PUDZIAN PO WALCE Z NAJMANEM - WYWIAD

Paweł Kuczyński, toksport.pl

2009-12-13

Powoli emocje, po niewątpliwie bardzo medialnej walce w formule MMA, Mariusza Pudzianowskiego (1-0) z Marcinem Najmanem (0-1) opadają. Pojedynek został rozstrzygnięty w przeciągu 44 sekund, a Marcin Najman - rozbity. "El Testosteron" nie zdążył nawet trafić Pudziana i tym samym przegrał swój debiut na ringu Federacji KSW. W wywiadzie udzielonym dla radia Tok Sport, Mariusz Pudzianowski opowiada o walce, wrażeniach, swoich planach na przyszłość i zawodach Strongman.

Pudzianowski spokojnie i na chłodno podszedł do swojego sukcesu w debiucie w formule MMA. Pomimo bardzo szybkiego rozstrzygnięcia walki, Mariusz waży słowa i nie daje się ponieść emocjom.
- Walka tak się ułożyła, że w czterdzieści pare sekund uporałem się z Najmanem, ale z następnymi przeciwnikami może być o wiele gorzej. Założenia były takie, że będę musiał ganiać go po ringu, ponieważ jest ponad dwadzieńscia kilo lżejszy i szybszy ode mnie. Miałem chodzić za nim i dorwać go w swoje rączki. Goniłem za nim, aż się zbliżył do lin i zaczęła się wypłata.

Jak się okazuje, Pudzian miał lekkie obawy przed walką. Na pytanie o ostatnie dni przed pojedynkiem, odpowiedział, żę przeziębił się przed planowanym starciem z Najmanem.
- Wskoczyło przeziębienie i gorączka. Zaczęło się wojowanie, aby zbić temperaturę a nie było można użyć żadnych antybiotyków. Myślałem, że może być nie za ciekawie, ale starałem się tego nie pokazać. Jeśli walka potrwałaby dziesięć minut, mógłbym być w naprawdę dużych opałach.

Mimo pewnego i szybkiego zwycięstwa, nie wypowiadał się pogardliwie o swoim przeciwniku.
- Nie przepadamy za sobą, ale i tak szacunek, że Najman wyszedł do ringu, brawa dla niego za odwagę. Po walce podszedł do mnie i powiedział "Mariusz, kopiesz jak koń".

Po licznych wywiadach z najsilniejszym człowiekiem świata, z pewnością można zauważyć, że jest kompletnym przeciwieństwem swojego piątkowego rywala. Często powtarza, że woli mniej mówić a więcej robić i widać, że nie są to tylko puste słowa.
- Jeżeli się czegoś podejmuję, staram się iść na 100 % i tyle samo z siebie dać, tak żeby się nie wstydzić siebie. Ciężka praca zawsze się opłaca. Mam zamiar wyjechać na miesiąc do Brazylii trenować, potem w Anglii i w Polsce z zapaśnikami. Uważam, że nie ma rzeczy niemożliwych dla mnie i jeśli się postaram, to w ciągu dwóch lat jestem w stanie walczyć z najlepszymi.