JAKUB 'WATSON' WITKOWSKI WYWIAD PRZED GRAPPLING ARENA

Paweł Sawicki, Informacja własna

2009-09-02

Brazowy medalista mistrzostw Europy w submission. Zwycięzca Zbyszko Cup.  Srebrny medalista pucharu Polski w submission. To tylko niewielka część z licznych osiągnięć Kuby "Watsona" Witkowskiego, z którym mogłem przeprowadzić wywiad przed zbliżającą się najgorętszą imprezą w polskim swiecie sportów chwytanych roku Grappling Arena.

Paweł Sawicki: Witam! Od czego zaczęła się twoja przygoda ze sportami walki?
Jakub Witkowski: Treningi sportów walki zacząłem zupełnie przypadkowo, w 1995 roku. Niedaleko mojego domu odbywały się treningi Taekwon-do ITF, na które wysłali mnie rodzice. Spodobało mi się na tyle, że zostałem tam niespełna 10 lat. Przez ten cały czas trenowałem, jeździłem na zawody, byłem członkiem grupy pokazowej. W 2005 roku kolega wyciągnął mnie na trening parteru do Radka Turka i już tam zostałem, uzależniłem się i nie mogę bez tego żyć.

PS: Co możesz powiedzieć o Radosławie Turku i Tomaszu Janiszewskim? Czy trenując z nimi dużo się uczysz? Czy potrafią Cię zaskoczyć jakimiś technikami? Jak oceniasz ich szansę na Worldsach?
JW: Jeżeli chodzi o Radka to pytanie powinno brzmieć, czy trenując z nim jestem w stanie zrobić coś czego on nie przewidzi. Odpowiedź brzmi ‘NIE’. Kongo natomiast jest świetnym zapaśnikiem, który swoje umiejętności bardzo fajnie przekłada na walkę w parterze.

Na ADCC nie ma słabych zawodników, więc łatwo nie będzie, ale myślę, że zarówno Radek jak i Tomek mają potencjał, żeby dobrze powalczyć i sprawić niespodziankę. 

 

PS: Nie żałujesz że postawiłeś na grappling a nie na sporty uderzane lub MMA, które są popularniejsze w naszym kraju?
JW:  Zastanawiałbym się nad tym, gdybym wiązał ze sportem przyszłość finansową. Dla mnie sport jest pasją, świetnym sposobem na relaks i odreagowanie codziennych stresów, więc nie patrzę na to przez pryzmat popularności.

 

PS: Czy poza sztukami walki uprawiasz inne sporty?
JW: Uwielbiam każdą formę ruchu i aktywności sportowej. Jak tylko mam czas i możliwości, staram się coś robić.

 

PS: Zamierzasz wystartować w formule MMA?
JW:  Na razie muszę uporać się z kilkoma kontuzjami, które uniemożliwiają mi treningi stójki. Chciałbym zacząć trenować bardziej przekrojowo, i kto wie, może za jakiś czas spróbuję swoich sił w MMA.

 

PS:  O czym marzysz jako sportowiec i jako zwykły człowiek?
JW: Jako sportowiec chciałbym, żeby mniej popularne dyscypliny, takie jak chociażby Grappling, doczekały się kibiców i uznania, na które niewątpliwie zasługują. W Polsce jest wielu świetnych sportowców, których ogromne osiągnięcia – często tytuły Mistrzów Świata – nie odbijają się żadnym echem. Ci wszyscy zawodnicy zasługują na dużo więcej uwagi niż cała piłkarska kadra Polski razem wzięta. Moje poza sportowe marzenia nie odbiegają chyba zbytnio od normy. Chciałbym założyć rodzinę i zapewnić jej życie na fajnym poziomie. Idealnie byłoby utrzymywać się ze sportu, ale to chyba jest raczej w Polsce niemożliwe. 

 

PS: Jak oceniasz poziom grapplingu w Polsce? Czy bardzo odbiega od standartów Europejskich czy może my je ustalamy?
JW: Poziom Grapplingu w Polsce rozwija się w bardzo szybkim tempie. Zwiększa się frekwencja na zawodach ogólnopolskich, poziom z imprezy na imprezę jest coraz wyższy. Ostatnie Mistrzostwa Europy i Europejskie Eliminacje do ADCC pokazały, że Polska bardzo szybko dąży do dominacji w Europie. Największym zagrożeniem są Skandynawowie, którzy mają co najmniej dwukrotnie dłuższą grapplingową historię, ale myślę, że na następnych Mistrzostwach Europy to Polacy będą dyktować warunki. Większość najlepszych polskich Grapplerów zobaczymy na Grappling Arena.

