ŁUKASZ ŚWIRYDOWICZ: MMA TO HOBBY I STYL ŻYCIA

Po falstarcie w zawodowym debiucie, Łukasz Świrydowicz (1-1) pokonał na gali w Ostrołęce miejscową gwiazdę, Daniela Chrzanowskiego i wyrównał swój rekord. Podopieczny Pawła Zalewskiego ciężko trenuje, by stać się liczącym zawodnikiem rodzimej sceny MMA. Udało nam się zamienić kilka słów z Łukaszem, czego efektem jest poniższy wywiad, w którym dowiecie się o klubie Vale Tudo Białystok, dalszych sportowych planach Łukasza oraz poznacie odpowiedź na pytanie, dlaczego nie walczy na galach PLMMA.

- Juz jakiś czas minął po walce w Ostrołęce. Nad jakimi elementami pracowałeś przez ten czas?
Łukasz Świrydowicz: Witam wszystkich czytelników serwisu sporty-walki.org. Razem z trenerem Pawłem Zalewskim podjęliśmy decyzję, że przez jakiś czas pozostanę w kategorii półśredniej, która daje mi możliwość lepszego przygotowania fizycznego do walk. Pierwszym elementem, nad którym pracowałem była siła, bowiem zawodnicy w tej kategorii często zbijają dużo wagi, więc nie chciałbym odstawać w tym elemencie. Trener Paweł Zalewski zadbał również o moją stójkę, próbuje mnie ustawiać tak, bym w półdystansie w pełni mógł skorzystać ze swoich warunków fizycznych, bardzo ciężko pracuję nad poprawą swoich umiejętności w tym elemencie. Mam nadzieję, że już w następnej walce będę mógł przekonać się o słuszności nowych metod treningowych. Poza tymi dwoma elementami treningi wyglądają tak samo jak wcześniej, skupiłem się na rozwoju i poprawie techniki oraz zacząłem sparingi.

- Czy już wiadomo, kiedy ponownie pojawisz się w klatce?
ŁŚ: Na tą chwilę trenuję w klubie UTC w Birmingham w Wielkiej Brytanii, jednak cały czas realizuje wcześniej ustalony z trenerem Pawłem Zalewskim plan na swój rozwój, w czym bardzo pomagają mi miejscowi zawodnicy. Otrzymałem propozycję, by zawalczyć w Wielkiej Brytanii, jednak za kilka dni przyjadę do Polski na dwa tygodnie i właśnie w tym okresie zapadną konkretne decyzje co do mojej kolejnej walki. Będę mógł Ci więc odpowiedzieć na to pytanie dopiero za dwa tygodnie.

- Czy zwycięstwo nad perspektywicznym Chrzanowskim jakoś wpłynęło na Twoja pewność siebie, strategię treningowa itp?
ŁŚ: (śmiech) Oczywiście wpłynęło to na moją pewność siebie, głównie z tego względu, że wziąłem tą walkę z marszu, miałem jedną porażkę w swojej zawodowej karierze, a Daniel już wtedy miał trzy kolejne wygrane w MMA nie schodząc ani razu pokonanym z ringu. Biorąc tą walkę na tydzień przed galą wiedziałem, że jestem lepszy od niego zarówno w stójce jak i w parterze i się nie pomyliłem. Kontrolowałem cały pojedynek, który toczył się pod moje dyktando i walczyłem w tej płaszczyźnie, w której chciałem. Cieszy mnie to, że po dwóch walkach pokazałem, że jestem wszechstronnym zawodnikiem i dobrze czuję się w każdej płaszczyźnie. Strategia treningowa obrana przez moich trenerów sprawdza się podczas walk zawodowych, dlatego nie zamierzam nic zmieniać, a raczej dopracowywać styl, który przynosi mi najwięcej korzyści.

