ALBERT ODZIMKOWSKI PRZED FEN 7

Przedstawiamy naszą rozmowę z nowo pozyskanym przez FEN zawodnikiem w kategorii półśredniej Albertem Odzimkowskim. 'Złoty' był przez 8 walk niepokonany, wszystkie te pojedynki zakończył przed czasem, aż siedem przez poddanie. W ostatniej walce przyszła pierwsza porażka z aktualnym zawodnikiem UFC Mickaelem Leboutem.

- Powiedz nam Albert, jak przebiegają przygotowania do gali FEN 7?
Albert Odzimkowski: Przygotowania idą bardzo dobrze, zapomniałem już o kontuzji, a żadne nowe się nie pojawiają, jedynie jakieś stłuczenia ale to normalne, więc bez przeszkód mogę trenować na pełnych obrotach.

- Twoim przeciwnikiem będzie Mindaugas Verzbickas, co o nim możesz powiedzieć?
AO: Wiem, że jest Litwinem, bił się już na niejednej dużej gali. Do tego jest dobrze wyszkolonym zawodnikiem, który zawsze twardo walczy do końca.

- Obserwowałeś federację FEN, jak ją oceniasz?
AO: Uważam, że FEN to już prawdziwa marka, a oprawa ich gal jak i poziom sportowy stale rośnie. Mają wszystko bardzo dobrze zorganizowane, wiedzą gdzie są i gdzie chcą być oraz mają na to pomysł.

- Twoja pierwsza porażka przyszła z Francuzem, który teraz walczy w UFC. Widziałeś jego ostatnią walkę? Jeżeli tak to podsumujesz jego występ?
AO: Widziałem jedynie urywki z walki, wiem że jedna rundę wygrał, dwie przegrał, ale na pewno w wolnej chwili chętnie obejrzę ostania walkę Mickaela.

- Na ile walk podpisałeś kontrakt z FEN?
AO: W tym roku, jeśli wszystko będzie dobrze ze zdrowiem, zawalczę dla FEN dwa razy.

- Dostawałeś jakieś ciekawe oferty walk?
AO: Tak, wcześniej rozmawialiśmy z federacją ACB i innymi zagranicznymi federacjami, zaraz po upadku PROMMAC. Lecz do walki z rożnych przyczyn, m.in. kontraktowych, nie mogło dojść do skutku. Cały czas również jesteśmy na etapie rozmów z innymi organizacjami zagranicznymi.

- Miałeś walczyć w federacji ACB, wtedy miałeś kontuzję. Czy odzywała się jeszcze ta federacja do ciebie?
AO: Po niedoszłej walce z Arbi Agujevem nie mieliśmy kontaktu z ACB.

- Dziękuje za poświęcony czas.
AO: Chciałbym pozdrowić cały klub Cross Fight Radom, Szkołę walki Drwala, Viktorie Szydłowiec i wszystkich moich sponsorów. Jacek Wojcik, Extreme Hobby, Fightsports  Mmaniak, Storm Cloud. Pozdrawiam wszystkich, którzy się wybierają na walkę do Bydgoszczy i tych co trzymają za mnie kciuki. Piona!

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.