KHALIDOV VS SAKURAI - POJEDYNEK 'SKREŚLONY'

Mamed Khalidov vs. Ryuta Sakurai. Pojedynek na starcie skreślony przez wielu branżowych ekspertów.
- Japończyk jest po prostu za słaby. To cień zawodnika, który w maju 2010 stoczył ciężki bój na białym ringu KSW - dywagują. Z drugiej strony Khalidov zanotował duży progres, zdeklasował czołówkę polskiego MMA. Tym samym, zestawienie nie ma sensu.

Teoretycznie, takie rozumowanie jest całkiem racjonalne. W 2010 roku, pojedynek Mahmed Khalidov z Ryutą Sakuraiem miał sens – obaj zawodnicy prezentowali wysoki, wyrównany poziom. Remis, kwestionowany przez wielu ekspertów nie zamknął definitywnie sprawy.

Aktualnie, forma obu zawodników uległa zmianie i zamiast Japończyka, należałoby wybrać fightera w szczytowej dyspozycji. Musimy jednak pamiętać, że właściciele KSW nie patrzą na swoje gale tylko przez pryzmat sportowy. Wielokrotnie podkreślali, że tworzenie gal jedynie pod kątem jakości pojedynków, nie będzie miało racji bytu w naszym kraju. Tezy duetu Kawulski & Lewandowski, potwierdziły ostatnie problemy organizacji MMA Attack. Gala organizowana przez Dariusza Cholewę była co prawda najeżona wielkimi nazwiskami polskiego MMA, ale zabrakło na niej freakfight’u. Czyli walki dwóch popularnych postaci, które są znane szerszej publiczności, głównie z faktu, że... są popularne. Przykładami tego typu pojedynków była walka Mariusza Pudzianowskiego z Marcinem Najmanem, a także „starcie” Hardkorowego Koksa ze wspomnianym wcześniej pięściarzem. Ludzie chętnie kupowali bilety – przyciągały ich znane nazwiska i absurdalny kontekst walki. Matchmaker MMA Attack - Paweł Kowalik - stwierdził w jednym z ostatnich wywiadów, że najprawdopodobniej zdecyduje się na powrót freak fightów. Trudno mu się dziwić – bez nich organizacja Dariusza Cholewy mogłaby najzwyczajniej w świecie przestać istnieć. Przykro to pisać, ale Polska wciąż nie jest gotowa na MMA w prawdziwym wydaniu.

Czy zatem walka Khalidov vs. Sakurai jest freak fightem? W żadnym wypadku. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że w porównaniu do „walk”, które wymieniłem wyżej, jest to starcie dwóch artystów, którzy w swoim rzemiośle osiągnęli prawie wszystko. Właściciele KSW postanowili wykorzystać niedopowiedzenie związane z poprzednią walką. Remis, ogłoszony w dosyć kontrowersyjnych okolicznościach, pozwolił na zorganizowanie drugiego pojedynku. Tym samym, Kawulski z Lewandowskim dostali gotowy motyw przewodni w opowieści pod tytułem KSW 25. Czy poza piękną otoczką, zobaczymy także dobre starcie? Wiele na to wskazuje. Paradoksalnie, skreślony przed wejściem do ringu Japończyk, może być pozbawiony presji i tym samym będzie walczył bez żadnych zahamowań. Dodając do tego jego waleczność, Mamed może napotkać spory opór. Osobiście kibicuję rzecz jasna Mamedowi, jednak przede wszystkim liczę na dobrą walkę!

Poza starciem Khalidova z Sakuraiem, bardzo ciekawie zapowiadają się zestawienia: Matt Horwich vs. Piotr Strus i Kamil Waluś vs. Oli Thompson. Pierwszy pojedynek, to bój o przetrwanie dla Strusa, który po przegranej z Azizem Karaoglu musi pokonać Matta Horwicha. Amerykanin słynie nie tylko z niekonwencjonalnych fryzur i specyficznej osobowości, jego ogromnym atutem jest walka w parterze i zapewne w ten sposób będzie chciał pokonać młodego Polaka.

Pierwsza ciężka próba czeka Kamila Walusia. W Polsce, Oli Thompson znany jest głównie z przegranej z Karolem Bedorfem. Był to jednak morderczy pojedynek, w którym Anglik pokazał ogromne serce do walki, wykazał się także świetnym przygotowaniem motorycznym. Waluś, który do tej pory walczył z dość przeciętnymi zawodnikami, na KSW 25 zmierzy się z prawdziwym wojownikiem. Czy uda mu się udowodnić, że jego kariera w KSW to nie tylko szczęśliwy zbieg okoliczności? Wszystko okaże się w sobotni wieczór.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: shogunteam
Data: 06-12-2013 20:28:13 
gale mma na duza skale czysto sportowe to na ten moment w polsce czysta utopia (i chyba poza usa nigdzie indziej nie do zrealizowania). dlatego bawia mnie ludzie, obojetnie czy laicy czy znawcy mma, kpiacy z pudziana czy ogolnie tzw. freak fightow.
co do samej walki wieczoru to mysle, iz pojedynek zaskoczy niejednego hardkorowego fana mma. mam nadzieje, ze japonczyk wyjdzie z tej walki zwyciezko i trzymam za niego kciuki.
jesli chodzi o walusia to nie do konca wierze w jego talent. mysle, ze z thompsonem nie wygra i swiata mma nie zawojuje. w walce z takim tybura, grabowskim, kita czy bedorfem nie mialby czego szukac. przynajmniej na ten moment.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.