MAŁGORZATA SMACZNIAK PRZED SLUGFEST 3

Przedstawiamy wywiad z Małgorzatą Smaczniak, która stoczy swój kolejny pojedynek w karierze amatorskiej na gali Slugfest 3. To ma być duży krok na przód, przed wejściem na zawodowy poziom zawodniczki z Witkowa.

- Witamy cię Gosiu.
Małgorzata Smaczniak: Witam serdecznie!

- Powiedz nam jak wyglądały twoje przygotowania do gali Slugfest?
MS: Przygotowywałam się jak zwykle w Witkowie, pod okiem Łukasza Bosackiego oraz niezmiennie w Walce Gniezno. Wzięłam również udział w obozie sparingowym dla kobiet w Gracie Barra Łódź i obozie w Witkowie dla zawodników wag lekkich.

- Twoją przeciwniczką będzie Roksana Prucnal. Co możesz o tej zawodniczce powiedzieć i czy oglądałaś jej walkę na PROMMAC?
MS: Oczywiście oglądałam tę walkę przy okazji gali PROMMAC, prześledziłam ją jeszcze niedawno kilkukrotnie. Jednak staram się nie bazować całkowicie na tych nagraniach, ponieważ walka odbyła się już blisko rok temu, a przez ten czas mogło się wiele zmienić.

- To będzie twoja kolejna walka w karierze amatorskiej. Co możesz powiedzieć o swoich osiągnięciach, jakie zdobyłaś do tej pory?
MS: Do tej pory udało mi się wygrać wszystkie trzy z zeszłorocznych walk. Przegrałam debiutując z Kasią Lubońską w roku 2013. Każda z nich jest dla mnie ważna, bo na nich zbudowałam swoje dotychczasowe doświadczenie.

- Czy będzie to już ostatnia rywalka przed przejściem na zawodową karierę?
MS: Nie chcę mówić nic na temat przejścia na zawodowstwo z tego względu, że całą swoją uwagę skupiam na sobotniej walce z Roksaną. Nie ma sensu wybiegać za daleko w przyszłość, bo sport ten nauczył mnie, że wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie.

- Po raz kolejny zawalczysz na gali Slugfest, jak oceniasz tą organizację?
MS: Uważam, że Krzysztof, Vahagn i Łukasz robią mega robotę. Dają szansę młodym, perspektywicznym zawodnikom na zdobycie doświadczenia amatorskiego, a w późniejszym czasie zaistnienia jako zawodowi zawodnicy. Jestem wdzięczna chłopakom, że już trzeci raz dostałam od nich szansę zawalczenia. Slugfest staję się coraz bardziej rozpoznawalny w naszym regionie, a to bardzo buduje.

- Jakie masz cele w sztukach walki?
MS: Cel jest prosty. Cały czas dążyć do tego, by być lepszym i spełniać swoje marzenia, które cały czas się gromadzą w mojej głowie.

- Czujesz się lepiej w stójce czy parterze?
MS: Nie ma to dla mnie wielkiego znaczenia. Wychodzę z założenia, że jeśli przyjdzie walczyć w paterze to ok, a jak ma być stójka, to też nie ma problemu.

- Dziękuję za rozmowę.
MS: Dziękuję bardzo trenerom: Łukaszowi i Przemowi, sparingpartnerom, Michałowi Pawlikowkiemu z Mfizjo, Adzie Rożek za masaże i Kindze Pokornej za pomoc w diecie. Pozdrawiam!

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.