
"Jedynym sprawiedliwym rozwiązaniem jest uznanie walki za nieodbytą lub remis. Reguły mówią, że jeśli zawodnik po dwóch rundach doznał kontuzji na skutek faulu, sędziowie podliczają punkty. To dałoby mi remis. Zaraz po tym zderzeniu powiedziałem sędziemu, że to był faul. Chyba ze 30 razy pokazywali w przerwie powtórkę, nie wiem jednak czemu on na nią nie patrzył. Chcę sprawiedliwości i będę domagać się zmiany decyzji. Jak to możliwe, iż 20 tysięcy ludzi włącznie z moim rywalem widziało faul, a sędzia nie?" - pyta retorycznie wyraźnie podrażniony Stephan Bonnar (11-7), który w ubiegłą sobotę przegrał na skutek kontuzji z urodzonym w Polsce Krzysztofem Soszyńskim (19-9-1).
Ekscentryczny Ricardo Mayorga (na zdjęciu) poznał datę i nazwisko rywala w swoim debiucie na arenach MMA. Były bokserski mistrz świata wagi półśredniej i junior średniej podpisał kilka tygodni temu kontrakt z organizacją Shine Fights.
Debiut "El Matadora" w MMA nastąpi 15 maja podczas gali Shine Fights 3, a rywalem pięściarza z Nikaragui będzie Din Thomas (25-8). Niewątpliwie jest to dość zaskakujący dobór przeciwnika, który przede wszystkim słynie z dobrego parteru. Thomas to weteran najsławniejszej na świecie organizacji UFC, ale przede wszystkim pogromca tak znanych fighterów jak Matt Serra czy Clay Guida. Na pewno więc debiut nie będzie dla Mayorgi przysłowiowym spacerkiem...
Tasiemca pod tytułem Paulo Filho (19-1) ciąg dalszy. Dopiero co świat obiegła wiadomość, że 32-letni Brazylijczyk znów wycofał się z planowanego występu, a już dziś, dwa dni później, obecność Filho została znów potwierdzona.
Paulo jutro podczas gali "Bitetti Combat 6" zmierzy się jednak z Yuki Sasakim (22-16-1), choć jeszcze w sobotę wycofał się z powodów osobistych. Tego samego wieczoru miało dojść także do pojedynku Valentjina Overeema z Fabio Maldonado (13-3), lecz ten pierwszy nabawił się kontuzji podczas treningu i trzeba było szybko szukać jego zastępcy. Ostatecznie wybór padł na Guto Inocente (1-0), który przyjął ofertę bez chwili zastanowienia.
Kilka dni temu Frank Mir (13-4) udzielił kontrowersyjnego wywiadu, w którym życzył sobie, by Brock Lesnar był pierwszą osobą, która na skutek odniesionych obrażeń zginęła w oktagonie. Wypowiedź ta spotkała się z falą krytyki, w tym także z ust prezydenta UFC, Dana White'a. Były mistrz UFC wagi ciężkiej przemyślał sprawę, trochę ochłonął i wydał oświadczenie - "Chciałbym przeprosić Brocka Lesnara, jego rodzinę oraz kibiców UFC za moje głupie uwagi. Szanuję Brocka oraz wszystkich innych zawodników"
Przypomnijmy tylko, że Mir (na zdjęciu) oraz Lesnar spotkali się dwukrotnie w klatce. W lutym 2008 dźwignią na nogę wygrał Frank, ale już w lipcu ubiegłego roku Brock zrewanżował się swemu jedynemu pogromcy nokautem po ciosach w parterze.
Jak już informowaliśmy wcześniej, 13 marca w Poznaniu, odbędzie się trzeci Wieczór Sportów Walki. Podczas imprezy kibice zobaczą w sumie 12 amatorskich walk w takich formułach walki jak K-1 Rules, Muay-thai i MMA, z czego 6 z tych walk rozegranych zostanie w ramach meczu POZNAŃ vs RESZTA POLSKI. W poniedziałek 1 marca podany zostanie skład personalny wszystkich walk.
Już od kilku tygodni wiadomo było, że Dan Henderson (25-7) zadebiutuje w barwach organizacji Strikeforce podczas kwietniowej gali. Były mistrz federacji PRIDE poznał w końcu zawodnika, z którym przyjdzie mu się za te kilka tygodni zmierzyć. Od razu będzie to najwyższa półka, czyli panujący na tronie Strikeforce w wadze średniej Jake Shields (24-4-1).
"Wszystko jest zatwierdzone, a obie strony zaakceptowały oferowane warunki. Jest też ustalona data, ale proszono mnie, bym nie zdradzał jeszcze szczegółów" - ujawnił Shields.
Już wczoraj ruszyła sprzedaż biletów na trzynastą odsłonę Konfrontacji Sztuk Walki. 7 maja w Katowicach na ringu zaprezentują się Mamed Khalidov (20-3-1) w obronie pasa KSW, Mariusz Pudzianowski (1-0) w drugiej walce w formule MMA oraz Krzysztof Kułak (22-12-2). Oprócz tego, kibice zobaczą finał turnieju w kategorii ciężkiej, który miał miejsce na KSW XII. W rozwinieciu plakat promujący imprezę. Więcej informacji na temat zakupu biletów znajdziecie pod adresem konfrontacja.com
Po trzech porażkach z rzędu, ale przede wszystkim fatalnej wpadce z Ray'em Mercerem, powoli mozolną wspinaczkę na szczyt rozpoczął na nowo Tim Sylvia (25-6). Były mistrz wagi ciężkiej organizacji UFC poinformował na swoim tweeterze, że nie zamierza walczyć ze słabymi rywalami i dlatego też anonsowana wcześniej potyczka z Brandonem Hinklem nie dojdzie do skutku. Ponad dwumetrowy Sylvia zdradził także, iż rozważa starty w Japonii, gdzie mógłby zmierzyć się z kimś z dwójki Josh Barnett bądź Alistair Overeem.