LAWAL PRZED CZASEM, MELENDEZ NA PUNKTY

Muhammed Lawal (6-0) udowodnił przed momentem, że pomimo przeciętnych warunków fizycznych jest jednym z najgroźniejszych puncherów wagi ciężkiej. Po pokonaniu niegdyś wielkiego Marka Kerra, dziś Lawal (na zdjęciu) zastopował cenionego i dużo cięższego Mike'a Whiteheada (24-7) po zaledwie trzech minutach. Mike kilka razy uderzył mocnym low kickiem, ale w końcu nadział się na kombinację lewy-prawy i było po wszystkim. W ten sposób Muhammedowi, dla którego był to debiut pod banderą organizacji Strikeforce, otwierają się drzwi do potencjalnej potyczki z wielkim Fedorem Emelianenko.

W walce o pas wagi lekkiej (do 70 kilogramów przyp. Redakcja) Gilbert Melendez (17-2) pokonał jednogłośną decyzją Josha Thompsona (16-3). Trzeba przyznać, że pojedynek był bardzo wyrównany, ale sędziowie po pięciu rundach zgodnie opowiedzieli się za Melendezem w stosunku 49:47 i dwukrotnie 49:46.

W najbardziej oczekiwanej potyczce powracający do klatki po przygodzie z aktorstwem Cung Le (6-1) doznał pierwszej porażki w karierze. Były mistrz Strikeforce wagi średniej zaczął bardzo dobrze i już po około minucie swoją sławną obrotówka kopnął Scotta Smitha (17-6) tak mocno w tułów, że ten wylądował na macie. Le doszedł do bocznego dosiadu, kilka razy trafił w parterze, ale doświadczony Smith wyszedł z opresji.

37-letni Cung cały czas górował nad swoim rywalem, przede wszystkim dzięki bajecznej szybkości kopnięć i zadawanych ciosów. Na początku trzeciego starcia znów po obrotówce noga Cunga wylądowała na głowie przeciwnika, na szczęście jednak Scott zdołał w ostatnim momencie zniwelować siłę tego kopnięcia swoją rękawicą. Kilkanaście sekund później Le wszedł mu w nogi, wyniósł wysoko i gdy chciał już obalić na matę, lecący bezwładnie Smith zatrzymał się plecami na klatce, dzięki czemu uniknął parteru. Le cały czas wyprzedzał o ułamek sekundy swojego oponenta, lecz poczuł się zbyt pewnie i  zagapił się w trzeciej minucie trzeciej rundy, co kosztowało go pierwszą w karierze porażkę. Cung chcąc uniknąć kontaktu z rozpędzonym rywalem zrobił unik w prawą stronę, ale na jego nieszczęście Smith wystrzelił akurat lewym hakiem, który trafił na sam czubek brody Cunga. Scott zwietrzył szansę, poszedł za ciosem i powalił naruszonego Le ciosem z prawej ręki, dopadł w parterze i po kilku kolejnych ciosach sędzia poddał faworyta publiczności. Oficjalny czas - 3. minuta i 25. sekunda trzeciej rundy.

Le (po lewej) i Smith podczas oficjalnego ważenia.

Pozostałe wyniki gali Strikeforce: Evolution:

Alexander Crispim pokonał na punkty A.J. Fonsece
Justin Wilcox pokonał na punkty Daisuke Nakamure
Antwain Britt wygrał na skutek decyzji lekarza po pierwszej rundzie ze Scottem Lighty
Ronaldo Souza pokonał przez duszenie (Arm-Triangle Choke) w pierwszej rundzie Matta Lindlanda

 

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.