter. Myślę, że za rok będą występować w zawodach.

SM: Czego uczył Pan na seminarium?
GP: Zapoznałem uczestników z możliwościami technicznymi Bojowego Sambo.

SM: Jest Pan prezydentem Komisji Bojowego Sambo; kiedy Komisja powstała i czym się zajmuje?
GP: Komisja powstała w 2001 roku. Praca Komisji polega na przygotowywaniu i zatwierdzaniu zasad działania Komitetów narodowych, ustalaniu zasad ich funkcjonowania, prowadzimy i organizujemy turnieje; generalnie rozpropagowujemy Sambo Bojowe na świecie, wśród cywili.

SM: Czy to oznacza, że wcześniej, przed rokiem 2001 nie było organu administracyjnego odpowiedzialnego za rozwój Sambo Bojowego wśród osób cywilnych?
GP: Nie. Sambo Bojowe, prawdziwe Sambo Bojowe, zarezerwowane było dla armii, policji, służb specjalnych; cywile nie mogli się tym zajmować. Aby to zmienić stworzono Komisje.

SM: Czy Federacja Sambo Sportowego i Sambo Combat to jedna federacja czy dwie różne?
GP: Sambo to jeden system (składa się z dwóch części: Sambo sportowe i Sambo Bojowe) dlatego rozdzielanie go nie ma sensu i dlatego jest jedna federacja obejmująca Komisje Sambo Sportowego i Komisje Sambo Bojowego..

SM: Ile jest w tej chwili narodowych federacji Sambo na świecie? Jakie są szanse by Sambo zostało sportem olimpijskim?
GP: Blisko 60. Szanse są bardzo duże, raz już prawie zostało, zadecydowały jednak czynniki polityczne. Jeżeli polityka nie będzie się mieszać ze sportem to Sambo zostanie sportem olimpijskim.

SM: Jest Pan m.in. szkoleniowcem specjalnych sił uderzeniowych policji (specnaz), szkoli Pan ochronę ministra spraw wewnętrznych - od jak dawna?
GP: Ponad 10 lat.

SM: Czy trening dla osób cywilnych i policji jest taki sam?
GP: Nie, różni się. Cywili uczymy jak się bronić a policję jak się bronić i atakować. Służby zawsze szkolone są do określonych zadań.

SM: Jest Pan również majorem policji; czy często wykorzystuje Pan Sambo w pracy?
GP: Nie często ale efektywnie.

SM: W Polsce Sambo jest bardzo mało znane; jak jest na Ukrainie?
GP: To, że Sambo jest tak mało znane w Polsce bardzo mnie zdziwiło; na Ukrainie to najpopularniejszy sport, przez dziesięć lat niezawisłości Ukrainy (po rozpadzie ZSSR) sambiści zdobyli najwięcej złotych medali na międzynarodowych zawodach ze wszystkich sportów uprawianych na Ukrainie, a przecież poziom we wszystkich innych dyscyplinach też jest wysoki.

SM: W jaki sposób Pan trafił do Sambo, od czego się zaczęło, jak wyglądała pańska "droga"?
GP: W dzieciństwie zobaczyłem jak mój ojciec pokonał i związał człowieka o połowę większego od siebie (ojciec był w straży granicznej i trenował Sambo), to spodobało mi się i również chciałem się uczyć - ojciec był moim pierwszym trenerem. W wieku 11 lat ojciec zaprowadził mnie na salę Dynamo (klub sportowy - przyp. tłum.) do trenera Petro Iwanowicza Karamalaka - był to bardzo zasłużony trener znany zwłaszcza w Mongolii i Bułgarii. Jako młodzieniec zostałem "masterem sportu" a potem przeszedłem i zacząłem specjalizować się w Sambo Bojowym. Po jakimś czasie zostałem trenerem - pracowałem z policją mundurową, specnazem, innymi służbami... , przygotowywałem sportowców.

SM: Czy Sambo się zmienia, ewoluuje?
GP: Oczywiście, staje się systemem składniejszym, bardziej dynamiczniejszym.

SM: Czy dużo zmieniło się w Sambo po tzw. rewolucji czyli walkach w klatkach?
GP: Praktycznie nie, Sambista był do tego zawsze przygotowany; np. dżwignie w parterze to podstawa Sambo, dlatego nie trzeba było niczego zmieniać, można było jedynie zbierać doświadczenia.

SM: Czy Sambo jest brutalne, ostre?
GP: Jest realne.

SM: Czy w Sambo uczy się posługiwania bronią?
GP: Tak, Sambiści uczą się jak bronić się przed uzbrojonym przeciwnikiem, a aby się umieć obronić przed uzbrojonym przeciwnikiem należy wiedzieć jak się tą bronią posługiwać; oczywiście cały czas mam na myśli broń współczesną, nie archaiczną, a więc np. nóż, kastet, pałka a wojsku bagnet czy saperka.

SM: Czym dla Pana jest Sambo?
GP: Życiem. Sambo silnie wpływa na charakter, uczy myśleć i to myśleć szybko bo jak nie to przegrasz i twoją głową będą stukać o podłogę. Trzeba myśleć i być cierpliwym.

SM: Czy zajmuje się Pan jakimś innym sportem?
GP: Mam III dan w Ju jitsu Gosin Ryu (policyjny system), jestem też instruktorem strzelectwa (szkolę policję), kiedyś pływałem jachtami - tak, dla duszy.

SM: Uczestnicy seminarium byli pod dużym wrażeniem przekazywanej przez Pana wiedzy, kiedy ponownie będziemy mogli gościć Pana w Polsce?
GP: Po uzgodnieniu terminu przyjazdu z przedstawicielem Międzynarodowej Federacji Sambo w Polsce Bartłomiejem Mendakiem.

SM: Dziękuję za rozmowę.
GP: Dziękuję bardzo.

 Czytaj więcej na sambo.pl.