 

PS: Czy oprócz treningów uczysz się pracujesz?
JW: Tak, pracuję w agencji marketingowo – reklamowej. Na studiach mam chwilową przerwę ale mam też silne postanowienie powrotu:)

 

PS: Która technika jest twoją ulubioną, której się najdłużej uczyłeś a z którą masz problemy by z niej uciec?
JW: O tym możemy pogadać 6 września:)

 

PS: Wolisz walczyć w GI czy bez?
JW: Wolę walkę bez GI. Podoba mi się szybkość i dynamika tej formuły, które powodują, że walki są dużo bardziej widowiskowe.

 

PS: Kto jest twoim trenerem w teamie Alliance Warszawa?
JW: Trenerami są Radek Turek i Robert Faryj. Dwaj świetni trenerzy, dzięki którym rozwijam się na każdym treningu. Sparuję głównie z Jerzym „Jerzem” Toeplitzem – chwilowo nieobecnym z powodu kontuzji kolana, Tomkiem Mączką, Kamilem Umińskim, Robertem Faryjem, Radkiem Turkiem, krótko mówiąc, ze wszystkimi od których mogę się czegoś nauczyć.

 

PS: Jak wyglądają twoje przygotowania do nadchodzącej Grappling Arena? Ile kilogramów zbijasz?
JW: Przygotowania to dużo ciężkich treningów, dieta, bieganie, trochę siłowni. Jak dowiedziałem się o Grappling Arena, byłem po prawie półrocznej przerwie spowodowanej kontuzją, ważyłem wtedy 74 – 75 kg. Na szczęście od razu mogłem zabrać się do pracy i waga zaczęła bezinwazyjnie schodzić. Teraz nie mam najmniejszych problemów z wagą

 

PS: Ile czasu poświęcasz na treningi tygodniowo
JW: W okresie poprzedzającym starty w ważnych zawodach trenuję 5 – 6 dni w tygodniu. Czasem nawet do 10 treningów tygodniowo. Jest to dosyć ciężkie w połączeniu z codzienną pracą.

 

PS: Co lubisz robić w wolnym czasie?
JW: Odpoczywać:) Czytać, oglądać filmy, uprawiać różne sporty, podróżować

 

PS: Czy masz trudności z przestrzeganiem diety?
JW: Jeżeli nie ma motywacji w postaci zawodów to diety raczej nie trzymam. Lubię jeść największe świństwa – McDonald’s, Pizza, Chipsy itd.

 

PS: Który przeciwnik był dla Ciebie najtrudniejszy?
JW: Walczyłem z wieloma trudnymi przeciwnikami, najtrudniejsi byli ci, którzy mnie pokonali:)

 

PS: Który sukces cenisz najbardziej?
JW: Największy sukces to bez wątpienia brązowy medal na Mistrzostwach Europy. Ogromnym wyróżnieniem było zaproszenie na Europejskie Eliminacje do ADCC, na które niestety nie mogłem pojechać oraz możliwość startu w Grappling Arena.

 

PS: Jak wygląda dla Ciebie zwyczajny dzień?
JW: Praca, trening, spanie. Ewentualnie, trening, praca, trening, spanie.

 

PS: Masz jakąś ulubioną matę?
JW: Nie przykładam do tego wagi. Ważne, żeby był kawałek maty, na której można się poruszać.

 

PS: Z którym zawodnikiem chciałbyś się zmierzyć na macie? Czy wolałbyś w GI czy bez?
JW: Z tymi wszystkimi, z którymi przegrałem. Do tego z każdym zawodnikiem ze światowej czołówki – żeby zobaczyć ile wytrzymam:)

 

PS: Czy śledzisz zawody submission lub MMA odbywające się na świecie?
JW: Jestem wielkim fanem MMA. Na bieżąco śledzę wszystkie wydarzenia w Stanach i w Japonii.

 

PS: Co byś poradził młodym adeptom sztuk walki?
JW: Trenujcie i nie zniechęcajcie się niepowodzeniami!

PS: Dziękuje bardzo za wywiad i życzę sukcesó na nadchodzącej Grappling Arena!                      

JW: Dziękuje obiecuje dać z siebie wszystko. Zapraszam 5 września do Gdyni.