SF 2: O WERDYKCIE BRANDYS-CHOLEWA

Jesteśmy po sobotniej gali Spartan Fight 2, w Chorzowie odbył się bardzo ciekawy pojedynek Pawła Brandysa z Ireneuszem Cholewą. Po trzech rundach lepszym okazał się młodszy zawodnik. Jednak tuż po walce, z tą decyzją nie zgadzało się wiele osób, twierdząc że była to kontrowersyjna decyzja. Z tego powodu postanowiliśmy porozmawiać z dwoma zawodnikami, pytając ich jak oni widzieli ten werdykt ze swojej perspektywy.

UPDATE: Federacja Spartan Fight oficjalnie zmieniła werdykt na remisowy.

Paweł Brandys:

Z tego co mi wiadomo sędziowie nie zgadzają się ze zmianą decyzji przez organizatora. Sędziowie robią swoją robotę i nie ma z nimi gadania, w skrajnych wypadkach oczywiście można oceniać ich prace ale czy ten taki był? Jeżeli doszło do rzekomej pomyłki przy ogłoszeniu werdyktu przez Alfa to proszę o upublicznienie kart sędziowskich z tej gali. Ja nie jestem zadowolony z siebie, bo miałem mu urwać film, wyszło jak wyszło a Cholewa w tej walce nie pokazał nic poza odpornością na ciosy. Zero agresji,chęci do walki, zero kondycji , zero inicjatywy i rozpoczynania akcji, tylko dążył do parteru i jak go miał to co? Odpoczynek jest po walce, a nie w trakcie niej. Satysfakcji i tak mi nie odbierze i sobie jej nie zapewni poprzez zmianę werdyktu i swojego lamentu, gdzie płacze w internecie, a zaraz po walce był bardzo nie profesjonalny. Jak na zawodnika, który ma 20 walk i zwą go weteranem mógł chociaż zrobić wagę tak jak było to ustalone. Jeżeli werdykt zostanie zmieniony na mnie to nie zrobi większego wrażenia. Robię swoje rozwijam się, mam 21 lat i zakończę karierę jeszcze nie jednemu 'weteranowi'. Będę trenował jeszcze ciężej żeby w przyszłości nie zostawiać wyniku w rękach sędziów, Przepraszam organizatorów.

Ireneusz Cholewa:

W każdym razie nie uważam tym bardziej po obejrzeniu walki bym przegrał tą walkę. Taktyka mojego przeciwnika polegająca na szarży i ucieczce nie do końca się spełniła, bo kończyła się w 90% na moich unikach i kontrze w postaci dochodzących 2-3 ciosach. Tak wyglądała 1 i 3 runda plus początek drugiej w której zdobyłem obalenie i pozycje z góry do końca rundy. Oczywiście w 3 brakowało mi już trochę prądu, ale pomimo tego to ja wciąż parłem na przód i bylem w centrum oktagonu napierając na przeciwnika. Z tego co wiem obóz przeciwnika uznał moje braki tlenu pod koniec 3 rundy za ich całkowite zwycięstwo. Cóż moim zdaniem trzeba było to bezwzględnie wykorzystać. Więc nawet nie licząc dochodzących ciosów, w których miałem przewagę 3-1 i uznają te dwie rundy za remisowe to i tak zostaje 2, w której miałem całkowitą dominację. Co tylko pieczętuje moją wygraną.
Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.