TOMASZ STEFANIAK DLA SPORTY-WALKI.ORG

Prezentujemy wywiad z młodym i bardzo perspektywicznym zawodnikiem MMA Tomaszem Stefaniakiem, który w statniej chwili dostał propozycję występu na gali Angels of Fire VI - Redemption, jaka odbędzie się już w tę sobotę w Płocku.

Paweł Sawicki: Jak zaczęła się twoja  przygoda ze sportami walki?
Tomasz Stefaniak: Ta wielka przygoda zaczęła się niedawno, bo niespełna 2 i pół roku temu. Zawsze, jak coś wielkiego, zaczynało się niewinnie. Wraz z kolegą, Filipem Szusteckim postanowiliśmy się wybrać na trening 'Dragona', gdyż to był jedyny klub sportów walki w okolicy. Tak zacząłem uprawiać MMA, troszkę przypadku, lub jak kto woli, przeznaczenia.

PS: Co wiesz o swoim rywalu?
TS: Tomasz Unger jest bardzo dobrym zawodnikiem, bardzo doświadczonym. Na pewno nie jest to pierwszak, i wiem, że walka z nim będzie dla mnie wielkim wyzwaniem - co sprawia, że bardzo się cieszę z tej konfrontacji. Bardzo bym chciał wygrać tę walkę, i pomimo, iż bardzo sznuje osiągnięcia mojego przeciwnika, uważam, że jestem w stanie go pokonać.

PS: Jak się przygotowywałeś?
TS: Ta walka, to bardzo specyficzny przypadek. Walka odbędzie się w sobotę 21 listopada, a ja  o propozycji wzięcia udziału w Angels Of Fire dostałem... we wtorek 17 listopada. Każdy trener, jak i zawodnik chyba jest w stanie powiedzieć, że w 4 dni, nie ma mowy o jakimkolwiek przygotowaniu. Co więcej, trzeba sobie było od razu wrzucić na luz i się zregenerować do soboty. Moje przygotowanie do Angels of Fire można uznać za zerowe.

PS: Jaka jest twoja ulubiona technika?
TS: Nigdy nie rozpatrywałem technik pod tym względem. Są techniki dobre, te skuteczne, i te złe, na których nie warto polegać. Osobiście preferuje te pierwsze, czyli skuteczne, kończące. Do tej grupy technik zalicza się
m.in. balacha, kimura, czy klucz, jak i większość duszeń. One dobrze założone, są w większości przypadków kończące.

PS: Czy masz już jakieś osiągnięcia w MMA?
TS: Jak dotąd zdobywałem doświadczenie na amatorskich turniejach. Głównie SHOOTO i ALMMA. Obie wspominam bardzo dobrze. Dwukrotne wygranie ligi SHOOTO, oraz zdobycie pucharu  ALMMA, to osiągnięcia, z których jestem bardzo dumny, osiągnięcia, które jednocześnie zobowiązują by ciągle trzymać wysoki poziom.

PS: Czy to twój pierwszy start w tak poważnej imprezie?
TS: Zdecydowanie tak. Jak wspominałem, na razie były to tylko turnieje, nie gale i nigdy, nie ujmując moim dawnym przeciwnikom, nigdy z nikim na takim wysokim poziomie. Angels of Fire jeszcze rok temu było imprezą, na którą mogłem się dostać jedynie w charakterze widza... Występ traktuje jako ogromne wyróżnienie, oraz jako ogromny krok w mojej sportowej karierze.

PS: Na jakim zawodniku się wzorujesz, kto jest twoim idolem?
TS: Zawsze uważałem się za idealistę, więc jeśli mieć idola, to najlepszego. A najlepszy jest tylko Fedor Emalianienko. Jest chyba najlepszym wojownikiem, jakiego nasza planeta nosiła. Tacy ludzie jak on zdarzają się rzadziej niż raz na milion.

PS: Jak chciałbyś zakończyć swoją walkę?
TS: Tak jak każdy wojownik chce zakończyć każdą walkę - zwycięsko. Z ręką podniesiona do góry.

PS: Dopiero co rozpoczęłeś karierę MMA - jakie są twoje plany na przyszłość, marzenia?
TS: W najbliższym czasie, bo już 6 grudnia, oczywiście ALMMA, później robię sobie okres troszke luźniejszych treningów, spowodowane jest to maturą. Edukacja jednak ciągle jest na 1 miejscu. Lecz po maturze już sobie nie popuszczam - treningi na 100%. Miejmy nadizeję, że z widocznym skutkiem na jakichś zawodach.

PS: Czy poza MMA startujesz w jakichś innych turniejach?
TS: Startowałem kiedyś na Mistrzostwach Mazowsza w grapplingu, lecz to jednak nie to samo. Jednak MMA ma w sobie ten urok, jakiego nigdzie indziej nie można poczuć.

PS: Co jest twoją motywacją do treningów?
TS: Chęć bycia najlepszym. Poza tym uczucie, jakie towarzyszy zwycięstwu... tylko orgazm jest przyjemniejszy.

PS: Do czego ma słabośc Tomek Stefaniak?
TS: Jem bardzo dużo, po prostu niewyobrażalnie dużo. I to wszystkiego, fast food, słodycze, po prostu wszystko. Poza tym, moim ulubionym napojem jest kakao, średnio wypijam tego wspaniałego napoju około litra dziennie...[śmiech].

PS: Co lubisz robić w wolnym czasie?
TS: Bardzo lubie spotykac się ze znajomymi, staram się poświęcić im każdą wolną chwile, jednak nie mam ich zbyt dużo. Gdy ta opcja nie wypali, to zamykam sie w pokoju wraz z Metallicą i jakimś RPG-iem. Tak dla zabicia czasu, aby po prostu się odciąć od reszty świata.

PS: Komu chciałbyś podziękować?
TS: Bardzo chciałbym podziękować trenerom - Sławomirowi i Piotrowi Cyplom, którym zawdzięczam naprawdę chyba wszystko, co potrafię. Bardzo chciałbym podziekować wszytskim kolegom z Dragon Fight Club Sochaczew, że mają jeszcze do mnie cierpliwośc i za ich ogromne wsparcie. Także mojej rodzinie i przyjaciełom, na których zawsze mogę liczyć. W tym miejscu muszę podziękować także wszystkim organizatorom i sponsorom Angels of Fire, za to, że dali mi szansę. Postaram się z niej skorzystać w sposób najlepszy z możliwych.

PS: Dziękuję za wywiad?
TS: Również bardzo dziękuję.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.