KRZYSZTOF KUŁAK O WALCE Z MICHAŁEM MATERLĄ NA KSW 15!

Redakcja, KSW

2010-11-17

Prezentujemy obszerną wypowiedź, jaką udzielił Międzynarodowy Mistrz Federacji KSW w wadze średniej, Krzysztof Kułak. Oprócz słów na temat najbliższej walki z Michałem Materlą mówi również o chęci pomszczenia Daniela Dowdy w walce z James'em Zikic'em. Wypowiedź zawodnika KSW Team i trenera klubu Adrenalina Fight Częstochowa poniżej.

- Wiadomo było, że musi dojść w końcu do tego pojedynku. Obaj zbiliśmy wagę i walczymy teraz w tej samej kategorii wagowej. Obaj również mamy mistrzowskie pasy KSW. Michał to doskonały zawodnik brazylijskiego jiu jitsu, ale także i MMA. Udowodnił to wiele raz. W sytuacjach gdzie znajdował się na przegranej pozycji rozstrzygał pojedynek na swoją korzyść. Tak było na KSW6 i na gali w Barlinku. Wiemy, że miał przerwę w zawodowych startach, ale to całkowicie nie daje mi przewagi, bo wiem, że tacy ludzie jak my kumulują w sobie energię i na pewno jest głodny walki, a przede wszystkim zwycięstwa. Może on traktuje tą walkę personalnie, ale ja nie. Chcę udowodnić tylko, że jestem lepszym zawodnikiem MMA, a wszystkie personalne spory, jakie między nami były, są dla mnie dawno zażegnane. Wiem, że trenuje w najlepszym klubie MMA w Polsce, jakim jest Berskerkers Team Szczecin i że trenuje z Danielem i tym bardziej będzie chciał pomścić swojego przyjaciela. To dla mnie normalne i logiczne. Gdy wygram z Materlą będę chciał pomścić polskiego „Kociao: w walce z James’em Zikic’em. To naturalna sprawa. Przed tą walką jestem w dobrej formie psychicznej. Chcę udowodnić, że moja przegrana na KSW6 to był błąd w sztuce. Na razie nie trenuję, ruszam się tylko dwa razy w tygodniu dla przyjemności. Pływam i biegam, bo to robiłem zawsze. Może wynika to z tego, że prowadzę cztery treningi dziennie i nie mam ochoty, ani siły na swój trening. Szanuję bardzo Piotra Bagińskiego jako zawodnika i trenera. Spod jego ręki wywodzą się najlepsi zawodnicy MMA w Polsce, tacy jak: Jewtuszko, Materla, Bedorf czy Fijałka.

DALSZA CZĘŚĆ WYPOWIEDZI >>

- Ja z kolei na mistrzowski pas KSW pracowałem ciężko przez dziesięć lat. Trenowałem, pociłem się i krwawiłem. Miałem kontuzje prawie wszystkich kości i stawów. Przed wyjazdem do Brazylii doznałem kontuzji kręgosłupa i leżałem sparaliżowany od pasa w dół przez sześć tygodni. Czasami nie miałem motywacji i miałem chwilę zwątpienia w siebie, tak samo jak po trzech przegranych z rzędu w 2008 roku. W styczniu w Holandii, gdzie pojechałem kompletnie nieprzygotowany walczyłem ze Stringerem całe dwie rundy. Musiałem tam jechać, bo nie miałem pieniędzy na życie, a dobrze płacili. Ten sam Stringer poskładał ostatnio w Gdyni Fijałkę. W maju w Paryżu, gdzie mnie oszukali sędziowie, a sam przeciwnik M’Pumbu wręczył mi swoje trofeum, no i w Finlandii, gdzie po prostu nie miałem już siły bić się w tej kategorii wagowej z turami. Często nie miałem środków do życia i może dlatego MMA przestało sprawiać mi przyjemność po parunastu godzinach pracy. Wtedy postanowiłem, że zdobędę mistrzowski pas i odejdę w chwale. Teraz zamierzam go obronić jak najwięcej razy i pokazać, że Kułak (z rosyjskiego „pięść”) jest twardy i walczy o szacunek, a nie o kobiety! Kułak był, jest i będzie mistrzem w MMA – wyznał w rozmowie popularny „Model.