ZBIGNIEW TYSZKA DLA SPORTY-WALKI.ORG

Paweł Sawicki, Informacja własna

2010-04-09

Zbigniew Tyszka jest jednym z najlepszych polskich grapplerów. Popularny "Zybi" oprócz startów w imprezach jest jednym z pomysłodawców najbardziej prestiżowej imprezy No Gi w naszym kraju. Mowa oczywiście o Grappling Arenie, której druga edycja odbędzie się we wrześniu w Gdyni. Już dzisiaj "Zybi" zdradza nam szanse występu na tej imprezie najlepszego średniego w Europie, Mameda Khalidova oraz uczestników elitarnego turnieju ADCC: Radka Turka, Karola Bedorfa i Tomka Szczerka. Nie zabrakło również pytania o Pudziana. Zapraszam do przeczytania wywiadu.

Paweł Sawicki: Czy mógłbyś przedstawić się Naszym czytelnikom?
Nazywam się Zbigniew Tyszka, mam brązowy pas w bjj i aktualnie prowadzę własny klub grapplingowy w Gdyni. Z większych sukcesów mogę pochwalić się drugim miejscem na European ADCC Trias 2009 oraz trzecim miejscem na tegorocznych Mistrzostwach Świata w Grapplingu. Udało mi się także zdobyć Puchar Polski (2007) oraz Mistrzostwo Polski (2008) w submission fighting.
 
PS: Jesteś jednym z inicjatorów Grappling Areny, na dodatek walczysz na tych zawodach. Jak godzisz rolę fightera i organizatora?
ZT: Na pomysł Grappling Areny wpadliśmy razem z przyjaciółmi w Warszawie kilka lat temu. Jednak dopiero rok temu udało się pozyskać sponsorów i dzięki temu mogliśmy wdrożyć nasz pomysł w życie. Jeśli zaś chodzi o godzenie roli fightera i organizatora, to do dnia zawodów nie mam z tym większych problemów. Pojawiają się one jednak w trakcie trwania imprezy, jednak jakoś daje radę.
 
PS: Czy GA zawsze będzie nieoficjalnymi mistrzostwami Polski ADCC? Planujecie ekspansję na Europę?
ZT: Mistrzostwa Polski ADCC już  są i odbywają się w Szczecinie, my natomiast chcemy, żeby GA była raczej „Profesjonalną Ligą Submission”, z której zawodnicy mogliby mieć godziwy pieniądz za trud jaki wkładają w przygotowania.
 
PS: Jak podsumujesz MŚ w grappllingu w Skale?
ZT: Zawody były bardzo udane zarówno dla mnie jak i całej reprezentacji. Przegrałem w pierwszej walce i musiałem czekać na wyniki reprezentanta Japonii, któremu uległem. Na szczęście doszedł do finału i mogłem wziąć udział w repasażach. Drugiej szansy już nie zmarnowałem i zdobyłem brąz.

PS: Zwykle walczysz bez Gi? Dlaczego? Planujesz walki w GI?
ZT: Planuję wystartować  w listopadowych MP w BJJ, które odbędą się w Zgierzu k. Łodzi. Dlaczego bardziej cenię sobie walkę bez GI? Przepisy mi bardziej odpowiadają – nie ma punktów przewagi, walki są szybsze i bardziej widowiskowe. Poza tym ADCC kojarzyło mi się zawsze z większym prestiżem: zaproszenia, eliminacje itp. 

PS: Masz własną  akademię, startujesz w zawodach, organizujesz zawody i jeszcze studiujesz. Jak znajdujesz na to wszystko czas?
ZT: Na początku było ciężko, jednak od kiedy zmieniłem pracę na służbę w Państwowej Straży Pożarnej, wszystko zaczęło  się powoli układać. Teraz mam o wiele więcej czasu. Jeśli potrzebuję wolne na zjazd lub zawody, nigdy nie ma z tym problemu. Mam też wsparcie u Komendanta Krzysztofa Markiewicza, który pomógł mi w organizacji GA fundując nagrodę dla najlepszego zawodnika turnieju.

PS: Jak spędziłeś święta?
ZT: Święta spędziłem w rodzinnym mieście Augustowie z bliskimi. Miałem także okazję potrenować w swoim pierwszym klubie, gdzie mam zawsze ciężkie walki.
 
PS: Gdybyś miał właśnie w tym momencie kończyć karierę, to z kim chciałbyś stoczyć pożegnalną walkę?
ZT: Z którymś z mistrzów ADCC w mojej wadze: Jacare, Demianem Maią lub Braulio Estyma.
 
PS: Czego możemy spodziewać się podczas wrześniowej grappling Areny?
ZT: Jeszcze lepszych walk niż  na poprzedniej edycji. W tym roku chcemy trochę bardziej postawić na oprawę i zorganizować superfight.
 
PS: Tomasz Szczerk, Radek Turek, Karol Bedorf... Jaka jest szansa, że zobaczymy ich we wrześniu w Gdyni?
ZT: Tomek jest związany kontraktem z zapaśniczą Bundesligą i musi czekać na ich zgodę, Radek wciąż się waha, bo chce się przygotowywać do Mistrzostw Europy ADCC. Jeśli chodzi o Karola, to jeszcze z nim nie rozmawialiśmy.
 
PS: Pracujecie nad zaproszeniem Mameda na GA?
ZT: Rozmawiałem rok temu z Mamedem na temat startu. Inicjatywa bardzo mu się podobała ,niestety jednak miał zakontraktowaną walkę MMA. Drugim powodem, dla którego Mamed nie wystartował był termin imprezy – we wrześniu kończył Ramadan, co nie pozwoliłoby mu na odpowiednie przygotowanie się do startu.
 
PS: Nie można nie zapytać o Pudziana. Jak widzisz jego szanse w MMA? Może powinien wystartować na GA?
ZT: Mariusz to wielki sportowiec, dosłownie i w przenośni. Życzę mu jak najlepiej, ale uważam, że dużo przed nim pracy jeśli chce być w czołówce światowego MMA. Pierwszym poważnym sprawdzianem będzie dla niego walka z Timem Silvią. Co do GA, myślę, że nie poradziłby sobie ze wcześniej wymienionymi zawodnikami takimi jak Turek, Szczerek czy Bedorf.

PS: Twój przepis na sukces?
ZT: Nie uważam, żebym odniósł sukces, dlatego takie pytanie lepiej zadać komuś ze światowej czołówki. Ja ze swojego doświadczenia mogę jedynie powiedzieć, że nie można się przejmować przeciwnościami losu i trzeba dążyć poprzez ciężki trening do wyznaczonego sobie celu.

PS: Dziękuję za rozmowę.
ZT: Ja też dziękuję. Na koniec, jeśli można, chciałbym podziękować wszystkim, którzy pomagają mi w przygotowaniach, a także sponsorowi Piotrowi Obarzankowi z firmy Golden Play Bis. Pozdrawiam również czytelników sporty-walki.org