SYLWIA GRUCHAŁA WRACA DO SZERMIERKI

- Masz dopiero 32 lata, a na swoim koncie już ogromne sukcesy. Jesteś jedną z najbardziej utytułowanych polskich florecistek. Od dziewięciu miesięcy sprawdzasz się w roli mamy. Czy mimo natłoku obowiązków związanych z opieką nad Julką znajdziesz czas na szermierkę? Czy zamierzasz wrócić do tej dyscypliny sportowej?
Sykwia Gruchała: Kiedy dowiedziałam się o ciąży, to na tamten moment nie wiedziałam, czy wrócę do sportu. Od 20 lat trenuję szermierkę. Byłam zmęczona intensywnymi treningami na planszy szermierczej, ciągłą rywalizacją. Ta przerwa od sportu bardzo dobrze mi zrobiła. Teraz mogę powiedzieć, że tęsknię już i chciałabym wrócić do szermierki. W październiku tego roku rozpoczynam sezon sportowy. Zostało mi trochę czasu, by się przestawić i wejść w ten ciężki trening. Na pewno nie zamierzam ruszyć z treningami gwałtownie, ponieważ ciąża, poród są dużym obciążeniem dla organizmu kobiety. Co prawda, minęło już dziewięć miesięcy od porodu, jednak nadal jeszcze karmię piersią.

- Po dość długiej przerwie od szermierki jesteś w stanie przestawić się i wrócić do poprzedniej formy? Myślisz, że jest to wykonalne w tak krótkim czasie?
SG: W październiku zamierzam wystartować w Mistrzostwach Polski w Poznaniu. To będą moje pierwsze poważne zawody po tak długiej przerwie. Muszę się w pełni skoncentrować. Z pewnością na początku nie będzie łatwo. Wierzę jednak, że mi się uda i zakwalifikuję się na igrzyska olimpijskie. Kwalifikacje rozpoczynają się w kwietniu przyszłego roku. Jeśli będzie zdrowie, to i z motywacją wewnętrzną nie będzie żadnego problemu. Szermierka jest dla mnie pasją.

Cały wywiad na Onet.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.