FEN 11: BARTŁOMIEJ KOPERA PRZED WALKĄ

Przedstawiamy rozmowę z Bartłomiejem Koperą, ciekawym zawodnikiem kategorii piórkowej, który na gali FEN 11 w Warszawie zadebiutuje w drugiej największej federacji w Polsce. Kopera ma dobrą serię czterech zwycięstw z rzędu, jednak stanie przed dużym wyzwaniem, jakim będzie Sebastian Kotwica.

- Cześć Bartek. Powiedz na początek jak samopoczucie przed zbliżającą się walką?
Bartłomiej Kopera: Witam wszystkich serdecznie. Samopoczucie bardzo dobrze, przygotowania rozpoczęte, brak kontuzji, plan treningowy ułożony, czego chcieć więcej? Już nie mogę się doczekać 19 marca!

- Powiedz nam jak wyglądają przygotowania do tego starcia, nad czym się skupiasz?
BK: Przygotowania ruszyły pełną parą, od początku stycznia budujemy siłę, niedługo obóz w górach, następnie okres sparingowy. Planujemy kilka wyjazdów żeby posparować z jak największą liczbą nowych osób, więc wszystko przebiega tak jak powinno. Jeśli chodzi o płaszczyzny nad którymi się bardziej skupiam, to pracujemy w pełni przekrojowo, ponieważ uważam, że na tym poziomie nie ma już zawodników jednopłaszczyznowych. Trzeba być gotowym w każdej płaszczyźnie, tak samo dobrze.

- Twoim przeciwnikiem będzie Sebastian Kotwica, co wiesz na temat tego zawodnika?
BK: Sebastian to na pewno mocny rywal, ale tylko o takich nam teraz chodzi. Nie jestem zwolennikiem nabijania rekordów, ponieważ i tak przyjdzie moment, w którym to wszystko będzie zweryfikowane, więc im szybciej będę miał mocne walki, tym łatwiej będzie mi później w najwyższej lidze MMA.

- W poprzednim roku odnotowałeś dwa ważne pojedynki. Podsumuj te walki i cały okres roku 2015?
BK: 2015 to na pewno dobry rok w moim wykonaniu, wygrałem dwie walki, zrealizowałem założone sobie cele. Choć mogło być jeszcze lepiej, ponieważ na początku roku z bardzo ważnej walki wyeliminowała mnie kontuzja, ale nie ma co rozpamiętywać, jest dobrze. Rok 2016 będzie jeszcze lepszy.

- Masz za sobą pojedynek na Arenie Berserkerów, federacja odzywała się może do ciebie? I co byś powiedział na rewanż z Gracjanem Szadzińskim, zwyciężyłeś, jednak decyzja dla wielu była kontrowersyjna?
BK: Nie wiem o jakiej kontrowersji mówisz, pierwsza runda moja, druga Gracjana, a dogrywka nie zostawia żadnych wątpliwości, tak ja to widzę. Co to organizacji nie było odzewu, ale jeśli będzie propozycja rewanżu, wszystkie warunki będą spełnione, to nie ma problemu, ja nigdy nie wybieram sobie przeciwników, to dlaczego miałbym to robić teraz?

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić lub komuś podziękować to proszę bardzo.
BK: Chciałbym podziękować wszystkim, którzy pomagają mi w przygotowaniach, mojemu bratu i trenerowi Łukaszowi, Mijagiemu za szlify mojej stójki, i wszystkim chłopakom z maty, którzy każdego dnia ciężko mnie dociążają. Oczywiście dziękuje też sponsorom, oni sprawiają, że to wszystko jest łatwiejsze.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.