CORMIER ZROBIŁ SWOJE

Daniel Cormier (11-0) przez amerykańskich bukmacherów przed pojedynkiem był faworyzowany w stosunku aż 20-1. Do tego występował przed własną publicznością, na oczach rodziców, a naprzeciw niego stanął w sumie przeciętny Dion Staring (28-8), znany przede wszystkim z tego, że jest sparingpartnerem Alistaira Overeema. No i w sumie walka była bez historii, może poza faktem, że Holender wykazał się naprawdę dużą ambicją oraz odpornością na ciosy.

Po spokojnym początku Daniel wyrzucił rywala w powietrze po minucie wysokim suplesem. Dion zdołał jednak podnieść pozycję. Kilkanaście sekund później dał się złapać kilkoma sierpami przy siatce i znów znalazł się na dole w tarapatach, lecz o dziwo i tym razem wrócił do stójki. Zewnętrzne podcięcie Amerykanina zapewniło mu trzecie sprowadzenie do parteru, ale na dokończenie dzieła zniszczenia zabrakło czasu. Wszystko przerwała syreną, która okazała się tylko odroczeniem wyroku.

Przez 90 sekund drugiej odsłony Staring dzielnie stawiał opór, próbując wymieniać ciosy w pozycji stojącej. W końcu dał się złapać i obalić. Cormier obijał go jeszcze przez niemal trzy minuty zanim dzielnego Holendra przed ciężkim nokautem wyratował sędzia, przerywając w dziesiątej minucie jednostronną rywalizację obu zawodników.

- Wysłałem już swój kontrakt do UFC i chcę w kwietniu zmierzyć się z Frankiem Mirem. Frank zróbmy to - nawoływał jeszcze w oktagonie zadowolony z siebie Cormier.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.