TOMOE CUP 2015 - WYNIKI I RELACJA

Za nami Tomoe Cup 2015 czyli jedyny w Polsce turniej kendo przeznaczony wyłącznie dla kobiet. W ostatnią sobotę przed świętami w Warszawie zjawiło się 30 zawodniczek z całej Polski, które walczyły o tytuł najlepszej w 4 kategoriach.

Wśród uczestniczek nie brakowało utytułowanych kendoczek, a wsórd gości znalazł się także trener reprezentacji kobiecej. Sędziowaniem zajęli się przedstawiciele Warszawskiego Stowarzyszenia Kendo, Warszawskiego Klubu Kendo oraz Tonbo Kendo Warszawa. Rolę sędziego głównego objął doświadczony Zbigniew Misiak.

Wyniki

Z godziny na godzinę poznawaliśmy zwyciężczynie kolejnych kategorii, a pod koniec dnia najlepsze okazały się:

Początkujący:

  1. Magdalena Lautenbach (SKK Sopot)
  2. Lena Pustówka (Yokokan Katowice)
  3. Sofia Wasilewska (Shodokan Olsztyn) / Karolina Skibińska (SKK Sopot)

Kyu:

  1.  Monika Małachowska (SKK Sopot)
  2. Aleksandra Polok (Yokokan Katowice)
  3. Joanna Świątkiewicz (WSK Warszawa) / Anna Maria Paluszkiewicz (SKK Sopot)

Kantosho: Iwona Strycharz (WSK Wrocław)

Dan:

  1. Alina Gdeczyk (WSK Wrocław)
  2. Natalia Maj (WKK Warszawa)
  3. Maria Bober (WSK Wrocław) / Anna Betley-Uchańska (WKK Warszawa)

Kantosho: Agnieszka Gil (Doshinkan Kraków)

Turniej drużynowy:

  1. WKK (N. Maj, A. Betley-Uchańska, A. Ziomkowska)
  2. Dream Team (A. Gdeczyk, M. Lewicka, M. Bober)
  3. Sopot Pandy (A. M. Paluszkiewicz, A. Perzyńska, M. Małachowska) / Shodokan Olsztyn  (A. Wial, M. Stachowicz, A. Gil)

Kantosho: Agnieszka Gil (Doshinkan Kraków)

Relacja

Przygotowania do zawodów rozpoczęły się już o godzinie 9 rano, kiedy to na sali pojawiła się ekipa organizacyjna oraz pierwsze zawodniczki. Po tym jak na turniej dotarła ostatnia zapowiedziana ekipa odbyła się ceremonia rozpoczęcia i pierwsze walki.

Rywalizacja rozpoczęła się bardzo spokojnie od turnieju początkujących, w którym nie ma walk w klasycznym tego słowa znaczeniu, a o zwycięstwie decyduje poprawne wykonanie zadanego zestawu technik.  W tym turnieju od początku rzucała się w oczy najmłodsza uczestniczka zawodów – 7-letnia Lena Pustówka, której wysokie jak na tak młody wiek umiejętności pozwoliły dojść aż do finału. Tam jednak musiała ustąpić pola Magdalenie Lautenbach, która wśród początkujących prezentowała się zdecydowanie najlepiej.

Kategoria kyu była rozgrywana w standardowym trybie zawodów kendo poprzez pojedynki sanbonshobu („do 3 punktów”). U zawodniczek dało się wyczuć duże zaangażowanie, a wiele z nich pokazało wysoki poziom umiejętności. Ostatecznie w turnieju zwyciężyła Monika Małachowska pokonując w finale Aleksandrę Polok. Dodatkowo sędziowie wyróżnili nagrodą kantosho (za ducha walki) Iwonę Strycharz.


Bez wątpienia główną atrakcją całych zawodów był turniej w kategorii dan. Był on nie tylko największy, ale także wiele od niego zależało – przyglądał mu się uważnie trener kadry narodowej kobiet i była to ostatnia sposobność dla najlepszych zawodniczek, aby potwierdzić swoją klasę i wywalczyć swoją postawą miejsce w reprezentacji na przyszłoroczne Mistrzostwa Europy. W związku z tym, mimo iż z założenia były to zawody towarzyskie, presja na zawodniczkach była ogromna, a w trakcie starć żadna się nie oszczędzała.

Ostatecznie w finale spotkały się obecna Mistrzyni Polski – Natalia Maj oraz wielokrotna finalistka Mistrzostw Polski Alina Gdeczyk.  Pojedynek był bardzo emocjonujący  i mimo że jako pierwsza przewagę zdobyła obecna mistrzyni, Alinie Gdeczyk udało się z czasem wyrównać i w końcu zwyciężyć.

Ostatnim elementem programu był turniej drużynowy. Po dużej dawce emocji związanej z turniejem dan dało się wyczuć pewne rozluźnienie. Mimo to wiele zawodniczek nie zamierzało odpuścić ostatniej okazji, by odznaczyć się tego dnia i im bliżej finału, tym bardziej zaciekłe stawały się pojedynki. W finale spotkały się dwie najmocniejsze ekipy z Warszawy i Wrocławia – pierwsza drużyna składała się z trzech mistrzyń Polski, druga natomiast z mniej utytułowanych, ale młodszych i głodnych sukcesu zawodniczek. Po bardzo widowiskowym meczu jednak to reprezentantki stolicy wróciły do domu z najwyższymi laurami.

Co ciekawe  - za swoją postawę i waleczność zarówno w kategorii dan, jak i turnieju drużynowym nagrodę kantosho otrzymała Agnieszka Gil, co jest niezwykle rzadko spotykanym zjawiskiem. Sędziowie jednak byli zgodni, że w obu turniejach zasłużyła na to wyróżnienie.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.