Ustaw jako stronę domową   Dodaj do ulubionych   Atom protocol   RSS protocol   Polska werjs językowa sporty-walki.org   Combat sports news in english on sporty-walki.org    
KONTAKTREDAKCJALINKIFORUM      
  STARTMMAK1BOKSKARATEKICK BOXINGJUDOZAPASYZ BRONIĄINNEARCHIWUMBLOGI CZYTELNIKÓW
 

REALNY RYWAL CZY SEZONOWA CHOROBA

Paweł Sawicki, Informacja własna

2010-01-23

Ultimate Fighting Championship jest obecnie największą organizacją MMA na świecie. Kalifornijska organizacja Strikeforce ma plany i ambicje, by przynajmniej dzielić tron lidera z UFC. Scott Cooker jak na razie wydaje się, że rozsądnie prowadzi organizację przez wielki biznes jakim jest MMA. Jednak czy naprawdę są szanse na prześcignięcie potentata? Czy Strikeforce kiedykolwiek może stać się numerem jeden? A może w dążeniu do swojego celu skończy tak jak Elite XC?

Po pierwsze trzeba zadać sobie pytanie, czy Strikeforce ma broń, którą może zagrozić UFC? Odpowiedź brzmi: jeszcze jaką!!


Kalifornijska organizacja podpisała umowę o współpracę z japońską organizacją Dream oraz z rosyjskim M-1. Ta pierwsza wiadomość nie brzmi zbyt zachęcająco, zwłaszcza, że wielu zawodników Dream walczyło również w Strikeforce. Jednak druga wiadomość jest bardzo ważna. Otóż gale M-1 to nie są walki najlepszych zawodników na świecie (no chyba, że walczy Fedor:-)), ale są to pojedynki najzdolniejszych fighterów.  Zawodnicy z M-1 zwykle trafiają do Dream lub Strikeforce jak np. Karl “Psycho” Amoussou


Spójrzmy teraz na liczbę młodych zawodników w UFC i Strikeforce. W UFC na pierwszą myśl przychodzi prospekt wagi ciężkiej Cain Velasquez. W najcięższej dywizji jest jeszcze Junior Dos Santos i na razie tylko obiecujący Stefan Struve. W dywizji półciężkiej jest tylko Jon Jones. Natomiast w Strikeforce są dwaj genialni zapaśnicy: Daniel Cormier i Mo Lawal oraz już teraz jeden z najlepszych półciężkich na świecie Ormianin Gegard Mousasi. W niższych wagach w Strikeforce jest chociażby wszechstronny zapaśnik Tyron Woodley, który jest nieco starszy od wcześniej wymienionych zawodników. Tak więc siły sa bardzo wyrównane.

Ponadto Strikeforce jest transmitowana przez telewizję CBS i Showtime przez co trafia do wielu amerykańskich domów, co jest znakomitą promocją dla organizacji.

Czy organizacja już teraz nie może być najlepsza na świecie? Nie tylko może, ale nawet już jest!

Chodzi oczywiście o kobiece MMA. Walka przepięknej Giny Carano z Cristiane Santos była walką wieczoru mocno obsadzonej czerwcowej gali. W dodatku zawodniczki nie zawiodły i przez 5 minut twardo walczyły, zaspokajając potrzeby wszystkich fanów, którzy byli spragnieni hardcorowego MMA. Właśnie tego potrzeba. Trzeba czegoś nowego, czego fani MMA jeszcze nie widzieli. I właśnie tym są walki kobiet.

Dana White powiedział kiedyś, że nie widzi jeszcze na tyle utalentowanej kobiety, która mogłaby walczyć w oktagonie. Dana nie wybiegł na przeciw oczekiwaniom fanów w przeciwieństwie do Scotta Cookera. Cooker zatrudnił najsłynniejszą zawodniczkę MMA Carano i zaczął wokół niej budować dywizję kobiecą. Początkowo była tylko waga piórkowa i wspomniana walka Carano vs Cyborg.  Brazylijka zdobyła pas i 30 stycznia zmierzy się z Holenderką Marloes Coenen. Na tej samej gali rozdanie zostanie drugi pas,  w wadze koguciej, a zawalczą o niego Sara Kaufman i Takayo Hashi. Ponadto w planach jest organizacja dwóch turniejów z udziałem kobiet.

