Dana White, prezydent UFC, w dzisiejszym programie „Jim Rome is Burning” na kanale ESPN zaskoczył chyba wszystkich. Na pytanie o powody odrzucenia propozycji z UFC przez Fedora Emelianenko, który podpisał właśnie umowę na trzy kolejne walki ze STRIKEFORCE, Dana White zmienił swoje wcześniejsze stanowisko. Znany z ostrego i bezkompromisowego języka Dana, który poprzednio sugerował, że Fedor odrzuca oferty UFC ze strachu, teraz winą obarcza menadżerów uznawanego za najlepszego zawodnika MMA Rosjanina.
„Fedor nie boi się przyjechać do nas walczyć ani nic z tych rzeczy. To jego szaleni menadżerowi. Ci goście są z Rosji. Przyjechali do Ameryki i chcą przekonać nas do interesów których nie chcemy. Idźcie robić to do rzeźnika gdzieś w uliczce w Rosji. W Ameryce to tak nie działa. Jeśli ten gość chce walczyć z najlepszymi fighterami na świecie, może to ewentualnie zrobić w UFC” skwitował w swoim stylu Dana.
Pozostaje nam tylko zastanawiać się jak bardzo lukratywnych warunków zażądali Rosjanie, skoro ich spełnienie nie pokrywałoby korzyści płynących z obecności najbardziej pożądanej postaci w UFC.
A Rosjanie chcieli połowę z przychodów gal, na których walczyłby Fedor.
Jak się bierzesz tłumaczenie to rób to na mmarocks.pl i nie pchaj się do konkurencji. jak chcesz dla nas pisać spokojnie napisz CV, jakiś teks i wtedy możemy dyskutować.
A czy przypadkiem rosjanie nie chcieli zysków ze wszystkich gal? Bo na takich zasadach chyba jest współpraca ze strikeforce
Rosjanie chcieli połowy z gal, na których walczy Fedor i to właśnie dostali w Strikeforce.