- Dlaczego nie walczysz regularnie na galach PLMMA? Czym to jest podyktowane?
ŁŚ: To pytanie powinieneś skierować raczej do trenera Mirosława Oknińskiego, z którym współpracujemy i znamy się dobrze. Myślę, że jest to spowodowane moją pierwszą walką, którą stoczyłem na PLMMA w Białymstoku. Po ciężkiej walce przegrałem w swoim zawodowym debiucie z Patrykiem Góreckim. Myślę, że po tej walce trener Paweł Zalewski z Mirosławem Oknińskim ustalili, że lepiej będzie jak stoczę 2—3 walki na jakichś innych galach, abym nieco pewniej poczuł się w klatce i dopiero wtedy zawalczył ponownie pod banderą PLMMA.

- MMA to dla Ciebie hobby, czy planujesz karierę na dużą skalę? W jakiej organizacji chcesz się znaleźć za rok, dwa?
ŁŚ: MMA dla mnie to przede wszystkim hobby, ale również i styl życia, z którego czerpię ogromną radość i satysfakcję. Nie mam jak na razie konkretnych planów na swoją karierę, lubię i chcę się bić. Mam świadomość tego, że nie należę już do grona najmłodszych zawodników, co chcąc nie chcąc, ogranicza moje plany w jakiś sposób. Na pewno planuję walczyć tak długo, na ile pozwoli zdrowie i chcę dawać coraz lepsze walki. Nie ukrywam, że satysfakcją byłoby znaleźć się za rok czy dwa w jakiejś dużej organizacji, ale w której konkretnie, to ciężko powiedzieć.

-Trenujesz w Vale Tudo Białystok. Odpowiedź nieco o klubie, bo wiadomo o nim tylko tyle, że reprezentuje go Paweł Zalewski.
ŁŚ: Zacznę może od tego, że od kiedy sięgam pamięcią to marzyłem o trenowaniu MMA. Nie było to jednak możliwe ze względu, że nie było ani jednego klubu MMA, ani osoby, która znałaby się na tym sporcie. Na szczęście dla naszego miasta pojawił się wspomniany wyżej Paweł Zalewski, który po powrocie z Danii z ogromnym doświadczeniem i wiedzą otworzył Vale Tudo Białystok. Początki nie były łatwe, trenowaliśmy w wynajętej Sali, brakowało nam sprzętu oraz zawodników. Nie brakowało nam jednak serca i chęci stworzenia dobrego klubu, takiego jak inne profesjonalne akademie w Polsce czy Europie. Po kilku latach Vale Tudo Białystok posiada już własną, w pełni wyposażoną salę. Współpracujemy również ze świetnymi trenerami i doskonałymi zawodnikami jak: Aleksy Kuziemski od boksu, Robert Wajszczuk od zapasów czy Radosław Rydzewski od kickboxingu. Nasza grupa zawodnicza liczy już 20 osób. Biorąc pod uwagę solidny team oraz świetne zaplecze trenerskie uważam, że Vale Tudo Białystok stało się już w pełni profesjonalnym klubem MMA. Jednak nie skupiamy się tylko na zawodowcach, mamy również liczną grupę amatorską, mamy w ofercie zajęcia indywidualne, rekreacyjne oraz zajęcia dla najmłodszych, w których pokładamy duże nadzieje. Dla mnie, po tych kilku latach, to coś więcej niż klub. Trenerzy i zawodnicy to jedna wielka rodzina, przyjaciele, którzy wspierają się nie tylko na treningach, ale również w życiu.

-  Chciałbym Ci życzyć powodzenia w dalszym rozwoju sportowej kariery. Chciałbyś na koniec kogoś pozdrowić?
ŁŚ: Przede wszystkim dziękuję Tobie za rozmowę oraz życzę Ci wszystkiego dobrego. Korzystając z nadarzającej się okazji chciałbym pozdrowić rodzinę i bliskich znajomych, za którymi tęsknię. Moją narzeczoną, która bardzo mnie wspiera i podziękować wszystkim, którzy szczerze pomagają mi na co dzień..

Rozmawiał: Paweł Sawicki

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.