MACIEJ KOZŁOWSKI - WYWIAD

Zapraszamy do ciekawego wywiadu z Maciejem Kozłowskim, menadżerem Vitora Nobregi (7-1). Zawodnik ten już 11 grudnia podczas gali KSW 12 stanie do walki o pas organizacji w wadze do 85. kilogramów z Aslambekiem Saidovem. Pan Maciej opowiada o przygotowaniach swojego podopiecznego, początkach współpracy i planach na przyszłość.

Czytaj w rozwinięciu:

 

Już  11 grudnia podczas gali KSW 12 dojdzie do pojedynku Vitora Nobregi z Aslambekiem Saidovem. Nie wszyscy wiedzą,  że menadżerem Brazylijczyka jest Polak, Maciej Kozłowski. Proszę mi powiedzieć, w jakich okolicznościach i kiedy nawiązał Pan współpracę z Vitorem?

Maciej Kozłowski (pomysłodawca marketingu sportowego w World Of Profit): No więc jest to ciekawa historia, do której bardzo lubię wracać pamięcią. Zaczęło się to wszystko na początku 2008 roku w Leiria. W styczniu i lutym byłem w Portugalii przez dwa miesiące w celach służbowych. Wspomagałem firmę portugalską we wprowadzeniu na rynek polski i jako iż miałem ze sportami walki wcześniej do czynienia, w wolnym czasie wstąpiłem tam do klubu, który akurat prowadził Vitor. Trenowali w bardzo skromnych warunkach, może pięć, może sześć osób na malutkiej sali. Vitor okazał się bardzo otwarty i pomocny. Stwarzał bardzo miłe warunki do treningów, gdzie przed rozpoczęciem zajęć można było w przyjaznej atmosferze porozmawiać na wszystkie tematy, a kiedy już trening się rozpoczynał, nie było miejsca na żarty, tylko każdy skupiał się na skrupulatnym powtarzaniu technik MMA. Oprócz treningów, Vitor blisko kolegował się ze swoimi podopiecznymi, były więc też wspólne wyjścia na miasto. Po kilku tygodniach znajomości nastąpiła rozmowa na temat nawiązania współpracy z rynkiem polskim. Skontaktowałem się z KSW i bardzo szybko, już po jednym dniu, dostałem odpowiedź. Maciej Kawulski zadzwonił do mnie i rozpoczęliśmy negocjacje, które zakończyły się podpisaniem kontraktu w 2008 roku przed KSW 9, gdy Vitor pierwszy raz pojawił się w Polsce. Co ciekawe, Portugalia jest najdalej geograficznie wysuniętą częścią Europy na zachód i właśnie tam w malutkiej miejscowości (Leiria zamieszkuje ok. 50 tys. mieszkańców – przyp. red.) znalazłem zawodnika, który teraz staje przed szansą zdobycia tytułu mistrza jednej z największych Federacji w Europie. Historia jak z bajki o kopciuszku (śmiech).

Uprzedził  Pan nieco moje późniejsze pytanie. Czyli rozumiem, że to Pan wyszedł z propozycją  do KSW, tak?

MK: Tak. Już wtedy byłem kibicem KSW, znałem tą federację i jej gale z telewizji, dlatego też ani przez chwilę nie wahałem się i wykonałem pierwszy krok.

Wróćmy do Vitora. Po nieudanej przygodzie w Polsce podczas KSW 9, Nobrega w wielkim stylu wygrał dwie walki na KSW 11, dzięki czemu stanie teraz przed szansą zdobycia pasa Federacji KSW w wadze do 85 kilogramów. Jak przebiegają jego przygotowania. Gdzie i z kim trenuje?

MK: Więc Vitor większość czasu przebywa w Portugalii, choć często wyjeżdża też do Rio de Janeiro, gdzie mieszka jego córka. Jeśli chodzi o Portugalię, przede wszystkim trenuje w Lizbonie, gdzie prowadzi swój team podopiecznych, ale również w Leria. Bardzo dużo pracuje z młodzieżą i dziećmi, a właśnie w Lizbonie wraz ze swoim zespołem przygotowuje się do walk zawodowych. Za jego przygotowania odpowiadają trenerzy Lima Sandro (w Portugalii), Learte Bercelos i Osvaldo Alves (w Brazylii). Urywki treningów można zobaczyć na filmie, który przygotowałem specjalnie dla Federacji KSW i był niedawno opublikowany w Internecie. Vitor w sierpniu miał pierwszą walkę w Brazylii, zwycięską, którą można także zobaczyć w Internecie. Generalnie nie ma żadnych problemów zdrowotnych, nie jest zawodnikiem kontuzjogennym. Czuje się teraz bardzo dobrze i mogę tylko zdradzić, że jest przygotowywany specjalnie pod zawodnika leworęcznego, czyli takiego jak Aslambek.  

