SEBASTIAN ŚWIERKOT O GALI WCA FIGHT NIGHT

Arkadiusz Hnida, Informacja własna

2016-02-24

Przedstawiamy rozmowę z menadżerem czołowych polskich zawodników w naszym kraju, jak i właścicielem organizacji WCA Fight Night. Sebastian Świerkot zapewnił już nie jednemu zawodnikowi naszego kraju kontrakt z największą federacją na świecie.

- Witaj Sebastian! Zaczniemy od początku, od wydarzeń, które już niebawem, czyli drugiej gali WCA Fight Night. Skąd pomysł na założenie tej organizacji?
Sebastian Świerkot: Witam wszystkich. Pomysł wziął się z chęci organizowania własnych gal i promowania Warszawskiego Centrum Atletyki. W Warszawie nie ma dużo gal i raczej tylko KSW pojawiało się od czasu do czasu na Torwarze, więc nic zbytnio tutaj się nie działo. Mamy dużą salę, w której możemy pomieścić ponad 500 osób, i dużą, pełnowymiarowa klatkę, więc szkoda by było jakbyśmy tego nie wykorzystali. A na sam koniec to myślę, że największy argument, to na potrzeby naszych zawodników. Mamy około 30 zawodników i 3 kobiety w WCA FIGHT TEAM. I chcemy ich pokazać szerszej publiczności. Poprzez WCA Fight Night przygotowujemy też amatorów na zawodowstwo. Mają możliwość zawalczyć na zawodowej gali i poczuć całą tą atmosferę, co jest bardzo ważne.

- Już w kwietniu najbliższa gala, powiedz nam czym będziecie chcieli zaskoczyć, bo na pewno będzie prezentować coraz mocniejsze nazwiska?
SŚ: Tak, nazwiska są coraz mocniejsze, bo chłopaki bardziej się rozwijają i mają lepsze rekordy. Myślę, że walka Kuby Kowalewicza i Arbi Shamaeva da nam dużo emocji i sportowe widowisko. Czym zaskoczymy? Mam nadzieję, że zaskoczymy tym, co wymieniłem bardzo pozytywne.

- Ile gal rocznie planujecie?
SŚ: Chcemy robić galę dwa razy w roku. Na więcej nie pozwalają nam finanse, ze względu na ograniczoną ilość biletów.

- Przechodząc teraz do Jakuba Kowalewicza. Nie był to problem, aby zawalczył, bo jest to zawodnik, który toczy swoje pojedynki dla KSW?
SŚ: Nie był to żaden problem. Kuba nie ma kontraktu z KSW i jest wolnym zawodnikiem. Jest członkiem WCA Fight Team i potrzebuje walki na odbudowę po ostatnich dwóch porażkach. Może nie zarobi u nas kokosów, ale ma szansę wrócić znów na zwycięską ścieżkę i o to powinno tu chodzić.

- Już niedługo, bo 19 marca, swój debiut w MMA odnotuje Alan Kwieciński. Jak wygląda sprawa przygotowań i czy jesteś pewny co do tego, że już ten zawodnik może walczyć dla tak dużej organizacji?
SŚ: Co do Alana, to współpraca układa się bardzo dobrze i jest mega profesjonalna. Alan naprawdę ciężko pracuje, dwa razy dziennie i podporządkował całe swoje życie pod MMA oraz swój zawodowy debiut. Czy jest gotowy na zawodowy debiut dla takiej organizacji jak FEN? Nie wiem, klatko-ring zweryfikuje. Na pewno jeszcze dużo pracy przed nim, ale jestem spokojny, że da dobrą walkę i mega widowisko. Marketingowo to żyła złota.

- Anzor Azhiev swoją walkę najprawdopodobniej odnotuje na KSW 35. Co byś powiedział na rewanż z Kleberem Koike Erbstem? Jest to logiczne zestawienie, jeżeli Anzor już po tej walce miałby stoczyć pojedynek mistrzowski?
SŚ: Myślę, że Anzora zobaczymy już niebawem w klatce KSW. Tak naprawdę, nie zastanawiamy się nad tym kto następny, chcemy pas i to jest nasz wyznaczony cel, a kto stanie na przeszkodzie, tego będziemy musieli pokonać. Nie jestem fanem rewanżów, jednak jak sam zauważyłeś, jeżeli chcemy ten pas, to taki rewanż sam się narzuca. Jednak nie zdziwiłbym się jakby był to jeszcze jakiś inny przeciwnik, niż Kleber.

- Powiedzmy sobie szczerze, KSW zapewni Anzorowi dwie walki rocznie, a to na pewno za mało, jak na tak młodego zawodnika. Mówiło się o walkach tego zawodnika za granicą, a może więc start na WCA Fight Night?
SŚ: Mało, to fakt. Żeby się mógł dalej rozwijać, powinien stoczyć co najmniej cztery pojedynki rocznie. Jednak nasze skupienie aktualnie jest na KSW, bo chcemy ten pas. Mamy cały czas wiele propozycji z zagranicy, ale skupiamy się obecnie tylko na naszym celu. WCA Fight Night raczej nie stać na Anzora, a tak na poważnie, to finansowo takie zestawienie nie ma dla nas sensu i przeciwnik byłby za drogi dla nas.

- Teraz Bartosz Fabiński, wiemy że nie wystąpi on w ważnym pojedynku w Chorwacji. Jaki jest tego powód?
SŚ: A wiemy? Czekajmy na oficjalną informację od UFC. Niestety kontrakt nie pozwala mi na udzielanie jakichś informacji na ten moment.

- Emil Różewski niestety nie wystąpił na ACB 29. Będziecie dążyć do walki z Pawłem Pawlakiem, bo ta walka ciekawie się prezentowała?
SŚ: Myślę, że następna nie, ponieważ przyszłą stoczymy znów w Rosji, ale jak tylko ACB wróci do Polski, to będziemy chcieli tej walki i myślę, że do tego pojedynku dojdzie.

- Dziękujemy za rozmowę.
SŚ: Dziękuję i zapraszam wszystkich do WCA, na drugą edycję WCA Fight Night.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida