UFN 84: ŁUKASZ SAJEWSKI PRZED GALĄ

Przedstawiamy rozmowę z Łukaszem Sajewskim, który już dwudziestego siódmego lutego stoczy swoją drugą walkę w największej federacji na świecie. 'Wookie' po pewnej porażce na punkty z Nickiem Heinem, w kolejnej walce z Teemu Packalénem będzie bił się o kontrakt w największej federacji na świecie. Tym samym zawodnik z Gdyni będzie chciał potwierdzić swój duży talent, który pokazywał w naszym kraju.

- Cześć Łukasz. Powiedz na początek jak samopoczucie przed zbliżającą się walką?
Łukasz Sajewski: Cześć. Czuję się bardzo dobrze fizycznie jak i psychicznie.

- Powiedz nam jak wyglądają przygotowania do tego startu, nad czym się skupiasz, czy zaliczysz jakieś wyjazdy?
ŁS: Jeśli chodzi o przygotowanie motoryczne, to jako klub nawiązaliśmy współpracę z Sylwestrem Kujachem, fizjologiem wysiłku fizycznego na gdańskim AWF'ie. Przygotowuję się w Trójmieście, a nad moimi przygotowaniami czuwają Grzegorz Jakubowski, Zbigniew Tyszka oraz Maciej Brzostek, czyli znani trenerzy, których przedstawiać nie muszę. Nad moją dietą czuwa firma Nutrica Catering dietetyczny.

- Twoim przeciwnikiem będzie Teemu Packalen, co wiesz na temat tego zawodnika?
ŁS: Wiem, że to raczej parterowiec, dosyć wysoki, jak na tę kategorię. Myślę, że jest niezłym zawodnikiem.

- Zawodnik z Finlandii znany jest z pojedynków z Polakami, próbowałeś od nich dowiedzieć się czegoś na jego temat?
ŁS: Dostałem wiadomość od Grzegorza Szulakowskiego, który z nim walczył. Mój menadżer Paweł Kowalik też zrobił odpowiednie rozeznanie na jego temat.

- Kiedy zamierzasz wyjechać do Wielkiej Brytanii i czy masz jakieś dodatkowe plany związane z tym?
ŁS: Sądzę, że będę musiał być w Londynie już we wtorek. Jako zawodnicy mamy tam sporo obowiązków, jak np. podpisywanie plakatów, sesja zdjęciowa i filmowa , media day itd. Jest trochę zajęć, ale to dobrze, bo potem wy jako widzowie, dostajecie produkt najwyższej jakości.

- Ostatnio poinformowałeś, że obudziła cię rano kontrola antydopingowa. Powiedz coś więcej o tym, czy to świadczy o profeslonaliźmie organizacji?
ŁS: Tak, zdecydowanie jest to profesjonalne podejście. Zawodnicy są zmuszeni konfrontować się na tych samych warunkach. Uważam, że jest to dobre dla MMA i dla sportu w ogóle.

- Powiedz coś o ostatniej walce, choć wiemy, że jest już po niej. Co zawiodło w tym pojedynku? Z mojej perspektywy, wyszedłeś zbytnio zestresowany?
ŁS: Po prostu nie udało się. Nie ma konkretnego powodu. Złożyło się na to wiele rzeczy. Nie jestem osobą, która szuka jakichkolwiek wymówek. Poprawiam to co było złe i idę do przodu.

- Była to twoja pierwsza porażka, zapewne jest też jednym z najgorszych doświadczeń dla zawodnika. Jak ty to przyjąłeś?
ŁS: Nie uważam, że jest to najgorsza rzecz dla zawodnika. Traktuję to jako naukę dla siebie, żeby stać się lepszym. Wszyscy wielcy zawodnicy kiedyś przegrywali, i taka jest kolej rzeczy. Musisz to zaakceptować.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić lub komuś podziękować to proszę bardzo.
ŁS: Dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierają i mi pomagają w dążeniu do moich celów. Dziękuję moim sponsorom: Rąbała zakłady masarskie i Extreme hobby.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

Obecnie uczeń szkoły ZDZ w Giżycku na profilu 'Wojskowym'. Związany z portalem Sporty-Walki.org od kilku lat. Już od młodego wieku zainteresowany MMA, po tym jak przypadkowo natknął się na transmitowaną galę UFC. Zainteresowania sięgają wielu dyscyplin, lecz w swojej hierarchii stawiający sporty uderzane na pierwszym miejscu. Wierny patriota Reprezentacji Polski (Piłki Nożnej, Piłki ręcznej czy chociażby naszej Ekstraklasy, itp). Praca z typowymi artykułami to jego 'chleb powszedni', nazywa to tak, ponieważ w każdej wolnej chwili ma na to chęci i poświęca temu dużo czasu. Oglądając liczne gale przygotowuje dla was relacje na żywo (UFC, Rizin FF, FEN, czy walki o mistrzostwo świata w boksie). Ma także na swoim koncie wywiady tekstowe i wideo z topowymi zawodnikami naszego kraju i z zagranicy.

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.