IFN 1: TOMASZ TERLIKOWSKI PRZED GALĄ

Przedstawiamy rozmowę z Tomaszem Terlikowskim, który wystąpi na gali IFN 1. Fighter z Konina tym razem stanie do bardzo ważnej walki z Mateuszem Dubiłowiczem, który w swoim rozkładzie ma walkę w KSW.

- Powiedz nam na początku Tomasz, jak samopoczucie przed kolejną walką?
Tomasz Terlikowski: Samopoczucie bardzo dobre, w sumie co miałbym innego powiedzieć. Jest dużo lepiej niż przy ostatnich dwóch walkach, ponieważ walczę w swojej bardziej naturalnej wadze, i zbijanie wagi nie jest dla mnie taką męczarnią.

- Twój kolejny start odbędzie się na debiutującej gali IFN, jak idą przygotowania do tej walki?
TT: Przygotowania oczywiście już na ostatniej prostej. Jestem z nich bardzo zadowolony. Obyło się bez jakichś większych problemów zdrowotnych, zarówno fizycznie jak i technicznie nigdy nie byłem na takim poziomie, do tego udało się kilka dni potrenować w jednym z najlepszych klubów w Polsce, czyli w olsztyńskim Arrachionie. Poza tym Shooters Konin z miesiąca na miesiąc staje się coraz mocniejszym klubem, i to przekłada się na formę naszych zawodników.

- Twoim przeciwnikiem będzie Mateusz Dubiłowicz, co możesz powiedzieć na temat tego zawodnika?
T: Co mogę powiedzieć o Mateuszu? Nie znam go, więc wiele nie powiem, ale z tego co widziałem to jestem pewien, że 24 października w Częstochowie będzie na prawdę mocna walka.

- Twoja ostatnia walka to druga porażka zawodowa, co zawiodło w tej walce?
TT: Dużo rzeczy, przede wszystkim moja głowa. Nie wytrzymałem presji, którą sam sobie wytworzyłem rok temu w Koninie. Chciałem dać to czego wszyscy oczekiwali, spektakularny nokaut i tym samym zlekceważyłem Dawida, który w świetny sposób mnie za to ukarał. Wierzę, że tym razem będzie inaczej. Serdecznie dziękuję wszystkim osobom zaangażowanym w moje przygotowania.

- Dzięki za rozmowę. Jeżeli chcesz komuś podziękować lub kogoś pozdrowić to proszę bardzo.
TT: Dziękuję Irkowi Mili, Marcinowi Ossolińskiemu, kolegom z klubu, rodzinie, przyjaciołom i kibicom, sponsorom oraz organizatorom. Dziękuję również za rozmowę i pamiętajcie: "Kings never die!".

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.