BARTOSZ BATRA PRZEGRYWA W HISTORYCZNEJ WALCE

Niestety zawodnik KO Gym Poland, Bartosz Batra przegrał pojedynek na gali Thai Fight Countdown Central World, która miała miejsce w sylwestrowy wieczór w stolicy Tajlandii, Bangkoku. Batra jako pierwszy Polak zawalczył najpierw na MAX Muay Thai, a w czwartek na Thai Fight. Pojedynek odbywał się na zasadach kard chuek, czyli bez rękawic ale zawodnik z Wrocławia musiał uznać wyższość Payaka Samui, znanego bardziej jako Jeetreedthong Seatransfery.

Polak dobrze zaczął pojedynek, bazując na uderzeniach bokserskich, w których był znacznie lepszy od swojego przeciwnika. Taj natomiast nadrabiał akcjami, które są kojarzone z Muay Thai, czyli łokciami oraz kopnięciami. W pierwszej rundzie nagle obszerny prawy wylądował na głowie Taja, który upadł na matę. Szybko się jednak podniósł, a Batra kontynuował natarcie próbując skończyć pojedynek już w pierwszej rundzie. Sztuka ta mu się jednak nie udała i od drugiej rundy w ringu rządził Taj, który lokował raz po raz łokcie na głowie Batry. Nie udało mu się rozciąć skóry naszego zawodnika, ale wystarczyło to, by w oczach sędziów zasłużyć na zwycięstwo punktowe.

Co ciekawe, w organizacji Thai Fight oraz MAX Muay Thai liczenie zawodnika nie skutkuje odjęciem mu punktu. Dlatego też pojedynek został przez Batrę przegrany i nie było remisu czy rundy dodatkowej. Polak zawalczył jednak w wyższej kategorii wagowej i jak zapewnia, drugą walkę stoczy już w limicie, w którym walczył zawsze. Oto relacja Bartosza po gali oraz video z pojedynku:

''Ufff..emocje powoli opadają wiec już na spokojnie chciałbym podziękować wszystkim za mile słowa przed i po walce oraz za gorący doping,naprawdę nie spodziewałem się takiego odzewu jest mi bardzo miło i ciesze się ze walka się podobała. Co do samego jej przebiegu mogę mieć pretensje tylko do siebie że nie skończyłem tego w 1 rundzie jak miałem okazję , bo 2 i 3 Payak zdecydowanie wygrał..no cóż myślę że jak na debiut w 68 kg i kard chuek to nie było najgorzej,ale no strasznie mnie boli ze nie wygrałem..no cóż następna walkę już mam obiecana w swojej kategorii wagowej, więc wierze ze jeszcze będzie mi dane wygrywać na tej gali. Dziękuję mojemu trenerowi Mariusz Cieśliński za wsparcie i wszystko oraz Marcin Parcheta za najlepszy narożnik w życiu oraz za pomoc w przygotowaniach . Wszystkim życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku 2016 i jeszcze raz dziękuję! Ps. Dziękuję również Kacper Czyżyk i mojej Izabela Bogaczewicz za głośny doping i przerabianie tajskiej publiczności żeby była za mną hehhehe;)''

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.