EKSPERCI O WALCE WŁODARCZYK vs. DROZD

W ubiegłą sobotę, w moskiewskiej hali Dynamo Palace – Krzysztof Włodarczyk (49-3-1, 35 KO) przegrywając jednogłośnie na punkty z Grigorijem Drozdem (39-1, 27 KO), stracił pas mistrza świata federacji WBC w wadze junior ciężkiej. Po walce, w studiu Polsatu Sport, postawę „Diablo” ocenili bokserscy eksperci: Janusz Pindera, Przemysław Saleta, Grzegorz Proksa, a także Mateusz Masternak i Artur Szpilka. Poniżej przedstawiamy fragmenty ich wypowiedzi.

Janusz Pindera: - Statystyki oddają obraz walki (256 celnych ciosów Drozda, przy 67 Włodarczyka – przyp. Ł.L.). Trudno sobie wyobrazić, że Włodarczyk, pięściarz tak doświadczony, zaprawiony w ringowych bojach – m.in. z Czakijewem – będzie tak bezradny. (…) Drozd zawalczył wspaniale pod względem taktycznym. Pytanie: co zrobił Włodarczyk (żeby wygrać walkę)? (…) Była to porażka w fatalnym stylu. Jednak nie przekreśla ona dalszej kariery Krzysztofa.

Przemysław Saleta: - Ciężko powiedzieć cokolwiek dobrego o postawie Włodarczyka. Krzysiek zwykle miał lepszą obronę. Zawiódł pomysł na boks. On nic nie wymyślił. Drozd zrywał tempo, dostosowywał się do rywala; trzymał go na dystans kiedy chciał, klinczował kiedy chciał. Był nie do uchwycenia. Nie wiem, czy zabrakło czegoś w przygotowaniach Krzyśka, czy przerosły go umiejętności Drozda i „spalił się” w tej walce.

Z kolei Grzegorz Proksa, zwrócił uwagę na małą aktywność „Diablo”, po czym dodał:
- Odnoszę wrażenie, że Krzysztof nie walczył z Drozdem, tylko sam ze sobą.

Mateuszowi Borkowi, prowadzącemu sobotnie studio, udało się również nawiązać połączenie z Mateuszem Masternakiem – który w październiku ubiegłego roku, musiał uznać wyższość Grigorija Drozda, przegrywając z nim w 11. rundzie przez TKO – i Arturem Szpilką:

- Drozd pokazał, że jest zawodnikiem światowej klasy. Był szybki, ruchliwy, swobodnie wyprowadzał ciosy. (…) Krzysiek był za mało aktywny, a jego pressing za mało zdecydowany. Kiedy dał Drozdowi trochę miejsca, wówczas ten czuł się jak ryba w wodzie – powiedział Masternak.

- Krzysiek polował na 1-2 ciosy. Nie podobały mi się podpowiedzi… nie wiem kto to mówił: „Krzysiek czekaj, on prędzej czy później na ciebie wejdzie”. Powinien zaryzykować, iść na niego i zadawać ciosy, a nie tylko skupiać się na gardzie. Szkoda gadać… - skomentował „Szpila”.

Przypominamy, że oprócz porażki punktowej Włodarczyka - werdykt: 118-109, i dwukrotnie 119-108 - podczas sobotniej gali w Moskwie, swojej szansy na zdobycie tytułu mistrza świata w wersji WBA, również w kategorii junior ciężkiej, nie wykorzystał Paweł Kołodziej (33-1, 11 KO). „Harnaś” przegrał, w 2. rundzie przez nokaut, z Denisem Lebiediewem (26-2, 20 KO).

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.