PAWEŁ KIEŁEK PRZED WALKĄ W GRYFICACH

Arkadiusz Hnida, Informacja własna

2014-09-20

Dzisiaj w Gryficach odbędzie się druga gala Fight Night Gryf Arena. W walce wieczoru wystąpi ulubieniec lokalnej publiczności Mateusz Rębecki, a jego rywalem będzie Paweł Kiełek, z którym udało nam się porozmawiać temat tego występu. Zawodnik Arachionu Olsztyn dotychczas stoczył cztery walki, kończąc swoich rywali przed czasem nokautem.

- Cześć Paweł. Powiedz co u ciebie słychać?
Paweł Kiełek: Cześć, u mnie wszystko w jak najlepszym porządku, jestem już w ostatnim etapie przygotowań do mojej najbliższej walki, której nie mogę się już doczekać!

- Jak długo przygotowujesz się do walki, co przerabiałeś do pojedynku w Gryficach?
PK: O walce dowiedziałem się na początku września, więc moje przygotowania do tej gali trwały około 3 tygodnie. Oczywiście przez całe wakacje byłem w mocnym treningu, także byłem przygotowany, żeby wziąć walkę w tak krótkim czasie. Co do przygotowań ,to cały czas jak zwykle w Arrachionie, z najlepszą ekipą w Polsce!

- Twoim rywalem dwudziestego września będzie Mateusz Rębecki. Jak oceniasz Polaka, a może oglądałeś jego pojedynki?
PK: Tak, moim przeciwnikiem będzie Mateusz. Wydaje się silny fizycznie, ma bardzo dobry parter. Myślę, że to będzie ciężka i trudna walka, przynajmniej się tak nastawiam i jestem przygotowany na 3 rundy pojedynku. Szczerze, to obejrzałem jedną walkę Mateusza. Od oglądania pojedynków moich przeciwników są moi wspaniali trenerzy.

- Dostawałeś może jakieś inne ciekawe oferty walk?
PK: Oczywiście, że oferty były. Niestety nie mogę powiedzieć dokładnie o jakie organizacje chodziło, ale z różnych powodów do tych pojedynków nie dochodziło. Jedynie mogę powiedzieć, że były to oferty zarówno z Polski jak i zagranicy.

- Podpisałeś kontrakt z PROMMAC. Jakie emocje ci z tym towarzyszą i kiedy możemy spodziewać się debiutu?
PK: Podpisanie kontraktu z PROMMAC jest dla mnie dużą szansą na rozwój i bardzo się cieszę, że będę mógł walczyć dla jednej z czołowych organizacji! Kiedy zadebiutuję? Hm.. najprawdopodobniej na najbliższej gali, która odbędzie się jesienią tego roku.

- Masz na koncie cztery walki, wszystkie zwyciężyłeś przez nokaut. Powiedz czy wychodzi to przypadkowo, czy jednak chcesz swoich rywali znokautować?
PK: Faktycznie wszystkie walki wygrywam przez KO/TKO, ale szczerze mówiąc to jakoś samo zawsze wychodzi. Staram się pracować na luzie, nie skupiam się na znokautowaniu i chyba dzięki temu takie są efekty.

- Powiedz mi czy walka w Olsztynie podobała ci się najbardziej w dotychczasowej karierze. Była to dla ciebie jakaś dodatkowa presja?
PK: Zdecydowanie walka w Olsztynie była najważniejszą walką w moim życiu dotychczas! Co do presji to oczywiście była, ale starałem się skupić tylko na walce. Bardzo ucieszyło mnie to, że na gale przyszło wielu moich znajomych, żeby mi kibicować i faktycznie było ich słychać, za co im bardzo dziękuję! Dzięki dopingowi i trenerom udało się wygrać. Mam nadzieję, że kolejna walka również potoczy się po mojej myśli.

- Jaka walka była dla ciebie najtrudniejsza?
PK: Walka z wagą przed Warmia Heroes 2.

- Czy pierwsza porażka na koncie załamie cię? czy jednak będziesz chciał szybko powrócić i udowodnić, że był to przypadek przy pracy?
PK: Nigdy nie myślę o porażkach, bo wierzę w siłę przyciągania. Oczywiście jestem w pełni świadomy tego, że porażka to nieodłączny element MMA, ale ja już swoje przegrywałem walcząc amatorsko.

- Porozmawialiśmy o karierze zawodowej. Jakie osiągnięcia posiadasz i jak wyglądała twoja kariera amatorska?
PK: Trochę tego jest, bo amatorsko stoczyłem ponad 20 walk. Wszystko jest dokładnie napisane i opisane na mojej oficjalnej stronie www.pawelkielek.pl na którą zapraszam.

- Dzięki za poświęcony czas. Jeżeli chcesz komuś podziękować lub pozdrowić to proszę bardzo.
PK: Chciałbym przede wszystkim podziękować trenerom, sparingpartnerom i rodzinie. Dziękuję również moim sponsorom i dyrektorowi mojej szkoły (IV LO w Olsztynie), bez których nie mógłbym się skupić na treningu w 100%. No i oczywiście pozdrawiam wszystkich, którzy mnie wspierają i kibicują. Zapraszam również na mój oficjalny fanpage na Facebook’u, gdzie możecie śledzić wszystko na bieżąco! Dzięki wielkie.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida