MIKE KYLE DA Z SIEBIE WSZYSTKO W WALCE Z ANTONIO SILVĄ

Jakub Sawicki, The MMA News

2010-12-03

Weteran MMA, Mike Kyle (18-7-1) obiecuje rozwiać wszelkie wątpliwości w ten weekend, kiedy skieruje swoje kroki do klatki z Antonio Silvą (14-2) w ramach Strikeforce: Henderson vs. Babalu II.  Kyle, który starał się o liczne promocje do walk od lat, podjął się pojedynku z Silvą wkrótce po tym, gdy jego oficjalny przeciwnik Valentij Overeem (33-11) wycofał się ze względu na kontuzję.

Kyle niedawno w XMMA zdobył tytuł w dywizji półciężkiej 5 listopada w Australii, a w Strikeforce walczył jako zawodnik dwóch kategorii - wspomnianej półciężkiej i ciężkiej. Jego ostatnia walka przeciwko Abongo Humphrey'owi na Strikeforce Challengers 9 zakończyła się wygraną Mike'a przez poddanie się przeciwnika. Przed tym, uległ Fabricio Werdumowi w sierpniu 2009 roku i odniósł wygraną przez TKO nad ówczesnym mistrzem wagi półciężkiej Strikeforce Rafaelem Cavalcante w czerwcu 2009 roku.

- Czuję, że naprawdę nie mam nic do stracenia. Nie idę walczyć aby przegrać lub po prostu zgarnąć czek z pieniędzmi. Pracuję bardzo ciężko, by moja kariera toczyła się dalej. Sądzicie, że zamierzam przyjechać do St. Louis i po prostu przegrać lub nie dać z siebie wszystkiego? Całkowicie ufam sobie. Według mnie, nie staję się numerem jeden wśród pretenderów do tytułu półciężkiej już teraz, w każdym bądź razie Henderson lub Babalu są najwyraźniej wciąż przede mną. Sposób w jaki na to patrzę: po pierwsze muszę walczyć z Rogerem Gracie lub Gegardem Mousasi. Tak więc uważam, że nie mam absolutnie nic do stracenia w tej walce. Pozwala mi ona po raz kolejny sprawdzić się jako fighter wagi ciężkiej. Bardzo chciałbym pokonać "Big Foot'a" i pokazać się światu... Dlaczego nie mogę być w rankingu kategorii półciężkiej i ciężkiej w pierwszej dziesiątce? To taki rodzaj rywalizacji, który może pokazać wszystkim jaki poziom umiejętności prezentuję. - powiedział Mike Kyle.