PAULO FILHO DLA TATAME.COM

Były mistrz WEC w wadze średniej, brazylijski grappler Paulo Filho udzielił wywaidu dla portalu tatame, w którym mówi o adchodzącej walce, ostatnich pojedynkach, Andresonie Silvie, Jacare i Mousasim:

 

Czego oczekujesz w walce z Dong Sik Yoon?

Koleś jest mistrzem judo, jest niebezpieczny w parterze… W jego walce z Mousasim popełnił kilka błędów. Jest twardym gościem ale myślę, ze zagra w moją grę, jestem silny więc będę miał przewagę. Jiu jitsu jest bardziej efektywne niż judo... Właśnie dlatego będę miał przewagę. Jest świetnym facetem, bardzo dobrze wyszkolonym, robiący wspaniale swój zawód. To będzie ciekawa walka...

 

Jak przygotowujesz się do tej walki? Czy trenujesz z Andersonem i Mino?

Obecnie trenuje z Oswaldo Alvesem, ćwiczę rzeczy, które mogą się zdarzyć w walce. On nie jest uderzaczem, ja tez nie jestem więc pracuje nad swoim jiu jitsu, pracuje nad pozycjonowaniem by wiedzieć w którym momencie starać się o submission.

 

Cofnijmy się teraz trochę, jakie błędy zauważyłeś przed i w trakcie walki na Bitetti Combat?

Nie mogę oceniać... Wszystko co się stało już teraz nie ma znaczenia. Nikt nie chciał bym walczył z Manhoefem. Męczyła mnie wielka presja i chciałem odetchnąć. Każdy myślał, że mogę pokonać Melvina, gdy ten się trochę zmęczy. Chciałem się trochę z nim pobawić. Na chwilę przestałem trenować i nie dbać o to. Nie dlatego, że mój przeciwnik nie był tak ważny, po prosu potrzebowałem małej przerwy. Zawodnik najwyższego poziomu musi mieć trzy miesiące przerwy między walkami. Ja miałem kilka walk po kolei i nie byłem z tego zadowolony. Nie zamierzałem uciekać od mojego sztabu i wiedziałem że to nie będzie ciekawa walka ale jednak zdecydowałem się przyjąć wyzwanie.

 

Słychać plotki o walce Sokoudjou z Mousasim. Jak myślisz jak się ona potoczy?

Sokoudjou jest bardzo niebezpieczny, ma bardzo ciężkie ręce co jest bardzo imponujące, ale Mousasi jest świetnym sportowcem. Myślę, że Sokoudjou jest mniej kontuzjogenny. Uważam że Sobral był nie swój, jest zawodnikiem wysokiej klasy, ale trochę się zdenerwował, nie był zbyt pewny siebie, coś się stało i dlatego nie dał z siebie wszystkiego. Myślę, że Sobral był świetnie przygotowany, chciał skopać dupę Gegardowi. Mousasi będzie tak dobry jak pomyślą sobie ludzie, ale to trochę potrwa. Na razie jest młody i niedojrzały i zbyt pewny siebie. Sokoudjou może go znokautować jednym ciosem.

Czy po tej walce przejdziesz do Strikeforce?

Nie wiem... Będę płakał jeśli zobaczę że mogę się tam dostać i skopać krokodyli tyłek(śmiech)

Jak przywitaj Cię fani w USA po twoich kiepskich walkach w WEC?

Nie byłem zbyt pewny siebie, podekscytowany. Tutaj nie chodzi o Japonię czy USA, to był moment w moim życiu kiedy nie byłem w stanie skupić się na treningu jak należy. Myślę że jestem nie zależny od opinii innych. Moje zdanie jest ważniejsze. Wiem że jeśli się dobrze przygotuje będę miał rekord 18-1. Nie mam nic nikomu do udowodnienia. Wiem, że kiedy trenuję mam problemy ze wszystkimi. W takich momentach jest mieć głowę na karku i robić swoje.

 

Chciałbyś znaleźć się w UFC?

Po pierwsze moim celem jest walczyć niezależnie gdzie. Przeciwnik jest rzeczą najważniejszą. Jest wielu innych świetnych zawodników poza Dream. Walka to walka i każdy rywal zasługuje na szacunek. Brazylijczycy robią świetną pracę w UFC w dywizji półciężkiej: Lyoto, Shogun, Cane, Minotouro, Thiago Silva i Anderson.

 

Jak myślisz czy dołączysz do tej kategorii?

Prawdę mówiąc to bardzo trudna dywizja. UFC jest wielkim wydarzeniem, ale Amerykanie mogą lub nie mogą akceptować twoją technikę. Ich walki nie są zbyt skomplikowane, chcą by ktoś  upadł na matę. Amerykanie to Amerykanie chcą swoich widzieć z pasami i eliminować Brazylijczyków, gdyż ciężko jest rywalizować z najlepszymi.

 

 

Czego oczekujesz po walce Shoguna i Lyoto?

To będzie ciężka walka... Lyoto dużo pracuje nad swoją strategią a Shogun jest bardzo odważny. Obaj są wspaniałymi zawodnikami ale ja obstawię na Lyoto, który zawsze ma perfekcyjną taktykę. Walka to walka i nic nie wiemy póki się nie zakończy. Na pewno to będzie świetna walka.

 

 

Anderson prawdopodobnie spotka się z Vitorem Belfortem w 2010 roku. Jak myślisz, co to będzie za walka?

Kolejne trudne pytanie... Vitor ma bardzo dobre widoki teraz a Anderson nie ma nic do udowadniania... Obaj są świetnymi zawodnikami i obaj mogą wygrać. Wszystko będzie zależało od ich ducha walki w dniu pojedynku. Kto będzie silniejszy ten wygra.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.