Proszę  mi powiedzieć coś więcej o swojej działalności w świecie MMA. Czy Vitor jest jedyną osoba, z którą jest Pan związany? Może myśli Pan o promocji jakiś innych zawodników?

MK: Oprócz Vitora, trzon departamentu marketingu World Of Profit tworzy również Wanderson Sertao (9-2-2) i Sergio Melo (15-1-0). Obiecuje, że będę dbał o to, aby kolejne nazwiska pojawiały się na tej liście, a kibice w Polsce mogliby emocjonować się coraz to nowszymi pojedynkami. Na KSW 12 zobaczymy właśnie Wandersona w narożniku Vitora.

Śledzi Pan rynek polski, czy koncentruje się na zagranicznych zawodnikach?

MK: World Of Profit otworzyło nowe kontakty w Portugalii i Brazylii. Jestem takiego zdania, że trzeba to wykorzystać w optymalny sposób. Były prowadzone już wstępne rozmowy z KSW w sprawie sprowadzenia kolejnych zawodników i mam nadzieję, że wcześniej czy później do tego dojdzie. Obecnie zacząłem także współpracę z polskimi zawodnikami. Jest kilka klubów, które darzę sentymentem i jeśli trenerzy wyrażą zainteresowanie to możliwości są spore. Zarówno w wysyłaniu polskich zawodników zagranicę jak i w sprowadzaniu zagranicznych do Polski. Zapoznałem się również z ludźmi, którzy są gotów wyłożyć dodatkowe pieniądze aby wspierać MMA, ale póki co nie mogę zdradzić nic więcej. Jak pierwsze projekty będą w fazie rozpoczęcia realizacji, obiecuję, że dowiecie się o tym pierwsi (śmiech).

Jeśli ktoś  mówi KSW, to od razu na myśl przychodzi Mamed Khalidov. Załóżmy teoretycznie, że Vitor zdobywa 11 grudnia pas KSW. Puściłby go Pan na kogoś takiego jak Khalidov? Jak Pan ocenia, na co tak naprawdę stać Brazylijczyka i czy ktoś taki jak Mamed to póki co nie za wysokie progi dla niego?

MK: Mamed obecnie skupiony jest na Japonii, ale wiadomo, że im wyżej postawimy poprzeczkę, tym większa jest szansa promocji. Nawet w takich naszych wewnętrznych rozmowach z Vitorem przewinęła się taka myśl. Vitor jest bardzo ambitny i na pewno chętnie by takie wyzwanie podjął. Obecnie najważniejsze dla niego jest to co wydarzy się 11 grudnia, a przeciwnikiem przecież będzie nikt inny jak brat Mameda. Jeśli Vitor wygra, drzwi na Europę będą otwarte. Póki co, Vitor najpierw chciałby jak to się mówi rozliczyć z duchami przeszłości i skrzyżować ponownie rękawice z Azizem Karaoglu, który zadał mu jedyną porażkę w karierze – zobaczymy co z tego wyjdzie. Pamiętam ten dzień jak dziś. Siedzieliśmy w szatni po walce, poklepałem zawodnika po plecach i powiedziałem „Kolego, to Twoja pierwsza porażka w MMA, teraz widzisz jak się czuli wszyscy Twoi przeciwnicy, którym jak dotąd Ty sprawiałeś manto. Nie martw się, będzie dobrze”.



Macie w planach wraz z włodarzami KSW nawiązać jakąś bliższą  współpracę?

MK: Cały czas dbam o dobre stosunki z KSW. Znamy się już ponad półtora i jesteśmy w ciągłym kontakcie. Często wychodzę z inicjatywą wsparcia inwestycyjnego rynku MMA. Przez cały czas dzielimy się wspólnymi pomysłami stworzenia projektów które pomogą w rozwoju i promocji sportów walki. Myślę, że najbliższe lata pokażą owoce naszej pracy.

Korzystając z okazji chciałem również podziękować firmie Manto za wsparcie oraz Maciejowi i Martinowi za zaufanie jakim obdarowali Vitora po KSW 9 i dali mu kolejną szansę. Zawodnik odpłacił się szybko dwoma szybkimi duszeniami w parterze i potwierdził swoje wysokie umiejętności. Dziękuje za rozmowę i pozdrawiam wszystkim fanów MMA.

Rozmawiał: Łukasz Furman

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: gegard
Data: 24-11-2009 08:43:54 
Jeśli Vitor poprawi stójkę to bardzo chętnie zobaczę go w walce z Mamedem
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.