Fabricio Werdum (14-5-1) to bodaj najlepszy zawodnik MMA wagi ciężkiej jeśli chodzi wyłącznie o walkę w parterze. Udowodnił to chociażby poddając duszeniem nogami legendarnego Fedora Emelianenko. W ostatnim występie przegrał jednak z Alistairem Overeemem, który udanie zrewanżował się mu za porażkę sprzed lat. Teraz Holender zmienił organizację Strikeforce na najpotężniejszą na świcie - UFC, a Fabricio chce podążyć jego śladem i podpisać kontrakt na występy w federacji UFC.
Nie tylko Overeem zmienił już pracodawcę. Jego los podzielili także Dan Henderson, Nick Diaz, Jason "Mayhem" Miller oraz Cung Le. Teraz Werdum wyraził chęć występów w UFC, gdzie stoczył dotąd na przełomie 2007 i 2008 roku cztery potyczki - przegrał z Andriejem Arlovskim i Juniorem dos Santosem, a pokonał Gabriela Gonzagę i Brandone Verę.
- Jasne, mam wciąż kontrakt ze Strikeforce, ale od kiedy właścicielami Strikeforce i UFC są ci sami ludzie, wszystko to jedno i to samo. Czekam na poważne wyzwania, a moim głównym celem jest powrót do organizacji UFC. Nie interesuje mnie z kim miałbym się spotkać, ważne by odbyło się to na arenie UFC - przyznał Werdum.
W ostatnim czasie krążą plotki o jego potencjalnym pojedynku z Brendanem Schaubem (8-2), a wszystko w związku z powrotem UFC do Brazylii i styczniową galą UFC 142.
- Bardzo lubię brazylijskich kibiców MMA i byłbym niezwykle zmotywowany mogąc tam walczyć. Uwielbiam walkę, to całe moje życie - zakończył doświadczony Werdum.
Szef UFC Dana White zasugerował Wanderleiowi Silvie, aby Brazylijczyk pomyślał o zakończeniu sportowej kariery.
35-letni zawodnik przegrał sześć z ostatnich dziewięciu walk. Statystykę poprawił nieco w miniony weekend, po efektownej walce pokonując doświadczonego Cunga Le. Zanim jednak sędzia przerwał pojedynek, Silva kilkukrotnie poczuł smak uderzeń urodzonego w Wietnamie zawodnika.
- Nie chcę, żeby ktoś ucierpiał – na tym mi najbardziej zależy. Gdy dochodzisz do tego punktu – i to moja opinia, nie jestem lekarzem – w którym regularnie jesteś nokautowany, nadszedł twój czas. Nie chcę tego więcej oglądać. Bardzo jasno się na ten temat wyrażałem. Silva wyglądał dobrze w walce z Le. Ale dobrze byłoby też, gdyby się po tej walce wycofał. Nigdy bym kogoś nie namawiał na to, aby nie kończył kariery. Nigdy – powiedział White.
Zapraszamy na zapis walki, która odbyła się w kwietniu 2007 na gali Pride 34: Kamikaze, pomiędzy Jamesem Thompsonem i Donem Frye'em. Thompson to najbliższy rywal Mariusza Pudzianowskiego na gali KSW17. Przypomnijmy, że ta walka dla "Pudziana" będzie rewanżem, za ostatnią porażkę z Thompsonem.
Za niewiele ponad miesiąc do oktagonu wejdą Brock Lesnar i Alistair Overeem, którzy w Las Vegas powalczą o prawo do pojedynku o mistrzostwo świata wagi ciężkiej z Juniorem dos Santosem. O swoich przygotowaniach i prognozach, Overeem pisać będzie co tydzień w specjalnym blogu na Yahoo! Sports. Pierwszy odcinek już za nami.
"Nie musiałem walczyć z Lesnarem. Gdy podpisałem kontrakt z UFC, Dana White i Lorenzo Fertitta zaoferowali mi zwycięzcę pojedynku pomiędzy Juniorem dos Santosem a Cainem Velasquezem. Ale jestem wojownikiem. Nie chcę siedzieć z boku, chcę walczyć.
(…)
Nie lekceważę Lesnara. To, że zdobył tytuł UFC pokonując Randy’ego Couture’a w swojej zaledwie czwartej walce MMA, i to że obronił go w starciach z Frankiem Mirem i Shane’em Carwinem, jest bardzo imponujące. Imponujący jest też jego duch walki – dwukrotnie powrócił po bardzo poważnej chorobie i od razu walczył z bardzo twardymi przeciwnikami. Najwyraźniej ma ogromną pewność siebie, skoro po ponad rocznej przerwie i operacji walczy ze mną, i podziwiam to, ale ja mam jeszcze większą pewność siebie. Znokautuję faceta.
Jest świetny, jeżeli chodzi o obalenia i kontrolowanie wydarzeń na ziemi, ale będę w stanie powstrzymać jego szarże, a w stójce nie jest dla mnie żadną konkurencją.
Rozerwę Brocka Lesnara na strzępy, kawałek po kawałku."