SLAVA REPUBLIC 1: KACPER FORMELA PRZED WALKĄ

Arkadiusz Hnida, Informacja własna

2016-04-08

Przedstawiamy rozmowę z utalentowanym zawodnikiem z Gdyni Kacprem Formelą, który 30 kwietnia zawalczy na gali Slava Republic 1, a zmierzy się z Patrykiem Duńskim, ciekawym fighterem klubu Arrachion Iława. Młody talent stoczy swoją trzecią walkę zawodową, po tym jak odnosił sukcesy w karierze amatorskiej na galach PLMMA, czy na mistrzostwach świata IMMAF. Debiut Formeli odbył się w zeszłym roku na PLMMA 61, poddał wtedy pod koniec pierwszej rundy Mariusza Michalczuka. Ostatnia walka Kacpra miała miejsce w bieżącym roku na gali Time Of Masters 2, kiedy to poddał w pierwszej rundzie reprezentanta Litwy Jurij Jermolo.

- Cześć Kacper. Jak samopoczucie przed najbliższą walką?
Kacper Formela: Witam, samopoczucie jest bardzo dobre. Czuję się znakomicie, zero jakichkolwiek urazów. Tylko trenować i cieszyć się, że wszystko układa się po mojej myśli.

- Jak wyglądają przygotowania do najbliższego starcia?
KF: Głównie przygotowuję się pod okiem Grzegorza Jakubowskiego w Mighty Bulls Gdynia. Dodatkowo jeżdżę do Piranhy Gdynia prowadzonego przez Zbigniewa Tyszkę, aby doskonalić swoje umiejętności parterowe. Również współpracuję z Maćkiem Brzostkiem, z którym trenuję boks, cały czas poprawiamy detale. Nie mogę zapomnieć o Aleksandrze Wojciechowskiej, dzięki której szlifuję wytrzymałość siłową oraz koordynację ruchową. Współpracuję ze wspaniałą kadrą trenerską, każdy trener wkłada dużo wysiłku w mój rozwój, za co bardzo dziękuję. Jestem zwolennikiem korzystania z wielu źródeł wiedzy, dlatego korzystam z umiejętności Zbigniewa Tyszki czy Maćka Brzostka. W całość wszystko składa trener Grzegorz Jakubowski i tak naprawdę najwięcej czasu spędzam właśnie z nim. Mam bogate zaplecze sparingpartnerów. Sparuję z takimi zawodnikami jak Sebastian Przybysz, Aleksander Georgas, Łukasz Sajewski, Piotr Hallmann, Bartosz Łukaszewicz i wieloma innymi wspaniałymi zawodnikami z Mighty Bulls i Piranha Gdynia.

- Twoim przeciwnikiem będzie Patryk Duński, co wiesz na jego temat?
KF: To niedawny pretendent do tytułu mistrzowskiego PLMMA. Patryk ma na swoim koncie 5 zawodowych pojedynków. Poniósł 2 porażki, walcząc z mocnymi i doświadczonymi zawodnikami. Wygrywał swoje walki przed czasem, w parterze jak w i stójce. Jest wszechstronnym i bardzo wymagającym przeciwnik. Zapowiada się naprawdę ciekawa walka.

- Masz za sobą bogatą karierę w amatorskim MMA, toczyłeś walki w PLMMA czy chociażby występowałeś na IMMAF. Jak wspominasz ten okres?
KF: Jeśli chodzi o karierę amatorską, to naprawdę mam czym się pochwalić. Jednak jest lekki niedosyt, ponieważ nie udało się osiągnąć mojego amatorskiego marzenia/celu. Oczywiście mam na myśli amatorskiego mistrza świata IMMAF, federacji, która działa u boku UFC. Wygrywając walki eliminacyjne na galach PLMMA, miałem zaszczyt dwukrotnie reprezentować Polskę na mistrzostwach świata IMMAF, które odbywały się w Las Vegas, równolegle z największą imprezą UFC, która jest Fight Week. Ten ciąg gal i imprez kończy ten wielki tydzień numerowaną galą UFC. Walki na IMMAF były naprawdę na wysokim poziomie, nie jedna profesjonalna gale mogłaby pozazdrościć poziomu. Niestety dwukrotnie kończyłem turniej przed samym wejściem do strefy medalowej, ale warto było zmierzyć się z tak dobrymi sportowcami. Dzięki tym imprezom zyskałem ogromne doświadczenie przed rozpoczęciem kariery zawodowej.

- Jest duża różnica jeżeli chodzi o walki amatorskie, a zawodowe? Poziom stresu związany ze startem jest inny?
KF: W moim przypadku akurat nie widzę żadnej różnicy pomiędzy startami amatorskimi, czy teraz zawodowymi. Wcześniej tak samo jak dziś chcę zwyciężać. Do każdej walki podchodzę w pełni profesjonalnie, i zawsze z takim samym nastawieniem. Stres na wszystkich walkach jest taki sam.

- Masz za sobą już dwie walki zawodowe, jak je oceniasz ze swojego punktu widzenia?
KF: Rozpoczęcie mojej kariery zawodowej było bardzo udane, debiutowałem na gali PLMMA 61 w Bytomiu, z Mariuszem Michalczukiem, który wywodzi się z taekwondo. Rywal był dobrze przygotowany, w pewnym momencie było naprawdę niebezpiecznie, ale udało mi się uciec przed balachą i zakończyć pojedynek jeszcze przed pierwszym gongiem, duszeniem zza pleców. Drugą walkę stoczyłem na gali Time of Masters 2 z Litwinem Jurijem Jermolo, kończąc w ten sam sposób, co pierwszy zawodowy pojedynek. Również udało mi się zakończyć walkę w pierwszej rundzie, z czego się bardzo cieszę.

- Wstępne plany jeżeli chodzi o bieżący rok?
KF: Obecnie koncertuję się na walce, którą stoczę już 30 kwietnia na Slava Republic 1 w Bojanie, ze wspomnianym Patrykiem. Po tym pojedynku planuję zrobić dłuższą przerwę, a we wrześniu, po okresie roztrenowania, będę wchodził powoli na obroty. Jak forma dopisze, to jeszcze pod koniec roku stoczę kolejny pojedynek. Oczywiście to są tylko plany, które zawsze mogą ulec zmianie.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić lub komuś podziękować to proszę bardzo.
KF: Chciałbym podziękować moim trenerom za poświęcony czas oraz wszystkim sparing partnerom. Dziękuję mojej kochanej narzeczonej oraz całej rodzinie, która bardzo mocno mnie wspiera. Nie mogę zapomnieć o moich sponsorach, którzy dają mi większe możliwości rozwoju sportowego m.in. firmie Extreme Hobby, Olimp sport nutrition, Timemaster, Zoom club oraz IKA cafe bar z Władysławowa, Toko sushi Reda, Bushido-sport i Nologo. Pozdrawiam wszystkie osoby, które mi kibicują.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida