KOLEJNY OBÓZ KSW, KOLEJNA SZANSA DO POKAZANIA SWOICH UMIEJĘTNOŚCI

Od dłuższego czasu Federacja KSW organizuje obozu dla adeptów wszechstylowej walki wręcz, gdzie trenerami są czołowi zawodnicy MMA w Polsce, fighterzy KSW Team. Na każdym obozie frekwencja dopisuje, a z wyjazdu na wyjazd przyjeżdżają coraz lepsi zawodnicy. Najlepszym tego dowodem jest ostatni letni wyjazd do Jakubowa. Wśród wielu uczestników znalazło się dwóch zawodników, którzy swoimi umiejętnościami zainteresowali właścicieli Federacji KSW, a co za tym idzie otrzymali szansę i wystąpili na galach „Konfrontacji Sztuk Walki”.

Pierwszym z nich jest Marcin Bartkiewicz, zawodnik znany w Wielkiej Brytanii pod pseudonimem „Doktor”. Bartkiewicz przyjeżdżając na Obóz KSW nie ukrywał, że chce pokazać się z jak najlepszej strony i zdecydował się na wyjazd, żeby dostać możliwość walki na KSW. Ten ruch opłacał się i już kilka miesięcy później mogliśmy oglądać „Doktora” w jednym z pojedynków na KSW Fight Club. - Przyjechałem, żeby móc trenować z najlepszymi. Chciałem pokazać swoje umiejętności z jak najlepszej strony, by otrzymać szansę walki dla KSW. Udało się, otrzymałem szansę i wierzę, że występ na KSW Fight Club nie jest to mój ostatni występ dla tej federacji - mówi Bartkiewicz.

Podczas niedawno odbytej gali KSW Extra 2 – President Cup w prefight, a później w półfinale wystąpił inny z uczestników Obozu KSW, Rafał Błachuta. Pochodzący z Kwidzyna fighter nawet nie zdawał sobie sprawy, gdy jechał trenować z zawodnikami KSW Team, że już niebawem otrzyma szansę występu i będzie mógł zaprezentować swoje umiejętności.

- Jadąc na obóz KSW miałem nadzieję, że poprzez treningi z czołowymi zawodnikami w naszym kraju podniosę swoje umiejętności, że poznam ich i dzięki temu nabiorę większej motywacji do treningów. Gdy jechałem na obóz nawet przez myśl mi nie przeszło, że mogę dostać od KSW aż taką wielką szansę. Chciałbym jeszcze raz za to podziękować - wyznał Błachuta. Skromny chłopak jakim jest Rafał wie, że wyjazd z zawodnikami KSW dał jemu bardzo dużo i nie ukrywa tego. - Zajęcia przeprowadzane na obozie były bardzo intensywne. Dostawaliśmy mocno w kość. Nie było taryfy ulgowej, poznawaliśmy nowe techniki, które mieliśmy okazję przećwiczyć podczas sparingów z uczestnikami, a także trenerami. Możliwość pokulania się z takimi osobami jak Janek Błachowicz, Maciej Górski, czy Wojtek Orłowski robiły na mnie duże wrażenie. Atmosfera była super. Nie czuło się żadnego dystansu pomiędzy nami, a takimi gwiazdami jak Mamed Khalidov. Olbrzymi wkład wniósł Michał Garnys, który zajmował się organizacją całego tego przedsięwzięcia. Chciałbym, żeby wszyscy których spotkam na swojej drodze wykazywali się takim profesjonalizmem jak Michał - kończy.

Dwóch bardzo dobrych zawodników, którzy w krótkim odstępie czasu wystąpili na galach KSW to nie jest przypadek. Najbliższy obóz już za kilka dni – 20 lutego – być może i tym razem pojawi się na nim zawodnik, bądź zawodnicy, którzy zrobią wrażenie na właścicielach Federacji KSW i niebawem zobaczymy ich na którejś z gal.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.