WYWIAD: PAWEŁ WÓJCIK DLA SPORTY-WALKI.ORG

Kuba Walkowiak, Informacja własna

2010-09-21

Przedstawiamy Wam wywiad z Pawłem Wójcikiem, który odpowiada za sport w telewizji Polsat. W rozmowie dla SPORTY-WALKI.ORG Pan Paweł zdradza nam między innymi jak uklada się współpraca na linii Polsat - Konfrontacja Sztuk Walki oraz wspomina o szansach Mariusza Pudzianowskiego (3-1) na zdobycie tytułu mistrzowskiego jakieś znaczącej, zagranicznej federacji.

- Jak się dowiedzieliśmy, walkę Marcina Najmana z Przemkiem Saletą obejrzało 4 i pół miliona ludzi, a walkę wieczoru Pudzianowski kontra Esch o 400 tysięcy mniej. Skąd Pana zdaniem wzięło się mniejsze zainteresowanie "Dominatorem"?

Paweł Wójcik: Uważam, że określenie "mniejsze zainteresowanie" jest tu trochę nie na miejscu. Mniejsza ilość widzów przy walce Pudziana to fakt, ale za to większy udział procentowy widowni. O ile walkę Saleta - Najman oglądał co trzeci nasz rodak (i rodaczka) mający włączony telewizor, to starcie Pudziana z Butterbeanem obejrzało grubo ponad połowa Polaków będących w tamtej chwili przy telewizorze. Ilość widzów jest też naturalnie mniejsza z racji pory. Walka Pudziana rozpoczęła się po północy, a Przemysław z Marcinem okładali się około 22.00, czyli w najlepszym czasie antenowym! Generalnie uważam, że jak na galę rozgrywaną w formule MMA to wynik imponujący. Pamiętajmy że KSW 14 rozgrywane było w sobotę, gdzie rywalizacja wszystkich kanałów telewizyjnych jest największa i wszystkie stacje właśnie na sobotnie wieczory szykują swoje "armaty" programowe.

- Co Pan myśli w ogóle o obu tych pojedynkach?
PW: A co mam myśleć! Pudzian na prawdę chce być fighterem MMA, ale na razie nie potrafi zbyt wiele. Owszem czegoś już się nauczył, nawet sporo, ale nadgonić lata, w których nie trenował żadnej ze sztuki walk ,jest bardzo ciężko. "Butterbean" to autentyczna amerykańska legenda, acz troszkę podupadła jak się okazało. Wiele osób ma za złe Mariuszowi, że idzie taką właśnie drogą. To ja się zapytam: a jaką ma iść? Okładać się w salkach gimnastycznych, świetlicach szkolnych, zamknąć się na 5 lat w sali i trenować zapasy? Walczy jak walczy i wierzę w to, że niebawem będzie naprawdę groźny. Pudzian już raz udowodnił ,że może zdobyć szczyt. Jeszcze 8 lat temu był stróżem na parkingu, czy coś takiego. A w 2005 był już mistrzem strongmenów. On wie, że jeśli nie będzie w stanie skutecznie walczyć z najlepszymi to sobie odpuści. Bo w jego przypadku treningi i potem walka to autentyczna przyjemność i póki co nie musi robić nic innego. A o walce Salety z Najmanem powiem tylko tyle, że był to świetny ruch marketingowy i dla obu panów jak i dla federacji KSW. Starcie to najlepiej podsumował jego zwycięzca, nazywając je "bójką". Uważam, że jeśli niszowy sport ma się szybko rozwijać, to "takie walki" muszą pojawić się w programie Gali. Tylko tak można zainteresować dużą publiczność, rynek, media i sponsorów polskim MMA. Tylko tak miliony widzów poznają szerzej takich wojowników jak Górski, Błachowicz, Kułak, Dowda czy Mańkowski.  

- Nie cichną głosy, że po dobrym występie Janka Błachowicza na KSW 14 ma on szansę podpisać kontrakt z najlepszą, na dzien dzisiejszy organizacją MMA jaką jest UFC. Czy uważa to Pan za realne i czy ostatnia wygrana dała mu szansę wypłynąć na szersze wody?
PW: Pewnie, że tak uważam, ale nie wiem czy to jest ten moment. Janek był bardzo chwalony przez wielu fachowców po walce z Taberą. Długo rozmawiałem z hiszpańskim trenerem, dosłownie rozpływał się z zachwytu nad Jankiem. Gdybym mógł podpowiedzieć (ale bardzo cichym głosem bo ze mnie żaden fachowiec), to ja powalczyłbym jeszcze na Starym Kontynencie. 

- A może moglibyśmy się dowiedzieć czy telewizja Polsat będzie bardziej zabiegała o prawa do transmisji gal MMA np. wspomnianej federacji UFC lub innych z naszego "polskiego podwórka"?
PW: Na razie współpracujemy z federacją KSW i bardzo to sobie chwalimy. Uważam, że gale w tej formule są do oglądania przez większe grono odbiorców, na razie nie planujemy rozszerzenia oferty w tej kwestii. Ale życie pokazuje że może być różnie. Od choćby przypadek z Mosinem i galą z Jurasem i Pudzianem.

- I na koniec chciałbym spytać o samego Mariusza Pudzianowskiego. Czy myśli Pan, że stać go na mistrzostwo świata jakieś prestiżowej, zagranicznej federacji?
PW: Skoro z parkingowego stał się mistrzem świata strongmenów, to dlaczego za 4 lata nie miałby być mistrzem sportów walki? Ja mu życzę tego z całego serca, jak każdemu polskiemu zawodnikowi. Oczywiście kluczowe będą dla Pudziana najbliższe 12 - 15 miesięcy. Jak nauczy się skutecznie technik w parterze, zwiększy motorykę, opanuje kwestie wydolnościowe itd, to kto wie. Jeszcze wielu może się zdziwić. Jak mu się to nie uda, to pewnie sam zrezygnuje, bo kibica nie da się oszukać! Ale póki co pracuje z dobrymi fachowcami i niech mu idzie jak najlepiej!

Rozmawiał: Kuba Walkowiak