XCAGE 9: GRACJAN SZADZIŃSKI PRZED WALKĄ

Przedstawiamy rozmowę z Gracjanem Szadzińskim, kolejnym ciekawym zawodnikiem, który wystąpi dziewiątego kwietnia na gali Xcage 9 w Toruniu. Zawodnik ze Szczecina stoczy ważną walkę z utalentowanym Marcinem Jabłońskim, który także preferuje walkę w stójce. Szadziński wraca po porażce w formule K-1, wystąpił na Gali Sportów Walki w Międzychodzie, choć wcześniej to starcie miało być w mieszanych sztukach walki, lecz formułę zmieniono z powodu wielu kontuzji.

- Cześć Gracjan. Na początek powiedz jak samopoczucie przed walką?
Gracjan Szadziński: Witam wszystkich. W tym tygodniu schodzę z obciążenia i łapię świeżość, więc czuję się coraz lepiej.

- Święta to trudny okres przed walką, chciałoby się dobrze zjeść, a nie można. Jak ty to odczuwasz?
GS: Sport wymaga poświeceń i zdążyłem do tego przywyknąć. Nie byłby wyjątkowy, gdyby tego nie wymagał. Po ważeniu będzie czas, aby to sobie odbić. Nie ma nic za darmo. Powinno zaprocentować na walce.

- To będzie kolejna walka, na Xcage 9, jak wyglądały przygotowania do tej walki, nad czym się skupiałeś?
GS: Po ostatniej Arenie Berserkerów miałem sporo czasu na analizę i poprawienie swoich słabych stron. Trenowałem bez dłuższych przerw, jednak z uwagi na swoje kontuzje, wolałem nie ryzykować i nie podejmować walki. Nowy rok rozpocząłem od obozu sparringowego i przygotowań do Areny Berserkerów, która niestety została odwołana. Po krótkim odpoczynku rozpocząłem przygotowania do Xcage 9. Trenowałem dwa razy dziennie i sparowałem w Berserkers Team Szczecin. Do moich przygotowań można zaliczyć też treningi w mojej miejscowości. Przede mną ostatnie szlify.

- Twoim przeciwnikiem będzie Marcin Jabłoński, co wiesz na jego temat?
GS: Moim zdaniem Marcin Jabłoński jest mocnym, przekrojowym zawodnikiem. Widziałem jego pojedynki, uważam że damy piękną walkę. Wydaje mi się, że im mniej o sobie wiemy, tym lepiej. MMA jest bardzo nieprzewidywalnym sportem.

- Federacja Xcage to ciekawe rozwiązanie, na ile walk podpisałeś z nimi kontrakt?
GS: Cieszę się, że mogłem dołączyć do zawodników federacji Xcage, jednak póki co skupiam się tylko na najbliższym pojedynku. Po walce zadecydujemy co dalej.

- Chciałbym wrócić jeszcze do twojej ostatniej walki, która ostatecznie odbyła się w formule K-1. Przegrałeś, jednak dałeś dobrą walkę. Jak ty odebrałeś tą walkę?
GS: Cieszę się, że słyszałeś, że była to dobra walka, bo ja nie do końca jestem z niej zadowolony. Podczas przygotowań do tej walki miałem pięć razy zmienionego przeciwnika. Ostatecznie jednak trafiłem na mocnego Białorusina, który miał na swoim koncie trzykrotnego Mistrza Europy. Walka przebiegała zgodnie z planem, jednak tak jak wcześniej wspominałem, jest to nieprzewidywalny sport. W przeciwieństwie do xCage, do gali w Międzychodzie przygotowywałem się sam. Myślę, że gdybym miał takie przygotowania jak teraz, werdykt wyglądałby inaczej.

- Liczysz, że ten rok będzie już tylko udany? Ile chciałbyś stoczyć walk, jakie są wstępne plany?
GS: Owszem, liczę że ten rok będzie udany i chciałbym stoczyć więcej walk niż w ubiegłym roku, jednak to nie zależny tylko ode mnie. Jak już mówiłem, skupiam się teraz na zbliżającej się gali. Nie ukrywam, że chciałbym pokazać jak bardzo poprawiłem swoje słabe strony.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić lub komuś podziękować to proszę bardzo.
GS: Oczywiście chciałbym pozdrowić tych, których byli zawsze i są. Podziękowania oczywiście należą się też trenerowi Piotrowi Bagińskiemu, za solidne przygotowania Michałowi Fijałce, Tomaszowi Stasiakowi oraz wszystkim sparring partnerom, którzy w całych przygotowania wnieśli najwięcej. Chciałem również podziękować mojej dziewczynie, wkrótce narzeczonej, która znosi moje humory, ciężki charakter i to, że ją zaniedbuję podczas przygotowań. Dziękuje bardzo za wywiad i pozdrawiam.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.