FEN 8: PAWEŁ JÓŹWIAK PRZED GALĄ

Przedstawiamy wywiad z właścicielem organizacji FEN Pawłem Jóźwiakiem, tydzień przed zbliżającą się galą FEN 8.

- Dzień dobry, proszę nam powiedzieć jak postępują przygotowania gali FEN 8?
Paweł Jóźwiak: Witam serdecznie i Was, i waszych czytelników. Jak łatwo się domyślić, mamy ręce pełne roboty od kilku miesięcy, a teraz to się tylko nasila zgodnie z hitchcock'owskim powiedzeniem, że 'najlepiej na początku wywołać trzęsienie ziemi a potem tylko... kontynuować napięcie' (śmiech). A poważnie mówiąc, jesteśmy na ostatnim najtrudniejszym etapie przed galą, ale wierzymy z całym zespołem, że będzie to sukces

- Organizacja tym razem postawiła bardziej w rozpisce na walki w MMA, jest tylko jeden pojedynek w K-1, jaki jest tego powód?
PJ: Też bardzo nad tym ubolewam, ale przyczyną główną był brak miejscowych zawodników na światowym poziomie, których moglibyśmy pokazać w Kołobrzegu. Stawiamy na jakość i nie chcieliśmy zepsuć wizerunku występami przeciętnych zawodników. Drugi powód był oczywisty – pora roku i większość fighterów formuły K-1 ma okres roztrenowania i letnich obozów. Dotyczy to także zawodników zza granicy. Biorąc to wszystko pod uwagę, zdecydowaliśmy się na taki wariant.

- Rozpiska jest cała, Akop Szostak poznał rywala. Proszę nam powiedzieć, czy był duży problem na znalezienie mu przeciwnika?
PJ: Problem jest podstawowy. Akop jest znaną postacią szerszemu kręgowi ludzi i każdy z potencjalnych rywali żądał niesamowitych kwot za walkę z nim, jakby to była walka życia. My mamy jasną politykę i nie chcemy rozerwać siatki płac przy zawodniku z raptem jedną walką na koncie. Nie chcemy krzywdzić innych ciężko trenujących sportowców, którzy u nas występują. Wszystkich traktujemy równo. Mogę zapewnić, że Akop też walczy za taką stawkę jak inni i za to należy mu się szacunek. Myślę, że jego rywal Borowski jest naprawdę dobrym wyborem i trudnym zadaniem dla niego.

- Kiedy możemy spodziewać się walk wyłaniających kolejne tytuły w różnych kategoriach wagowych i jak wygląda sytuacjach z mistrzem Marinho?
PJ: Dopiero 2016 rok będzie „rokiem pasów”. Teraz trwają eliminacje i przetasowania. Mamy najmocniejszą w kraju kategorię, czyli wagę półśrednią w MMA. Mamy Tomka Sararę, prawdopodobnie najlepszego na świecie kickboxera w wadze do 95 kg lub jednego z 4-5 najlepszych na świecie obok Gokhana Saki, Tyrone Sponga, Danyo Ilungi czy Sergeja Maslobojeva. Będziemy budować tu rywalizację. Nie martwiłbym się o pasy dla nich, bo zanim do tego dojdzie, czeka nas fantastyczna rywalizacja i mega ciekawe walki. Marinho po prostu skreślił się sam jako mistrz, przegrywając w fatalnej formie na lokalnej gali w Portugalii, zamiast wystąpić np. teraz w Kołobrzegu. Jest nam przykro, ale pas musimy zwakować i na nowo rozpisać rywalizację.

- Źródła podają, że kontuzjowany jest Wojciech Janusz, a w jego miejsce wchodzi Krzysztof Pietraszek. Nie mieliście pomysłu wstawić zawodnika z Ełku szybciej w rozpiskę, aby miał dłuższe przygotowania?
PJ: Mogę wam potwierdzić tę informację, ale nastąpiła ona w ostatnim tygodniu, bo Janusz doznał kontuzji na ostatnim etapie przygotowań. Nie mieliśmy pola manewru, a Pietraszek był rezerwowym od dawna. W styczniu po FEN 5 obiecaliśmy mu walkę u nas i wiedział, że może być zastępcą. Jest przygotowany do występu.

- Co by Pan powiedział na powiedział na wprowadzenie turniejów w FEN?
PJ: Rozważamy różne opcje np. 4 osobowy turniej kobiet w kickboxingu, ale na razie skupiamy się na dobrych walkach. Model sportowy każdego rodzaju jest u nas dyskutowany non stop. Także turnieje MMA, ale one niosą za sobą duże ryzyko przypadkowości, dlatego na razie trzymamy się zasady promocji i szukania ciekawych twarzy.

- Co z Tyberiuszem Kowalczykiem, mieliśmy go zobaczyć na tej gali, znów w rozpisce go nie ma?
PJ: To dobre określenie „problem z Tyberiuszem”. Kontuzje, kariera polityka, kariera strongmana i praca społeczna, niestety powodują, że Tyberiuszowi trudno się wstrzelić w karierę w MMA. To świetnie zapowiadający się strongman w MMA, ale sam musi wybrać to co chce robić. Myślę, że to bardziej pytanie do Niego niż do mnie.

- Marcin Zontek wrócił do M-1 Global, to nie przeszkodzi wam, aby Polak bił się także często u was?
PJ: Nie absolutnie! Jesteśmy bardzo zadowoleni, że docenia go najlepsza i największa europejska organizacja MMA, a kontrakt z nami umożliwia mu walki w Rosji i u nas. To bardzo korzystne, i dla nas, i dla M-1 Global, i dla samego Marcina.

- Coś może Pan zdradzić o kolejnej gali, możemy spodziewać się chociażby zakontraktowanego Andrzeja Grzebyka czy Rafała Błachutę?
PJ: Nie mogę zdradzić, bo z natury nie zdradzam (śmiech)... takich rzeczy. Oczywiście pracujemy nad kolejną galą i poinformujemy o terminie i miejscu, ale jest sezon urlopowy i mamy najbliższą galę na głowie. Myślę, że szybko się dowiecie o kolejnej imprezie. Tak, ci zawodnicy zostali zakontraktowani by walczyć i będą u nas walczyć, a tymczasem zapraszam nad polskie Morze 31 lipca i niesamowite letnie widowisko. Potem pomyślimy o kolejnych. Pozdrawiam w imieniu organizacji i swoim.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.