FEN 11: KOPERA WYPUNKTOWAŁ KOTWICĘ

Redakcja, Informacja własna

2016-03-19

Sebastian Kotwica i Bartłomiej Kopera otworzyli galę FEN 11 znakomitą, wyrównana walką, dając kibicom wiele emocji i zwrotów akcji. Ostatecznie po trzech rundach na punkty wygrał Bartłomiej Kopera.

W pierwszej rundzie Sebastian Kotwica dość szybko zdobył obalenia i szykował się do pracy z góry, jednak po kilkudziesięciu sekundach Kopera zdołał wstać. Chwilę później Bartek mocno trafił, rywal asekurował się padając na matę, jednak on chciał się bić w stójce. Kopera do końca rundy narzucał rywalowi walkę w stójce, co przynosiło mu bardzo dobry efekt. Kotwica próbował zmylić rywala, często zmieniając w stójce pozycję, niewiele jednak mu to dało.

W drugiej rundzie dużo lepiej zaczął Kotwica, który nagle znalazł sposób na stójkę rywala. Zaczął trafiać długim lewym prostym, szybko też rozciął łuk brwiowy rywala. Chwilę później jednak znów wrócił dobry Kopera, który kilka razy trafił podbródkowymi i sierpami. Kotwica czując się zagrożony, poszedł po nogi i zdobył obalenie. Nie udało się jednak zdobyć dogodnej pozycji, więc sędzia wrócił walkę do góry. Niedługo potem znów miejsce miała taka sama sytuacja, obalenie zdobył Kotwica, i parterze nic się jednak nie działo i dość szybko sędzia wznowił walkę w stójce.

Trzecią odsłonę świetni zaczął Bartłomiej Kopera. Zadawał wiele celnych ciosów bokserskich, a po chwili znakomicie trafił middle-kickiem, co zachwiało rywalem. Chwilę później na twarzy Kotwicy pojawiła się krew, poszukał znów skutecznego obalenia. Kopera szybko się jednak oswobodził i kontynuował niszczenie rywala w stójce. Chwile później znów Sebastian szukał szansy na obalenie, skutecznie, lecz nie miał siły na skuteczny atak z góry, a Bartek znów się oswobodził. Już do końca rundy groził rywalowi nokautującym ciosem.