Właśnie dywizja kobieca jest drogą do pokonania, lub chociaż do nawiązania kontaktu z UFC. Strikeforce w swoich szeregach już teraz ma wiele świetnych zawodniczek, a UFC wciąż nie planuje walk kobiet, wiec kalifornijska organizacja ma szansę stać się potentatem na światowym rynku. Bo który mężczyzna, nie chce oglądać kobiet w spódniczkach i topach na dodatek okładających się pięściami. Oczywiście jakby był kisiel byłoby jeszcze fajniej, ale MMA musi nam na razie wystarczyć:)

Jak widzicie Strikeforce nie jest skazane na porażkę w starciu z UFC. Co ciekawsze ma ona realne szanse aby pokonać UFC. Jednak na wszystko przyjdzie czas i nie trzeba starać się na siłę śpieszyć do upragnionego celu. Środkiem do spełnienia marzeń Cookera jest Gina Carano i jej koleżanki po fachu.

 

KOMENTARZE
Autor komentarza: juniorkrk
Data: 24-01-2010 00:10:44
jeśli mam być szczery - sto razy bardziej wolę Strikeforce niż ufc. Chodiz o politykę prowadzenia, o to że Scott Cooker to facet z kulturą. Nic mnie tak nie wk*** jak White, trąbiący w każdej możliwej chwili że fedor to gość przereklamowany i nic nie warty, nic mnie tak nie denerwuje jak white który za wszelką cene stara sie wszystkim wmówić że gala strikeforce jest nic nie warta. Nie rozumiem, dlaczego jest na siłe robiona wroga konkurencja, kiedy można ( I NALEŻY!!) ze sobą współpracować, szanować się - wtedy własnie jest szansa na takie pojedynki jak lesnar - fedor, jak mousasi - machida - walki które każdy chciałby oglądnąć. Ale w momencie jak white zabrania fedorowi walczyc w SAMBO!!! wiedząc jak wielkim patriotą jest last emperor.. Dla mnie nie tylko w kobiecej dywizji tkwi siła strikeforce - tkwi głównie w tym że tam z wielkim szacunkiem traktuje sie zawodników. Dlatego np. Dan Henderson przeszedl z UFC do strikeforce a nie odwrotnie. Osobiście bardzo kibicuje Strikeforce, bo przypomina mi organizacje pride - oby tylko inaczej skończyli.

Autor komentarza: cdn
Data: 24-01-2010 08:38:34
zgadzam się z tym co napisałeś Juniorkrk, ale i pochwalę artykuł - dobra robota; też mam lekkie "obrzydzenie" do UFC poprzez Danę Whitea, jego zachowanie, buńczuczność, często brak zwykłej kultury; nie podoba mi się też to, jak szybko pozbywa się niektórych fighterów - 2 porażki i dowidzenia; i to co wspomniał kolega wyżej, zakaz walk poza UFC; swego czasu w wywiadzie (nie pamiętam czy z Mamedem czy z kimś z szefów KSW) powiedziane zostało, że jeśli Khalidov trafi do UFC, będzie się to wiązało z końcem występów w Polsce, a np: Sengoku nie ma z tym problemów; zobaczymy jak to się rozwinie, dobra konkurencja nikomu jeszcze nie zaszkodziła;

