TFL 8: JACEK SARNA PRZED GALĄ

Przedstawiamy rozmowę z Jackiem Sarną, promotorem ciekawej organizacji Thunderstrike Fight League. Już w najbliższą sobotę będziemy mogli zobaczyć już 8 edycję gali, która zapowiada się ciekawie.

- Witam Serdecznie. Powiedz nam na początek jak praca nad galą TFL 8? Było kilka zawirowań, czym możecie zachęcić fanów do pojawienia się na trybunach?
Jacek Sarna: Praca jest już wykonana. Organizacja gali MMA zaczyna się dwa miesiące przed imprezą. Teraz to cytując zawodników "pozostała tylko świeżość i szybkość", a w naszym przypadku dopracowanie detali i szczegółów, a więc szybkość reagowania podczas problemów organizacyjnych. Czym zachęcić kibiców? Nie mamy na plakacie "gościa specjalnego", nie mamy setek ring girl, nie posiadamy znanego rapera, .. więc pozostaje nam tylko zaprosić na galę, na którą nie ma już prawie biletów. Więc kto pierwszy ten lepszy.

- Mamy już rok 2016, poproszę abyś podsumował poprzedni, w którym zorganizowałeś dwie gale?
JS: Organizacja TFL od listopada 2013 roku zorganizowała na polskim rynku siedem gal. Na przestrzeni dwóch i pół roku tworzymy ósmą galę mieszanych sztuk walki. Wszyscy wiemy jak wyglądają polskie organizacje, a ich żywotność zazwyczaj wynosi jedną, dwie lub trzy gale. Tak więc wniosek nasuwa się prosty. Mamy swój plan i realizujemy go z czystej pasji i zamiłowania do tego sportu, a efekty są widoczne. Co prawda ekspertów od MMA mało to obchodzi, bo nie mają w nas biednych lubelskich chłopakach interesu, niemniej jak widać bez pomocy z zewnątrz radzimy sobie świetnie.

- Gale TFL organizowane były we współpracy z PLMMA, teraz najbliższa gala nie będzie, jakie są tego powody?
JS: TFL jest suwerennym tworem otwartym na współpracę. Dziś współpracujemy z AFC, jutro być może będzie to KSW, pojutrze Fighters Arena. Jedno jest pewne, współpraca musi przynosić nam korzyści. AFC zarządza ta sama osoba co PLMMA, więc odpowiedź jest oczywista. Dopóki mamy korzyść, współpraca będzie kontynuowana.

- W tym roku plan jest na przyśpieszenie tęempa, czy stawiacie na dwie gale rocznie?
JS: Po ośmiu galach w przeciągu dwóch i pół roku nam należy się odpoczynek, żeby nie dostać sportowego zawału. W 2016 roku będą dwa lub trzy eventy TFL i być może jedna wisienka na torcie, o której teraz nie będę mówił.

- Co byś powiedział na walkę D.J. Linderman kontra Adam Maciejewski na TFL, w walce o pas kategorii ciężkiej?
JS: Adam Maciejewski zawalczy o pas wagi ciężkiej i to jest pewne. Ale więcej kibiców Maja ma w USA Maciejewski-Linderman to gladiatorzy i myślę, że jeśli będzie taka konieczność, to wejdą do klatki. Linderman jest w formie i jest w stanie pokonać każdego Polaka w kategorii królewskiej. Adam nie odmawia walk i nie wybiera rywali. Obaj są moimi przyjaciółmi i z pewnością będziemy widzieć ich w klatce TFL.

- W sobotę zobaczymy walkę o pas kategorii półciężkiej, możemy spodziewać się kolejnych walk o pas na następnych galach? Co powiedziałbyś na wprowadzenie turnieju?
JS: Oczywiście, że będą kolejne walki o tytuł. Podczas szóstej odsłony TFL Grzegorz Szulakowski wywalczył pierwszy historyczny pas i trafił do KSW. Teraz szanse ma nasz zawodnik Michał "The Hummer" Oleksiejczuk. Eliminatorem do tytułu w kategorii koguciej jest potyczka Kuby Piesiewicza z Mikołajem Kałudą. Zwycięzca będzie miał prawo do walki o pas. Jeśli ktoś obserwuje nasze gale to wie, że te zestawienia nie są przypadkowe. Jeśli chodzi o turniej, to marzy mi się międzynarodowy turniej w kategorii ciężkiej: Linderman, Maciejewski, Czajczyński, Boldyrev i kilku innych.

- Dziękuję za rozmowę. Życzę kolejnych sukcesów!
JS: Sukcesem będzie jeśli telewizja, która wspiera boks na żenującym poziomie, wesprze prężnie rozwijającą się organizację.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.