CO Z ZAWODNIKAMI AFFLICTION ?

Tomasz Nowosielski, mmarocks.pl

2009-07-27

Od piątku wiemy, że organizacja Affliction zakończyła działalność jako promotor i powróciła do UFC jako sponsor. Po za dość lakonicznym oświadczeniem prasowym, obie firmy nie wypowiadały się więcej na temat tego nieoczekiwanego zwrotu wydarzeń, ani w kwestii tego co fanów interesuje najbardziej, czyli przyszłości zawodników zakontraktowanych przez Affliction. Wiele wyjaśni się pewnie w przeciągu najbliższych tygodni, ale tych, którzy nie mogą się doczekać zapraszam na porcję spekulacji, czytaj w rozwinięciu...

Na amerykańskim portalu BloodyElbow głos w sprawie przyszłości zawodników zabrał jeden z dobrze poinformowanych użytkowników – mmalogic. Ta osoba otwarcie pisząca o swoich powiązaniach z Zuffa, wcześniej jako pierwsza podawała m.in. informacje o powrocie Couture’a do UFC i pojedynku z Lesnarem czy burzliwych rozmowach UFC i Afflcition po gali Day of Reckoning.

Według mmalogic, w zamian za powrót do UFC, Affliction oddało największej organizacji władzę nad kontraktami zawodników. W praktyce nie oznacza to, że zawodnicy na podstawie tych umów będą walczyć w UFC, bo jak wiemy z historii Pride i EliteXC takie kontrakty nie mogą być przenoszone z organizacji do organizacji. Jednak Zuffa zyskuje w tym momencie prawo albo do zwolnienia zawodnika z powinności wobec Affliction lub uziemienia go do czasu wygaśnięcia umowy, co może trwać nawet do roku. Jak twierdzi mmalogic UFC zainteresowane jest tak na prawdę tylko trzema zawodnikami, o innych nie będzie się starać, ale część na pewno trafi do UFC lub WEC. Oto pierwsza trójka:

Fedor Emelianenko – Według mmalogic Rosjanin miał kontrakt na wyłączność nie jak wcześniej sądzono tylko w USA, ale też na cały świat. Podobno tak wyglądała większość umów z Affliction, jeśli zawodnik walczył w innej organizacji musiał mieć zgodę swojego głównego pracodawcy. Co ciekawe umowa Fedora, obok pensji dla niego, zawierała siedmiocyfrową sumę dla Vadima Finkelsteina jako konsultanta. Prawdopodobnie z tych pieniędzy finansowane były gale M-1. Fiasko trzeciej gali Affliction oznacza, że Rosjanin jest związany w tej chwili kontraktem, a ponieważ gala się nie odbyła Vadim nie ma pieniędzy na organizowanie kolejnych gal M-1 w tym roku. Jeśli Rosjanie nie zgodzą się na warunki UFC, żeby wydostać się z umowy, będą musieli odczekać prawdopodobnie około 12 miesięcy lub spróbować w sądzie “uwolnić” Fedora. Obie te sytuację wiążą się ze sporymi stratami dla M-1, więc UFC ma nad nimi dość sporą przewagę negocjacyjną. Czy wystarczającą to się jeszcze okaże.

Vitor Belfort – Drugim najbardziej pożądanym zawodnikiem Affliction jest oczywiście Brazylijczyk. Vitor prawdopodobnie jako pierwszy trafi do UFC i jeszcze w tym roku zobaczymy go w jakiejś dużej walce w wadze średniej. Rewanże z Hendo, Wandem, może Bisping na UFC 105?

Gegard Mousasi – Zuffa podobno jest bardzo mocno zainteresowana Ormianinem, jednak sprawy komplikuje jego umowa z Dream. Jeśli Gegard nie przegra dwóch walk, które ma jeszcze w umowie w Japonii, UFC zrobi dużo żeby go pozyskać.

Kolejni

Josh Barnett – Ponieważ Josh wpadł na dopingu przy odnawianiu licencji w Kalifornii, według tamtejszego prawa nie ma podstaw żeby go zawiesić. Jeśli w jego organizmie nie ma teraz anabolików, mógłby nawet walczyć w tym tygodniu w innym stanie. Trudno się jednak spodziewać, że po trzeciej dopingowej wpadce, UFC lub Strikeforce zaryzykuje podpisanie go. Josh powróci do Japonii, gdzie już 9 sierpnia ma wystąpić na pro-wrestlingowej gali IGF, potem będzie walczył w Sengoku.

Jorge Santiago – Jeden z lepszych średnich na świecie ma cały czas kontrakt z Sengoku i prawdopodobnie Strikeforce, jeśli wypełniłby je nie przegrywając walki UFC będzie zainteresowane.

Antonio Rogerio Nogueira – Jeśli Minotouro ma cały czas umowę w Japonii, oczywiście nie ma szans na występy w UFC. Jeśli nie ma, to trudno powiedzieć, bo czy przeciętni amerykańscy fani są gotowi na jednojajowych bliźniaków w UFC?

Renato Sobral – Babalu ma umowę ze Strikeforce i tam będzie walczył.

Takanori Gomi – Gomi prawie na pewno nie podpisał umowy na wyłączność. Na jesieni zobaczymy go pewnie w reaktywowanej przez Shooto serii Vale Tudo Japan.

Tim Sylvia – Po wpadce z Mercem, tylko cud może sprawić, że w USA ktoś da mu pracę. W Japonii może jakiś turniej Super-Hulk.

Matt Lindland – Po tym jak zwolniono go z UFC za koszulkę zabronionego sponsora, Lindland i Dana delikatnie mówiąc nie pałają do siebie miłością. Oczywiście jak pokazuje przykład Tito takie animozje niewiele znaczą jak obie strony mogą zarabiać miliony, ale Matt nie jest ani specjalnie popularny, ani specjalnie wysoko w rankingach. Może Strikeforce i pojedynek z Shieldsem o pas interim w średniej.

Paul Buentello – Trenuje w AKA, teamie związanym ze Strikeforce i tam będzie walczył.

Gilbert Yvel – UFC nie będzie zainteresowanie, może Japonia lub długo oczekiwane starcie z Alistairem Overeemem w Holandii.

Jay Hieron – Podobno UFC jest zainteresowane, jeśli nie, to Strikeforce też potrzebuje półśrednich.

Paul Daley – Tak jak wyżej podobno UFC jest zainteresowane, może nawet wystąpić już w Manchesterze na UFC 105.

Ben Rothwell – UFC jest średnio zainteresowane, wszystko zależy od warunków jakie postawi Monte Cox. Raczej Strikeforce lub gale Adrenaline w Alabamie.

Chris Horodecki – Prawdopodobnie wzmocni dywizję lekką w WEC.

Pozostali:

Z takich zawodników jak Dan Lauzon, L.C. Davis, Rafello Oliveira, Deividas Taurosevicus kilku trafi pewnie do WEC, reszta rozpierzchnie się po świecie. Ja osobiście liczę, że UFC nie straci okazji, żeby pozyskać kolejnego utalentowanego zawodnika w wadze ciężkiej Chase’a Gormleya, cała nadzieja w jego menadżerze Edzie Soaresie.

Czytaj więcej na mmarocks.pl.