EMERYTOWANY KEVIN RANDLEMAN WCIĄŻ GOTOWY NA TITO ORTIZA

Redakcja, MixedMartialArts

2013-08-07

Kevin Randleman (17-16) pomimo przeciętnego rekordu jest prawdziwą legendą MMA i jednym z pionierów tej dyscypliny. O jego klasie świadczy fakt, że przez rok był nawet mistrzem organizacji UFC wagi ciężkiej, a także regularnie występował pod banderą PRIDE, gdzie pokonał między innymi Murilo Ruę czy "Cro Copa" Filipovica. On sam jednak jest bardzo krytyczny wobec swoich umiejętności.

- Byłem gównianym zawodnikiem. Jestem natomiast teraz świetnym trenerem - przekonuje jeden z najsilniejszych zawodników jacy kiedykolwiek pojawili się w tym sporcie. Obecnie ma 42 i już nie trenuje regularnie, ale wracając do starych czasów żałuje jednego - że nie sprał Tito Ortiza, za którym wyraźnie nie przepada...

- Byłoby cudownie gdybym mógł nim powycierać matę ringu, albo skopać mu dupę choćby na ulicy. Nie ma chyba na tej planecie nikogo kto nie powiedziałby o nim, że jest pie....m sk...m. Żałuję potwornie, że nie zlałem mu dupska kiedyś na ulicy, kiedy miałem na to okazję - nie ukrywa Randleman.  Kiedy zapytano go o największego i najwspanialszego zawodnika w historii mieszanych sportów walki, o dziwo nie wskazał na swojego byłego pogromcę, Fedora Emelianenkę. Jemu przyznał drugie miejsce, za plecami wciąż walczącego Andersona Silvy.

- Dla mnie Silva na zawsze pozostanie najwybitniejszym wojownikiem wszech czasów.