TOMASZ KLIMIUK CHCE KOGOŚ ZZA GRANICY - WYWIAD

Paweł Sawicki, Informacja własna

2016-02-25

Zawodnik Humana Białystok, reprezentujący również DSF Kickboxing Team, Tomasz Klimiuk przełamał hegemonię Michała Turyńskiego na ostatnim Pucharze Polski K-1. Mistrz DSF Kickboxing Challenge w wadze ciężkiej udzielił nam wywiadu po tym spektakularnym zwycięstwie, które zapowiada zmianę warty w polskim kickboxingu.

- Witaj Tomek! Na Pucharze Polski K-1 pokonałeś etatowego zdobywcę tego trofeum z poprzednich lat, Michała Turyńskiego. Czyżby następowała zmiana warty?
Tomasz Klimiuk: Witam! Tak, można powiedzieć że w końcu się udało wygrać z Michałem. Wcześniej spotykaliśmy się trzy razy, w tym dwukrotnie w finale Mistrzostw Polski K-1 ale zawsze musiałem uznać wyższość Michała. Teraz to ja przechyliłem szalę zwycięstwa na swoją korzyść i mam nadzieję, że uda mi się powtórzyć to w czerwcu na Mistrzostwach Polski we Wrocławiu.

-  Pojedynek zakończył się decyzją 2-1 na Twoją korzyść. Jak wg Ciebie przebiegało starcie i czy wynik odzwierciedla jej przebieg?
TK: Według mnie walka była na pewno wyrównana, podobnie tak jak i nasze poprzednie boje, ale to ja tym razem nazbierałem więcej punktów i wynik na pewno można uznać za sprawiedliwy. Zdobyłem przewagę już w pierwszej rundzie i utrzymałem prowadzenie do końca walki.

- W amatorskim KB wciąż się stosuje maszynki do liczenia punktów. Czy nie sądzisz, że WAKO powinno pójść za przykładem AIBA i sędziować poszczególne rundy wg 10-pts must scoring system?
TK: Nie chciałbym się wypowiadać co do metody sędziowania i zbierania punktów aczkolwiek uważam, że punkty na bieżąco widoczne dla zawodników w walce to trochę niefortunny pomysł. Wielu zawodników to rozprasza i zamiast skupiać sie na walce często obserwuje tablicę z wynikami.

- Niebawem powróci organizacja DSF Kickboxing Challenge. Czego oczekujesz po powrocie oprócz regularnych gal i walk? Masz już jakichś upatrzonych rywali, z którymi chciałbyś się zmierzyć?
TK: Co do gal DSF to na pewno liczę na regularne występy i chciałbym powoli rozwijać sie w sporcie zawodowym. Po cichu liczę, że organizacja DSF cały czas będzie się rozwijać, organizować coraz większe eventy i gonić największe federacje w Polsce. Co do rywali nie mam żadnych konkretnych przeciwników, z którymi chciałbym się mierzyć. Mógłby być to ktoś zza granicy.

- Jesteś wysoki, masz dobre warunki na KB, ale również na boks, gdzie brakuje w ciężkiej, zwłaszcza w Polsce świeżej krwi. Nie chodzi gdzieś po głowie pomysł, by związać się z jakąś grupą promotorską np. Dariusza Snarskiego?
TK: O boksie nie myślałem nigdy konkretnie. Może czasami przebiegły mi przez głowę pomysły startu w boksie ale szybko je od siebie odrzucałem. Wcześniej myślałem o MMA ale też mi przeszło. Uważam że jednak K-1 to jedna z najbardziej efektownych formuł walki i zdecydowanie chciałbym sie na niej skupić, a mam jeszcze dużo do osiągnięcia. W tym roku cel numer jeden to kwalifikacja i wyjazd na mistrzostwa Europy i walka o medale.

- Czy poza Kickboxingiem uprawiasz jakiś inny sport?
TK: Kickboxing jest zdecydowanie na pierwszym miejscu. Oczywiście nie można ograniczać się tylko do sali. Dochodzą do tego treningi na siłowni czy bieganie. Ale od młodzieńczych lat cały czas byłem związany ze sportem. Trenowałem koszykówkę potem siatkówkę. Z kolegami graliśmy w rugby, więc czasami chętnie wracam do tych sportów. Po za tym dwa razy próbowałem sił w triathlonie, taka fajna lokalna impreza na Podlasiu, która przyciąga coraz lepszych zawodników. Zastanawiam się na treningami crossfit. Myślę że ten typ treningów też miałby swoje pozytywne odbicie w ringu.
Korzystając z okazji chciałbym podziękować trenerowi Krzyśkowi Humeńczykowi za cierpliwość, kolegom z klubu, ludziom, którzy często mi pomagają jak np. bracia Radek i Kamil Paczuscy i wszystkim, którzy kibicują i jeżdżą na moje walki.