PAWEŁ DERLACZ O PLANACH DLA KLUBU I WARMIA HEROES

Tym razem prezentujemy wywiad z Pawłem Derlaczem, trenerem stójki w klubie Arachion Olsztyn oraz organizatorem gali Warmia Heroes. Paweł, wraz z drugim trenerem Szymonem Bońkowskim, doprowadzili do tego, że to ich klub jest aktualnie najlepszym w Polsce.

- Panie trenerze, proszę nam powiedzieć na wstępie, co u Pana nowego słychać?
Paweł Derlacz: Witam. Dziękuję, u mnie wszystko w porządku, najważniejsze że ja i moja rodzina jesteśmy zdrowi, a tak póki co, dzięki Bogu, całość układa się pomyślnie.

- Jak wygląda sytuacja w klubie. Wyjeżdżacie, gdzieś trenować poza klub?
PD: Jasne, zawsze staramy się znaleźć czas na rozwój i wyjazdy w Polskę lub za granicę. Aktualnie cały Arrachion przebywa łącznie na dwóch obozach, naszym klubowym w Zakopanem oraz grupa BJJ jest na campie Zenith BJJ Poland Camp w Poznaniu, gdzie trenuje z Robertem Drysdailem.

- Kto z Pana zawodników z klubu będzie teraz walczył, kogo Pan przygotowuje do startu?
PD: Aktualnie wielu zawodników przygotowuje się do powakacyjnych startów. Prowadzone są rozmowy z wieloma organizacjami, także od września ruszamy pełną parą. Dlatego też na Campie w Zakopanem podkręcamy już „śrubkę” treningową.

- Jak Pan ocenia występ Joanny Jędrzejczyk w UFC?
PD: Wyśmienita walka, która rozkręciła także amerykańskich fanów. Co do samego przebiegu, Asia doskonale zrealizowała „game plan”, od początku kontrolowała walkę i coraz bardziej dominowała nad Julią. Do końca walki zachowała szybkość ciosów i dobrą pracę na nogach, celnie trafiając na zmianę ciosami na tułów i głowę. Konsekwentna obrona w klinczu pozwoliła Asi utrzymać walkę w stójce i myślę, że z walki na walkę Asia rozkręci się jeszcze bardziej, i na dobre aklimatyzuje się w dywizji 115 funtow. Dla nas i całego Arrachionu, i myślę Polski, to przełomowy moment. Mamy swoja zawodniczkę w UFC, a to na pewno daje ogromną motywację do dalszej pracy oraz satysfakcję z tej już zrealizowanej.

- Zaliczyliście kolejną galę w 2014 roku z cyklu  Warmia Heroes. Chcecie w następnym zrobić chociaż ze dwie gale, i czy zmienicie miejsce czy jednak dalej Olsztyn?
PD: Olsztyn, bo z taka myślą stworzyliśmy Warmia Heroes. Chcemy, żeby na swoim podwórku i dla swoich kibiców, dać na żywo wspaniałą dawkę emocji oraz pokazać zawodników Arrachionu przed własną publicznością. Także Olsztyn zostaje, a jeśli chodzi o liczbę, to na razie koncentrujemy się na jednej gali w roku. To jest naprawdę mnóstwo pracy, poprzedzonej wieloma miesiącami przygotowań, a na co dzień zajmujemy się klubem i zawodnikami. Dlatego też na ten czas, jeden duży i porządny event.

- Myśleliście o takim czymś jak połączenie sił z jakimś innym klubem. Jak np. zrobiło tak PJ Promotion Group?
PD: Nie mamy takiej potrzeby, ponieważ uważam, że stanowimy kompletną i całościową ekipę trenerską. Ja zajmuję się przygotowaniem stójkowym, Szymon Bońkowski szlifuje parter i zapasy zawodników. Oczywiście uzupełniamy się także, co daje kompleksowe i pełne przygotowanie. Bardziej zależy nam na współpracy z innymi klubami pod kątem sparingowym, treningu z innymi zawodnikami, żeby stykać się z rożnymi stylami walki. To moim zdaniem jest niezwykle istotne w treningu i uzupełnia rozwój zawodnika.

- Wracając do ostatniej waszej gali. Jest Pan zadowolony z frekwencji na trybunach, bo ja byłem osobiści i powiem, że wyglądało to imponująco?
PD: Jestem bardzo zadowolony, bo to dowód na to, że Olsztyn potrzebuje takiego widowiska z udziałem Arrachionu, żeby nasi zawodnicy pokazali się na swoim" podwórku". Także świadczy to o tym, że włożona praca w galę została doceniona i zauważona.

- Paweł Kiełek zawalczy w PROMMAC. Czy to nie będzie problem, aby zawalczył także na kolejnej waszej edycji. Czy robi to na was wrażenie, że tak młody zawodnik jest już w takiej organizacji?
PD: Paweł jest jeszcze bardzo młodym zawodnikiem, ale już doświadczonym. Stąd decyzja o podpisaniu kontraktu z PROMMAC.W czterech walkach zawodowych udowodnił, że jest już kompletnym i bardzo niebezpiecznym zawodnikiem i myślę, że jeżeli dalej będzie tak ciężko i wytrwale trenował, to stoi przed nim naprawdę duża kariera. Na dzień dzisiejszy skoncentrowani jesteśmy na treningu i rozwoju Pawła, i to się tylko liczy. Jeśli chodzi o występy na Warmia Heroes, to zobaczymy jak przedstawia się kalendarz i wtedy podejmiemy decyzje.

- Bogusław Zawirowski zwyciężył z Rafałem Dąbrowskim. Ma już swoje lata, ale możliwa jest jeszcze jego walka w MMA?
PD: Myślę,że tak. Bogusław to zawodnik z tradycją, który tak naprawdę w każdym momencie może podjąć walkę. Praktycznie cały czas jest w treningu, mimo dolegliwych kontuzji i wieku, który w jego przypadku nie ma znaczenia (śmiech). Ma on niesamowite zacięcie poparte niespotykaną pracą i zaangażowaniem. Do tego dochodzi ogromna, nieludzka siła i piekielnie ciężkie ręce. Dlatego uważam, że połączenie tych cech daje mu możliwość startu w każdym momencie. Jego walki są i powinny być wzorem dla młodych zawodników. One pokazują, że ciężką pracą i determinacją można pokonać wiele trudności i zakrętów. To pozytywne uzależnienie od treningu i sportu zostaje do końca życia, z tego wyleczyć się nie da (śmiech).

- Alan Langer nie zgadzał się ostatnio z tym, że sędzia przerwał jego walkę z Kerimem Abzailovem. Jak ty widziałeś tą sytuacje?
PD: Skoro zareagował tak sędzia, to popieram tą decyzję. Był mocny cios i sędzia przerwał. Jest to walka zawodowa, ale zdrowie jest najważniejsze. Alan lecąc na matę wyglądał na znokautowanego, jego ciało zesztywniało, stąd taka decyzja i tyle.

- Walka wieczoru moim zdaniem należała do bardzo ciekawych i była dość wyrównana. Chcielibyście zestawić jeszcze raz Nikko z Zielińskim?
PD: Uważam, że póki co nie ma takiej potrzeby. Adrian idzie dalej do przodu, walka wygrana na punkty, nie było w niej żadnej przypadkowości i sytuacji spornych, niewyjaśnionych, więc nie ma powodów do rewanżu.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

Mieszkaniec Giżycka, redaktor oraz fan MMA, boksu i K-1 od pięciu lat. Jego ulubione federacje to KSW, CWFC i UFC, a idole Fedor Emelianenko, Michał Materla oraz Borys Mańkowski.

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.