FEN 8: ŁUKASZ BOROWSKI PRZED DEBIUTEM W FEN

Przedstawiamy wywiad z Łukaszem Borowskim, który wystąpi na gali FEN 8, na której zmierzy się z Akopem Szostakiem. Początek kariery nie należał do Łukasza, który dwa pierwsze starty przegrał po decyzjach sędziów z Jackiem Stusińskim i Norbertem Piskorskim. Kolejne trzy walki zawodnika klubu Elitarni Oborniki Śląskie to szybkie zwycięstwa przez poddanie z Józkiem Warchołem i przez techniczny nokaut z Januszem Dylewskim, te walki miały miejsce na galach PLMMA. Zaliczył także zwycięską walkę na punkty z Saszą Jusupowem. W ostatniej walce Borowski zadebiutował w M-1 Global, przegrywając w Gruzji przez poddanie w pierwszej rundzie z niepokonanym Batrazem Agaevem.

- Cześć Łukasz! Wystąpisz na najbliższej gali FEN 8, powiedz nam jak się czujesz?
Łukasz Borowski: Cześć, tak zawalczę na najbliższej gali, bardzo się cieszę, że dostałem szansę zawalczenia w tak prestiżowej organizacji. Fizycznie czuję się świetnie, trenuję ciężko już od dłuższego czasu więc myślę, że damy dobrą walkę. Przy okazji żałuję, że Basia Nalepka nie będzie w moim narożniku. Basia jest ze mną od samego początku mojej kariery i wszędzie razem jeździmy, ale nie tym razem. Powodem jest praca Basi nad morzem i nie da rady wyrwać się, bo dzielnie ratuje ludzi.

- Kiedy dowiedziałeś się o tym pojedynku i jak długo zastanawiałeś się nad jego podjęciem?
ŁB: Dowiedziałem się 20 lipca, więc całkiem niedawno, ale naprawdę to była dla mnie jedna z cięższych decyzji odnośnie moich walk.

- Twoim przeciwnikiem będzie Akop Szostak, co możesz powiedzieć o tym zawodniku?
ŁB: Akop to bardzo sympatyczny i profesjonalny zawodnik, często oglądam jego filmiki motywacyjne i instruktażowe. Jako o zawodniku MMA nie mogę dużo powiedzieć, gdyż jego kariera trwa dość krótko. Byłem na jego ostatniej walce i jest bardzo spokojny przed walką, widać że taktykę ma opracowaną do perfekcji i jest super przygotowany do tej walki. Ma serce do walki, nie odpuszcza, nie boi się, idzie przed siebie jak czołg, czyli tak jak ja. Więc myślę, że damy bardzo widowiskowy pojedynek.

- Jak wyglądają przygotowania do startu, bo czasu dużo już nie zostało?
ŁB: Nie mam stricte przygotowywań do tej walki, trenuje bardzo ciężko aby poprawić błędy, które przydarzyły mi się w poprzednich pojedynkach. Dowiedziałem się niedawno o walce, więc dopiero teraz opracowuję taktykę na walkę z Akopem.

- W tym roku zadebiutowałeś w organizacji M-1 Global, co możesz powiedzieć nam o tym przegranym pojedynku, co mogło zawinić?
ŁB: Nic nie zawiniło, po prostu był lepszy, był spokojniejszy i lepiej przygotowany. Jego warunki fizyczne są po prostu niesamowite. Ja po prostu się za bardzo zestresowałem jak zobaczyłem oprawę gali i 10 tysięcy kibiców.

- Na ile walk masz podpisany kontrakt z M-1, czy zobaczymy cie jeszcze w tamtej federacji?
ŁB: Kontrakt miałem tylko na jedną walkę, ale myślę, że pokazałem się z dobrej strony i włodarze M-1 dadzą mi jeszcze szansę. Teraz robię wszystko, aby tam jeszcze zawalczyć i wygrać.

- Dziękuję za poświęcony czas. Jeżeli chcesz komuś podziękować lub kogoś pozdrowić to proszę bardzo.
ŁB: Tak, oczywiście, chciałbym podziękować moim trenerom Arturowi Gwoździowi, Michałowi Łapka z klubu Invictus BBJ Wrocław, trenerowi Szupulskiemu z klubu Bombardier za mega poświęcenie w moje przygotowania. Chcę podziękować jeszcze moim sponsorom: Lampy2.pl Michał Chudy, BodyPoint.pl, ULBUD Urszula Lorek, RED IS BEAD.pl oraz siłowni HEKTOR, za pomoc w mojej karierze. Bez was bym nie był tu gdzie teraz jestem. Do zobaczyska na mojej walce, Siema!

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.