TOMASZ KOWALKOWSKI PRZED FEN 4

Poniżej prezentujemy Państwu wywiad z utalentowanym zawodnikiem wagi ciężkiej Tomaszem "Kredką" Kowalkowskim, który wystąpi 16 sierpnia na gali FEN 4 w Sopocie.

- Cześć Tomek! Co u Ciebie słychać?
Tomasz Kowalkowski: Cześć! U mnie wszystko w porządku. Przede mną ostatni tydzień przygotowań do walki i jak na razie wszystko idzie zgodnie z planem.

- Jak wyglądają twoje przygotowania do zbliżającej się walki i gdzie odbywają się twoje treningi?
TK: Pod kątem MMA przygotowuję się z moim trenerem Grzegorzem Jakubowskim w klubie Mighty Bulls Gdynia. Przede wszystkim liczy się duża ilość sparingów oraz odpowiednia technika. Jeśli chodzi o trening wytrzymałościowy,  przygotowuję się w klubie Crossfit Trójmiasto pod okiem Macieja Bielskiego.

- Twoim rywalem będzie Robert Maruszak. Jak po obejrzeniu jego pojedynków, oceniasz tego zawodnika?
TK: Roberta oceniam bardzo pozytywnie. Jest finalistą amatorskiego turnieju KSW, a więc nie mam wątpliwości, że umie się dobrze bić. Wiem gdzie przygotowuje się do walk i z kim trenuje, ponieważ środowisko trenujących MMA w Trójmieście jest niewielkie. Uważam, że Robert również ciężko trenuje, dlatego tym bardziej nie mogę odpuścić sobie żadnych treningów. Na szczęście widziałem kilka jego walk i dzięki temu znam również jego słabe strony.

- Twój bilans przedstawia się następująco: trzy zwycięstwa, bez żadnej porażki. Jednak jak wiemy, wszystkie walki zakończyły się decyzją. Co o tym sądzisz? Wolałbyś by twoje pojedynki kończyły się przed czasem, czy uważasz, że rozważna walka jest rozsądniejsza?
TK: Dokładnie, moje poprzednie pojedynki kończyły się wygraną przez decyzję. Z każdą kolejną walką nabieram pewności siebie, która pozwala mi wygrywać w coraz bardziej efektywny sposób. W końcu o to w tym sporcie chodzi, by z każdym pojedynkiem, stawać się coraz lepszym zawodnikiem. Wydaje mi się także, że to już najwyższa pora na zwycięstwo przed czasem, dlatego w tym pojedynku również będę dążył do tego, by wynik tej walki nie musiał pozostawać w rękach sędziów.

- Walczyłeś również na gali PROMMAC. Jak oceniasz swój pierwszy występ na tej gali? Czy podoba Ci się ta organizacja i czy planujesz z nią dalszą współpracę?
TK: Cały swój występ na PROMMAC'u oceniam bardzo dobrze. O tamtejszym pojedynku dowiedzialem się niecały tydzień przed walką, dlatego byłem naprawdę zadowolony z  wysokopunktowej wygranej nad przeciwnikiem. Tym bardziej, że mój przeciwnik Grzegorz Janus był lepiej przygotowanym zawodnikiem w tej walce oraz posiadał większe doświadczenie. Co do samej gali, byłem naprawdę mile zaskoczony dobrym zorganizowaniem i podejściem do zawodników. Jestem jak najbardziej otwarty na współpracę z tą organizacją.

- Co jest twoim celem w MMA?
TK: Moim pierwszorzędnym celem jest stoczenie chociaż jednego pojedynku w najlepszej organizacji na świecie UFC. Mam nadzieję, że uda mi się spełnić ten cel i pójść śladami moich klubowych kolegów – Piotra Hallmanna i Łukasza Sajweskiego.

- Czy jest jakiś zawodnik, z którym szczególnie chciałbyś się zmierzyć w pojedynku?
TK: Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, więc ciężko mi wymienić kogoś na poczekaniu... Może Stefan Struve, albo ktoś jeszcze wyższy? (śmiech)

- Która z walk była dla Ciebie najtrudniejsza?
TK: Zdecydowanie moja pierwsza walka zawodowa. Był to dla mnie ogromny stres. Teraz jednak wspominam ją bardzo miło.

- Skąd w ogóle wziął się u Ciebie pomysł na trenowanie MMA?
TK: Kilku moich znajomych namówiło mnie na pierwszy trening. Na początku nie traktowałem tego poważnie, bardziej jako zabawę. Z czasem przerodziło się to w pasję, która pozwala mi się odstresować i zapomnieć o problemach życia codziennego.

- Dziękuję Ci za rozmowę. Z mojej strony życzę Ci wielu sukcesów i spełnienia wyznaczonych celów. Jeśli chcesz kogoś pozdrowić lub komuś podziękować, teraz masz na to czas.
TK: Oczywiście chciałbym podziękować wszystkim znajomym z klubu Mighty Bulls Gdynia i Crossfit Trójmiasto,  a także pozdrowić kolegów z pracy, z firmy Maximus Solaria, którzy trzymają za mnie kciuki i wspierają mnie przed każdym pojedynkiem.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

Mieszkaniec Giżycka, redaktor oraz fan MMA, boksu i K-1 od pięciu lat. Jego ulubione federacje to KSW, CWFC i UFC, a idole Fedor Emelianenko, Michał Materla oraz Borys Mańkowski.

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.