Autor komentarza: juniorkrk
Data: 24-01-2010 11:16:41
oczywiście - w kobiecym mma ogromna przewaga nad ufc. Nie jest tajemnicą, że mase kobiet walczy i chce wystartować w zawodach, a jeszcze większe szeregi wypełniają te które chcą też to oglądnąć. Ja, osobiście, kobiece MMA jednak tylko oglądam, i też raczej tylko z ciekawości. Chociaż, Gina Carano, mimo że przegrała z Santos - bardzo mi się w tej walce podobała (nie tylko dlatego że jest śliczna jak z obrazka). Kombinowała, pokazała sporo technik, starała się zaskoczyć. Było co pooglądać od strony sportowej, również dla facetów. Moim zdaniem jednak, największym (i nie mówię tu szansie na wyrównanie, ale o autentycznej PRZEWADZE) asem w rękawie strikeforce jest bez wątpienia FEDOR. Można podzielać zdanie White'a że jest przereklamowany, że się kończy i w ogóle nie warto sobie nim głowy zawracać - ale prawda jest taka, że nie ma chyba na świecie kibica mma który podarowałby sobie oglądnięcie kolejnej walki fedora - a Ci co oglądają, przekładają się pieniążki - te z kolei - na jeszcze lepszy poziom walk, i bardziej gorące nazwiska. Podsumowując - kobiece MMA to przeogromnie mądre posunięcie, będą monopolistami w tej dziedzinie - jednak żeby w ten sposób zdobyć przewagę nad uFC - to może być niewystarczające - przewagę, moim zdaniem, mogą wyrobić sobie na Fedorze - i tego im życzę.

Autor komentarza: cdn
Data: 24-01-2010 12:06:48
w przewagę nad UFC tak szybko nie wierzę, bo jednak oni mają już ugruntowaną i mocną pozycję; póki co marzeniem wielu zawodników jest walka właśnie dla UFC; ja bym oprócz Fedora wymienił jeszcze Mousasiego, o który mowa w artykule; jak troszeczkę zarobi Strikeforce, może zaproponować lepsze kontrakty lepszym zawodnikom i kto wie, czy z czasem nie zrównają się z UFC (w wyprzedzenie na razie nie wierzę); ale powodzenia im również życzę :)

Autor komentarza: gegard
Data: 24-01-2010 12:32:58
Panowie ale zobaczcie teraz:

IFL, Elite XC chciały przebić UFC męskim MMA w wagach od lekkiej do SHW. A WEC ciągle istnieje bo ma wagi niższe. Nie chodzi o to, by kopiować UFC, bo tam walczą na razie najlepsi i nie da się z nimi wygrać na tym polu.
Zresztą niedługo zostanie utworzona waga musza w WEC i wtedy wszyscy będą ciągnąć z Shooto do USA w poszukiwaniu lepszej kasy. Nie oszukujmy się męskie MMA jest dla UFC jeszcze pewnie ze 3 lata. Zobaczymy czy Werdum po zwycięstwie nad Fiedzią nie będzie chciał wracać do UFC, bo mu więcej zapłacą.
żeby nawiązać walkę z UFC trzeba coś nowego i tym są walki kobiet. Ja tam lubię oglądać kobiety bo zawsze dają wspaniałe walki. UFC nie wprowadzi kobiet jeszcze pewnie przez 2 lata.

N

 
Autor komentarza: gegard
Data: 24-01-2010 12:33:49
Panowie ale zobaczcie teraz:

IFL, Elite XC chciały przebić UFC męskim MMA w wagach od lekkiej do SHW. A WEC ciągle istnieje bo ma wagi niższe. Nie chodzi o to, by kopiować UFC, bo tam walczą na razie najlepsi i nie da się z nimi wygrać na tym polu.
Zresztą niedługo zostanie utworzona waga musza w WEC i wtedy wszyscy będą ciągnąć z Shooto do USA w poszukiwaniu lepszej kasy. Nie oszukujmy się męskie MMA jest dla UFC jeszcze pewnie ze 3 lata. Zobaczymy czy Werdum po zwycięstwie nad Fiedzią nie będzie chciał wracać do UFC, bo mu więcej zapłacą.
żeby nawiązać walkę z UFC trzeba coś nowego i tym są walki kobiet. Ja tam lubię oglądać kobiety bo zawsze dają wspaniałe walki. UFC nie wprowadzi kobiet jeszcze pewnie przez 2 lata.

N

Aby móc komentować, musisz być zarejestorwanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.
Panel logowania
Login:
Hasło:
 
 
Zapamiętaj
Bokser.org przegląda teraz 222 gości
oraz 4 zalogowanych użytkowników.


Polecamy


Zapraszamy




Patronat medialny























Partnerzy







Statystyki
statystyka

Sporty siłowe MMA,UFC,PRIDE,SENGOKU,Sztuki Walki MŚ w Piłce Nożnej - RPA 2010