WYWIAD: WOJTEK ORŁOWSKI

Drugim main eventem pierwszej gali KSW Fight Club będzie pojedynek Włocha Matteo Minonzio i uznanego, polskiego zapaśnika Wojciecha Orłowskiwgo. Pozwoliłem sobie porozmawiać z popularnym "Gentlemanem" o jego przygotowaniach, kontuzjach i debiucie w klatce. Nasz rozmowa poniżej.

Cześć Wojtek. Jak przebiegają przygotowania do pojedynku na pierwszej gali KSW Fight Club?
- Właściwie to już końcówka moich przygotowań. Były wyjątkowo ciężkie z uwagi na drobne kontuzje i przeziębienia. Na szczęście udało się zrealizować plan treningowy.

Trenujesz cały czas tak jak trenowałeś, czy coś się zmieniło?
- Zmieniło się już przed KSW13, bo zasięgnąłem porad treningowych u kolegi Michała Garnysa. Od tamtej pory cały czas współpracujemy. Zatem od KSW13 nic się nie zmieniło, trenuję w tym samym klubie co trenowałem, czyli wszystko po staremu.

Twoim przeciwnikiem będzie Włoch Matteo Minonzio, którego mogliśmy oglądać na gali KSW. Co możesz powiedzieć o rywalu?
- Wiem, że jest bardzo agresywny, bardziej doświadczony i starszy. Wiem również, że mocno bije i lubi wdawać się w bojkę na ringu. Prywatnie chyba go nie polubiłem (śmiech). Kto mu się lepiej przyjrzał zrozumie dlaczego (śmiech).

Minonzio dal bardzo dobrą walkę w stójce przeciwko Petrowi Ondrusowi. Wiemy, że ty nie jesteś zawodnikiem uderzającym, a więc możemy się spodziewać, że będziesz dążył do obalenia i szukania tam technik kończących?
- Muszę powiedzieć, że robię się coraz bardziej przekrojowym zawodnikiem i nie wykluczam z nim walki w stójce. Wiadomo, że lepiej czuje się w parterze, ale w moim klubie kładziemy bardzo duży nacisk na stójkę. Jeśli będzie ciężko przenieść walkę do parteru to będę walczył w stójce.
Ostatnio bardzo dużo pracy wykonałem z Andrzejem Pniewskim, dwunastokrotnym Mistrzem Polski w kickboxingu, a więc jestem gotowy na walkę w różnych płaszczyznach.

KSW Fight Club to gala dla małej ilości osób, gdzie pojedynki odbywają się w klatce. Walczyłeś już w oktagonie? Ma to dla ciebie znaczenie czy walczysz w ringu czy klatce?
- Nie walczyłem jeszcze w klatce i cieszę się bardzo, że będę mógł w niej się bić. Opinie są takie, że w klatce bezpieczniej, bo się nie da wypaść (śmiech). Podobno łatwiej przewrócić rywala, ale na to pytanie chętnie odpowiem po dziewiątym października, kiedy już zweryfikuje tę teorię (śmiech).
Co do małej liczby osób nie ma to dla mnie znaczenia, walczę, bo to kocham robić!

Ostatnio skręciłeś nogę w kolanie. Czy już wszystko w porządku?
- Tak to już bywa w sporcie wyczynowym, gdzie kontuzje są nieodłączną jego częścią. Już na szczęście jest wszystko w porządku, ale troszkę krwi napsuło. Wyłączyła mnie na kilka dni z przygotowań. W tym miejscu podziękowania dla Roberta Faryja, rehabilitanta.

Jak duży wpływ miała kontuzja na przygotowania?
- Okaże się w walce.

Gala KSW Fight Club to event którego nie obejrzymy na żywo w telewizji. Jedynie nieliczni będą mogli oglądać walki na żywo w Zamku Ryn. Jak zapatrujesz się na tego typu inicjatywy? Uważasz, że takie imprezy są potrzebne?
- Z perspektywy zawodnika uważam, że im więcej walk, tym lepiej. Co do dostępności tej gali to kazy przecież będzie mógł zobaczyć w ipla sport. Według mnie to ciekawa inicjatywa.

Dzięki za rozmowę. Na koniec chciałbym, żebyś zaprosił przyjaciół i kibiców na galę w Zamku Ryn i do oglądania w telewizji ipla.
- Z tego miejsca chciałbym bardzo serdecznie zaprosić do oglądania gali KSW Fight Club, bo naprawdę warto!
Korzystając z okazji chciałbym podziękować sponsorów, a w szczególności firmie Mevago, Diil Gang i manto, a także klubowym kolegom za pomoc w przygotowywaniach.

Rozmawiał: Artur Przybysz

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.