- Dzięki treningom w USA i swojemu nowemu trenerowi, który pracował ze mną trzy miesiące, udało mi się wygrać - powiedział szczęśliwy Mariusz Pudzianowski (4-2), który wczoraj późnym wieczorem zrewanżował się Jamesowi Thompsonowi (16-15) za porażkę sprzed pół roku.
- Jeszcze muszę się dużo nauczyć. Póki co jeśli chodzi o MMA jestem "żółtodziobem", a przede mną długa droga. W styczniu wracam do American Top Team, żeby dalej trenować i stawać się coraz lepszy - powiedział "Pudzian", nawiązując przy okazji do ostatnich krytycznych głosów na swój temat.
- Szanuję tych, którzy mnie szanują, a tym co mówią, że jestem już stracony, to kij im w oko.