DAMIAN SZMIGIELSKI PRZED FA 10

Kolejnym bohaterem naszego wywiadu jest młody, niepokonany, wszechstronny zawodnik Damian Szmigielski z klubu Gracie Barra Łódz. Stoczy on swój kolejny pojedynek już 22. listopada na Fighters Arenie 10 w Bełchatowie.

- Cześć Damian. Powiedz nam co u ciebie słychać i jak się czujesz przed kolejną walką?
Damian Szmigielski: Witam. Czuje się dobrze, jestem skupiony i gotowy do walki.

- Jak wyglądają przygotowania do starcia. Kto cię najbardziej dociąża w treningach?
DS: Standardowo bez zmian, przygotowania odbywały się w Gracie Barra Łódź. Głównie trenowałem i sparowałem z Marcinem, Kevinem i Adrianem, ponieważ nasze okresy przygotowań do walki nachodziły się na siebie. Każdy z nas ma odmienny styl walki, inne mocniejsze strony, więc z nikim nie było lekko.

- W tym roku trzy walki. Co możesz o nich powiedzieć, która była największym łupem?
DS: Walka z Olegiem Mikhaylivim była dosyć szybka, z czego się bardzo ciesze, ponieważ rywal zmienił się na tydzień przed walką. Nie byłem przygotowany na przeciwnika wyższego i do tego mańkuta, co z początku sprawiło mi trochę kłopotów, ale udało się walkę sprowadzić do parteru. Najciężej moim zdaniem walczyło mi się z Mateuszem Juszczakiem, był niewyobrażalnie wytrzymały na ciosy i do samego końca się nie poddał. Za to walka z Piotrem Olszynką była dla mnie takim sprawdzianem, dużo osób stawiało na Piotra i byli przekonani, że to on zweryfikuje moje umiejętności.

- Wystąpisz na gali Fighters Arena 10 w Bełchatowie. Twoim rywalem będzie Alan Philpott. Co o nim możesz powiedzieć?
DS: Myślę, że jest bardzo doświadczonym zawodnikiem i do tego kompletnym w każdej płaszczyźnie, dlatego będę musiał być cały czas skupiony na realizacji planu i słuchaniu podpowiedzi trenera.

- Prosimy o komentarz do walki zawodnika z twojego klubu Marcina Lasoty oraz zawodniczki Karoliny Kowalkiewicz, która wspaniale zadebiutowała w Invicta FC?
DS: Na temat walki Marcina chyba już wszystko zostało powiedziane. Moim zdaniem był przygotowany jak zawsze, setki godzin ciężkich treningów, o czym nie raz przekonałem się na własnej skórze, obrywając raz po raz. Po pierwszej rundzie, kiedy to Anglik zapunktował nieznacznie rundę na swoja korzyść, zabrakło kilku podpowiedzi w przerwie miedzy pierwszą, a drugą rundą, doświadczonego trenera którym jest Marcin Rogowski. Niestety nie mógł być w dwóch miejscach jednocześnie. Całe szczęście Karola zawalczyła fenomenalnie, wygrała i zyskała bonus za walkę wieczoru, pokazując przy tym jak ważna jest widowiskowość, zaprzestanie ciągłego kalkulowania na rzecz prawdziwej bójki.

- Jesteś wysoko w rozpisce. W jakiś sposób cię to podkręca?
DS: Najbardziej nakręcają mnie sukcesy. Ranking w jakimś stopniu też, ale jeszcze bardziej nakręcałoby mnie, gdyby z rankingiem rosły pieniądze, za które można trenować i nie martwić się za co przeżyć.

- Są jakieś twoje wstępne plany na następny rok?
DS: Jestem skupiony na walce 22 listopada, odpoczynek do końca roku i dopiero wtedy będę myślał co dalej.

- To już wszystko z moich pytań. Jeżeli chcesz komuś podziękować lub kogoś pozdrowić to proszę.
DS: Pozdrawiam wszystkich znajomych którzy mi kibicują. Dziękuje wszystkim bliskim osobom, na które zawsze można liczyć, a także firmie Eurotronic.biz, Pitbull West Coast, studio tatuażu Double Five Tatto oraz Progress-fit & eat.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.