PLMMA 59: MARIAN ZIÓŁKOWSKI PRZED GALĄ

Przedstawiamy rozmowę z Marianem Ziółkowskim, topowym zawodnikiem kategorii lekkiej w naszym kraju. Fighter Poland Top Team wystąpi na zbliżającej się gali PLMMA 59, aby odnotować już czwartą walkę w tym roku.

- Cześć Marian, walka na PLMMA 59 zbliża się dużymi krokami, powiedz nam jak się czujesz przed walką?
Marian Ziółkowski: Cześć, czuje się nie najgorzej, co prawda właściwie przez miesiąc byłem wyłączony z regularnych treningów, przez kilka kontuzji, ale teraz jest już w porządku.

- Jak wyglądają przygotowania do tej walki, czy poza klubem wyjeżdżałeś gdzieś jeszcze?
MZ: Przygotowania nie różnią się niczym od poprzednich. Trenuję pod okiem Mirosława Oknińskiego w Poland Top Team, z takimi zawodnikami jak Adam Okniński, Marcin Naruszczka, Antek Chmielewski i wielu innych, bardzo dobrych zawodników. Poza tym, w Warszawie trenuję z Krzyśkiem Gutowskim i Pawłem Mistewiczem. Jeśli chodzi o wyjazdy, to byłem u Marcina Helda i Tomka Jakubca, z którymi miałem przyjemność sparować, a także w Olsztyńskim Arrachionie.

- Twoim przeciwnikiem będzie Semen Tyrlya, zawodnika którego mogłeś zaobserwować na żywo. Co możesz nam powiedzieć o tym rywalu?
MZ: Semen Tyryla to dosyć solidny zawodnik stójkowy, który jest bardzo doświadczony i nie można go lekceważyć. Ma spore braki w zapasach i w BJJ, ale mogę zdradzić, że w tej walce nie będę szukał na siłę parteru.

- Jest na pewno duża mobilizacja do tej walki, bo jest ona o pas PLMMA w kategorii lekkiej. Powiedz nam jak ty to odczuwasz? jest to bardziej stresująca walka, czy wychodzisz do niej na luzie, jak do każdego następnego pojedynku?
MZ: Oczywiście gdzieś w głowie mam świadomość, że jest to nieprzeciętny pojedynek, a stawką jest pas PLMMA. Prawdę mówiąc, nie czuję jednak żadnej dodatkowej presji.

- W tym roku masz już trzy zwycięskie walki, chciałbym, abyś je podsumował.
MZ: Chciałbym do końca tego roku stoczyć jeszcze dwa pojedynki, łącznie miałbym pięć walk stoczonych w 2015 roku. Podsumowując moje ostatnie trzy walki, na pewno mogę powiedzieć, że najtrudniejszą stoczyłem z Bartkiem Kurczewskim i pomimo, że go zdominowałem, patrząc przez pryzmat całej walki, to jednak był to trudny pojedynek. Zabrakło mi w nim ciosów, gdy byłem w dominujących pozycjach w parterze. Po tej walce, z trenerem Oknińskim, postawiliśmy właśnie na ten element na treningach. Wynikiem tego były następne zwycięstwa, kolejno z Marichevem i Pennese.

- Powiedz nam, czy dostawałeś jakieś ciekawe propozycje walk od polskich jak i zagranicznych federacji?
MZ: Było kilka propozycji, czy to z Berkutu, czy angielskiej organizacji, ale niestety często ostatnio proponuje mi się schodzenie do wagi 66, a to może być dla mnie spory problem, więc na razie koncentruję się na zdobyciu pasa PLMMA.

- Wiemy, że federacja UFC już do ciebie się odzywała. Czy myślisz, że kolejne zwycięstwo da ci już kontrakt z największą federacją na świecie?
MZ: Nie chcę zbytnio mówić o UFC, bo niestety ostatnio wszyscy zaczęli o tym wspominać, nawet 'Trybson', który nie ma jeszcze pojęcia o MMA. Chcę po prostu toczyć jak najwięcej walk, a jeśli UFC upomni się o mnie, no to wtedy będzie sens o tym rozmawiać.

- Dziękuję za poświęcony czas. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić lub komuś podziękować, to proszę bardzo.
MZ: Chciałbym podziękować jak zwykle mojemu trenerowi Mirosławowi Oknińkiemu i wszystkim chłopakom z klubu. Podziękowania także dla Pawła Mistewicza, Krzyśka Gutowskiego, Asi Rogulskiej i innym moim przyjaciołom. No i oczywiście portalowi 'sporty walki' za wywiad.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.