SALIM TOUAHRI NIE WYSTĄPI W SERBII

Arkadiusz Hnida, Informacja własna

2014-12-05

W tą sobotę na gali Serbian Battle Championship 4 miał wystąpić Salim Touahri, jednak jego pojedynek został odwołany. Miał on zawalczyć z zawodnikiem publiczności, jednak jak się okazuje, to nie kontuzja uniemożliwiła ta walkę, ale inne okoliczności. Oświadczenie w tej sprawie wydał Paweł Kowalik, kierujący grupą MMA Cartel.

Salim Touahri nie wystąpi na gali Serbian Battle Championship 4 w Novym Sadzie. Serbowie oficjalnie poinformowali, że powodem „przełożenia” pojedynku jest kontuzja żeber Luki Strezoskiego, ale z polskiego punktu widzenia sprawa ma się inaczej. Do Serbii mieliśmy jechać większą ekipą, ale kolejni chętni się wykruszali i na placu boju został jedynie Salim. Ustaliliśmy z organizatorem, że w takiej sytuacji i tak odbędzie się walka. Zgodziliśmy się nawet po drodze zabrać zawodnika z Węgier i w czwartek rano mieliśmy ruszać na Bałkany. W środę wieczorem otrzymaliśmy telefon o odwołaniu walki. Pierwotnie jako powód podano nam koszty dojazdu, które przekraczają finansowe możliwości organizatora. Ten argument szybko został zbity, bowiem Salimowi, po ciągłych perturbacjach z rywalami i odwoływaniem pojedynków, przede wszystkim zależało na walce. Zgodziliśmy się obniżyć koszty transportu, po czym okazało się, że powód jest inny. Mianowicie Salim okazał się za mocny dla bałkańskiego rywala i na nic zdały się nasze zapytania, czy nie był za mocny miesiąc wcześniej, kiedy organizator akceptował i ogłaszał pojedynek? Ostatecznie skala absurdu została wywindowana na najwyższy poziom, kiedy zaproponowano nam, że walka się odbędzie i pieniądze nie będą problemem, ale pod warunkiem, że Salim zgodzi się przegrać. Zaraz po zakończeniu rozmowy telefonicznej zostało to potwierdzone przez pana Milana Filipovicia za pośrednictwem Facebooka. Oczywiście, w takiej sytuacji walka zostaje odwołana z powodu kontuzji żeber rywala. Salim, jak i wszyscy zawodnicy stajni MMA Cartel, są profesjonalnymi sportowcami. W MMA nie zawsze się wygrywa, ale nasi zawodnicy zawsze są odpowiednio przygotowani, nie boją się trudnych wyzwań i patrzą przede wszystkim na sportowy aspekt MMA. W zamian chcą być zawsze poważnie traktowani przez organizatorów, dla których walczą. Nie ma zgody na korupcję i ustawianie walk w MMA. Wszystkim mocno odradzamy jakąkolwiek współpracę z organizacją SBC.