COUTURE GOTOWY NA EMERYTURĘ!

Randy Couture (19-10) przyznał w jednym z wywiadów, że już chyba czas zakończyć jego karierę fightera i co raz częściej myśli o przejściu na emeryturę. Ten 47-letni zawodnik w ostatnim starciu pokonał byłego boksera Jamesa Toney'a (0-1) na UFC 118, i tym samym zakończył jego karierę w MMA. Teraz Couture chce spróbować sił w innym biznesie.

- Nie wiem co chcę robić. Teraz chcę spróbować swoich sił jako aktor i właśnie już od marca, przyszłego roku ruszają zdjęcia do filmu, w którym wystąpie, wiec jestem bardzo podekscytowany. Nie wiem co się stanie z moją karierą, bo teraz chcę walczyć tylko dla zabawy, jakieś tytuły mnie nie obchodzą. To już chyba czas, aby przejść na emeryturę i spełniać się dalej w czymś innym. - powiedział.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: juniorkrk (Redaktor sporty-walki.org)
Data: 21-10-2010 22:02:54 
zajebiście imponuje mi ten facet. Wiecie - na każdym kroku wszyscy mówili mu - "weź, daj spokój, jesteś na to za stary, nie masz szans" - a on ciągle wszystkim udowadniał, że upływający czas go nie dotyczy. Teraz, gdy nikt już w to nie wątpi, gdy wszyscy cieszyli się, że to właśnie on wybije z głowy Toneya walki spod znaku MMA - teraz właśnie mów, że rozważa koniec kariery. Odchodzi wtedy gdy sam tego chce. Chociaż, przypuszczam, że jeszcze kiedyś zobaczymy go w walce z Emelianenko. Naprawdę uważam, że są na to duże szanse.
 Autor komentarza: mma
Data: 22-10-2010 10:57:12 
Czyżby Emielianienko wybił mu mma z głowy przy pomocy plajstejszyn?
 Autor komentarza: metaraon
Data: 22-10-2010 12:25:18 
mma, dobre :)

A na poważnie, to myślę, że Randy wie, że w tym wieku nie ma już czego szukać w walkach z zawodnikami typu Lesnar, Carvin, dos Santos Czy Velazquez. To nie Fiodor, techniką wszystkiego nie nadrobi.
 Autor komentarza: otke
Data: 22-10-2010 19:57:59 
poza tym jest mniejszy i słabszy fizycznie od Fedora. Do tego dochodzi jeszcze szybki i silny strzał Fedora, w tym aspekcie przebija chyba każdego, o Randym nie wspominając.
 Autor komentarza: mma
Data: 22-10-2010 22:31:45 
Randy nie chciał walczyć w HW już po biciu jakie dostał od Barnetta. I dobrze, w lżejszej wadze jego gwiazda zalśniła naprawdę mocno. A potem... rozbłysła jeszcze bardziej, gdy jednak -0 skurczybyk - do ciężkiej wrócił, by pobić... największego dryblasa. Ot, paradoks.
Za to go kochamy jakby :)
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.